• za co można być wdzięcznym

Gdyby 5 lat temu ktoś kazał mi wypisać 21 rzeczy, za które jestem wdzięczna losowi, to pewnie zapytałabym, skąd u licha mam aż tyle ich wytrzasnąć. W momencie, w którym jestem dzisiaj, choć zdecydowanie mam więcej problemów niż wtedy, myślę sobie, jak ja mam wybrać ich tylko 26. Ale ok, jakiś urodzinowy tekst musi być! Kto wie, może Was w ten sposób zachęcę do spojrzenia na swoje życie przychylniejszym okiem?

Jestem wdzięczna za:

#1 Mojego Męża

Nie jestem fanką wielkiego uzewnętrzniania się uczuciowo w internecie, ale muszę powiedzieć, że to jest człowiek, którego nie wymieniłabym nigdy na nikogo innego. Ludzie lubią mówić, że nam się trafiło. Nie, nic nam się nie trafiło. Spodobaliśmy się sobie, podjęliśmy pewne decyzje (i podejmujemy nadal) i jesteśmy razem. Jedno drugiemu na głowę nie spadło z nieba. Nasz związek to ogromna praca każdego nad sobą z osobna i nad naszą małą wspólnotą, ale też ogromna miłość, oddanie, zaufanie, zrozumienie i przede wszystkim wzajemna akceptacja. A do tego dostałam w pakiecie akceptujących teściów i szwagra! Nie wszyscy mają to szczęście, dlatego tym bardziej to doceniam.

#2 To, że mogłam studiować

O, to jest ważny punkt. Szczerze Wam mówię, że to jest rzecz, która przyszła mi do głowy druga z kolei. Jest tyle powodów, dla których jestem za to wdzięczna! Przede wszystkim wykształcenie zawsze było dla mnie ważne. Ale nie dla tego papierka, bo sam papierek nie jest nic wart. Nie jest tak, że wszystko ze studiów pamiętam, bo absolutnie nie. Najważniejsze rzeczy – owszem. Na studiach jednak człowiek uczy się wielu rzeczy, nie tylko tego, co tam piszą w tekstach wielcy naukowcy. Ogromną zaletą studiowania (choć nie wiem czy na wszystkich kierunkach) jest nauczenie się dyskusji w oparciu o logiczną argumentację. W tej chwili nie tracę czasu na dyskusje, w których nie ma logicznych argumentów. Jeśli argumentem jest „bo tak” albo coś emocjonalnego, to ja wysiadam. 😉 Poza tym po socjologii tak bardzo inaczej patrzy się na zachowania ludzi, na pewne reguły, którymi rządzą się grupy ludzkie albo na przykład na religię czy subkultury. Nastała moda na mówienie, że nikt nie musi iść na studia i że może nie warto. Jasne, jeśli Cię to w ogóle nie kręci, to nie idź, mamy za dużo studentów. Jednak jeśli czujesz, że to wiele wniesie do Twojego życia, to nie rezygnuj.

#3 Dach nad głową

Mało dach nad głową! Mam też grzejniki. Ludziom czasami tak w życiu wychodzi, że tracą dom. Zwykliśmy patrzeć na bezdomnych z obrzydzeniem, ale wiecie co? To a propos punktu 2. Czytałam na studiach historię faceta, który wyszedł z więzienia i żona nie chciała go przyjąć do domu. Jasne, miała do tego prawo, on popełnił jakieś przestępstwo, więc to wszystko są konsekwencje. Zwróciłam po prostu wtedy uwagę na to, że wszyscy tak lubimy się wybielać, a tak małą wagę przywiązujemy do wybaczania innym. Długa dygresja i temat na długą dyskusję, bo to wszystko jest bardzo niejednoznaczne. Jednak skoro tak bardzo lubimy widzieć świat jako czarno-biały, to czarno na białym sytuacja osoby, która ma dach nad głową, choćby to była 25-metrowa wynajmowana kawalerka, jest o niebo lepsza od takiej, która mieszka w pustostanie, schronisku albo w ogóle pod mostem.

#4 To, że mam do kogo zwrócić się o pomoc w razie potrzeby

To jest cudne poczucie, naprawdę. Mogę poprosić o wsparcie kogoś z rodziny albo kogoś przyjaciół. Po prostu czuję, że nie zginę, gdyby coś złego się stało.

#5 To, że udało mi się wypracować kilka autentycznych relacji

Zawsze byłam raczej introwertyczna i pewnie przez to znajomych mam mniej. Jednak bardzo cenię sobie te relacje, które udało mi się wypracować. Chodzi mi tu oczywiście o osoby, które sobie wybrałam, a nie te z rodziny. Jest kilka osób, z którymi relacje mam jak skała i kilka, z którymi jestem na dobrej drodze. 🙂 Nigdy nie zamieniłabym tych szczerych, niewymuszonych i pełnych wsparcia relacji na tabun byle jakich. Nie oszukujmy się, im więcej osób, tym trudniej znaleźć na nie czas.

#6 Bieżącą wodę w kranie

za co można być wdzięcznym

Kolejna oczywista-nieoczywista rzecz. Wiecie ile czasu ludzie mieszkający w miejscach, gdzie nie ma dostępu do świeżej wody, muszą iść, żeby ją zdobyć? Cały dzień. To nie jest ściema, pogrzebcie sobie w sieci. A my świeżą wodę lejemy na siebie litrami podczas porannego prysznica. Przy tej okazji serdecznie zachęcam do zakręcania wody na czas szczotkowania zębów i namydlania się. Serio, ona nie musi lecieć cały czas.

#7 Możliwość wygospodarowania paru groszy na przyjemności

Jak wiadomo, apetyt wzrasta w miarę jedzenia. Toteż jeśli kogoś stać na codzienne kawki i obiadki na mieście to ich nie docenia. Mnie nie stać na codzienne, ale na od-czasu-do-czasu, stać. I bardzo to doceniam. Podobnie fakt, że od czasu do czasu mogę iść do kina czy do teatru. Naprawdę nie każdego na te przyjemności stać. Ludzie, którzy ledwo wiążą koniec z końcem nie lecą po kawkę do kawiarnianej sieciówki, tylko do dyskontu, żeby tam kupić najtańszą rozpuszczałkę albo kupują słynne Sido. Nie mówiąc już o ludziach, którzy dla nas tę kawę zbierają w warunkach zupełnie przeciwnych do sprawiedliwego handlu.

#8 Trudne wydarzenia (niekiedy ciągnące się – nawet do tej pory)

Ciekawe, nie? Być wdzięcznym za trudności. Daleka jestem od mówienia, że ojojoj, w moich czasach, to było ciężkie dzieciństwo, teraz te dzieciaki tylko w komputerach (chociaż nie rozumiem dlaczego trzepaki opustoszały), a potem takie roszczeniowe wyrastają, ojojoj. Uważam jednak, że im wcześniej człowiek napotka na swojej drodze trudności, tym lepiej będzie przystosowany do życia. Nie mówimy tu o patologii, bo ona może skutkować co najwyżej zaburzeniami psychicznymi, ale o takich zwyczajnych życiowych trudnościach. Uważam, że nie powinno się za wszelką cenę chronić dzieci przed poznaniem życia. Zwłaszcza, że czasami ta cena jest bardzo wysoka. Najlepsza nauka zawsze jest przez doświadczenie. 🙂

#9 Świadomość ekologiczno-zwierzakową

Strasznie się cieszę, że ta świadomość się rozrasta ogólnie, ale też cieszę się, że wykształciła się we mnie samej. Nigdy nie trafiało do mnie jedzenie mięsa – teraz w końcu mogę wprost powiedzieć, że go nie jem. Choć ciągle części ludzie muszę tłumaczyć, że zupki na mięsku też nie zjem. 😉 Bardzo mi się podoba też to, że kosmetyki testowane na zwierzętach stają się passe, że świat się pod tym kątem bardzo zmienia. Podobnie jak cieszy mnie, że coraz powszechniejsze stają się odnawialne źródła energii. Przykro mi tylko, że Polska ciągle jest gdzieś daleko w tyle pod tym kątem. Dobrze, że chociaż oddolnie coś się dzieje.

#10 Ciepłe ubrania i buty na zimę

za co można być wdzięcznym

Chyba rozumiecie już mój punkt widzenia, jeśli chodzi o takie rzeczy? Zbyt wielu ludzi na świecie umiera z zimna, by nie doceniać ciepłych butów, kurtek, koców, kołder i centralnego ogrzewania

#11 Kraj, który nie jest w stanie wojny

Zobaczcie, co przeżywają ci biedni ludzie z Bliskiego Wschodu. Poczytajcie o Kotle Bałkańskim. Idźcie do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku albo do Muzeum Powstania Warszawskiego. Wojna to największe zło ludzkości. W Polsce może politycznie nie dzieje się najlepiej, ale jak na razie żadnego konfliktu zbrojnego tu nie ma. Za to po prostu trzeba być wdzięcznym. Do tekstu o faktach na mój temat możecie sobie dopisać pacyfizm. 🙂

#12 To, że oduczyłam się oglądać telewizję

I mam dzięki temu więcej czasu, a także nie zaśmiecam głowy bzdurami. Teraz czas na ograniczenie Social Mediów! 😀

#13 Książki i biblioteki

O rozwojowych już pisałam, ale ja ogólnie kocham książki. Najbardziej cieszy mnie to, że mogę je czytać w dowolnych ilościach, dzięki istnieniu bibliotek.

#14 Malarstwo, rzeźbę i architekturę

A propos wojen. Mimo tego, że tak wiele ich było, to całkiem sporo dzieł się zachowało. Widocznie ludzkość kocha sztukę. 🙂

#15 Prostsze niż kiedykolwiek wcześniej w historii podróżowanie i odbyte do tej pory podróże

za co można być wdzięcznym

Samochody, metro, samoloty… Łatwość w podróżowaniu 100 lat temu nie do pomyślenia. Dzięki kamerom, aparatom, internetowi i telewizji od dawna wiemy jak wygląda świat. W tej chwili przelecenie się przez pół globu to kwestia kilkunastu godzin (no i paru tysięcy złotych). Podróże w obrębie kontynentu są wręcz śmiesznie tanie i szybkie. Nie umiem oddać słowami, jak bardzo jestem wdzięczna za to, że żyję w czasach tak niesamowitego postępu. Dzięki temu mogę wzruszyć się na widok Słoneczników albo kolumny z Partenonu.

#16 Internet i urządzenia do komunikacji

O rany, to jest kolejny kosmos. Być może dla ludzi młodszych ode mnie o 10 i więcej lat to jest absolutna oczywistość. Ale dla mnie to jest po prostu coś cudownego, bo jestem jeszcze z tych, którzy pamiętają łączenie się z internetem przez linię telefoniczną – drogie to było wtedy jak nie wiem! Umawianie się z ludźmi na spotkania nigdy nie było prostsze. Utrzymywanie kontaktu z ludźmi, którzy mieszkają daleko od nas, nawet w innym kraju – podobnie. Nie mówiąc nawet o wszystkich inspiracjach, które gdzieś tam siedzą i czekają, by je odkryć, przepisach, o całej wiedzy, filmach i muzyce…  A teraz do tego wszystkiego mamy internet w telefonie! Oczywiście i za tym stoją pewne zagrożenia, ale w samym zamyśle jest to wspaniałe.

#17 Feminizm

Oj tak. Gdyby nie feminizm to wszystkie siedziałybyśmy w domach i musiałybyśmy prosić swoich mężów lub ojców o pozwolenie na cokolwiek. Nie czytałybyśmy sobie blogasków, tylko całymi dniami latałybyśmy ze ścierą. Nie mogłybyśmy się rozwodzić z mężami-żonobijcami albo alkoholikami. Nie mogłybyśmy nawet nosić spodni. Nie mogłybyśmy pracować i zarabiać na siebie, a zamiast tego rodziłybyśmy po kilkanaścioro dzieci. Czasami spotykam się z potwornie negatywnymi komentarzami na temat feminizmu ze strony kobiet. Wtedy jest mi po prostu przykro, bo nie rozumieć i nie doceniać tego, co dla nas zrobiły sufrażystki i późniejsze feministki, jak bardzo się poświęciły dla wolności kobiet, to jest po prostu głupie. Powiedziałam to.

#18 Wariacką kolekcję kubków (zupełnie nie minimalistyczną)

Nie jest ona strasznie duża, ale kubki nie mieszczą mi się na przeznaczonej dla nich półce. Nie wyrzucę żadnego, dopóki nie odpadnie mu ucho. 😀 Czasem słyszę teksty o tym, że powinnam wyrzucić wyszczerbiony kubek, bo to nieestetyczne i lepiej by mi się piło z gładkiego. Ale kiedy ja lubię te moje sentymentalne kubki i właśnie dobrze mi się pije z tych szczerbatków! 🙂

#19 Cztery pory roku

za co można być wdzięcznym

I piszę to, gdy za oknem leje i tylko marzę o kawie. Właściwie to nie wiem, dlaczego marzę, idę po nią w tej chwili! Ale tak, uważam, że obserwowanie tego cyklu życia w przyrodzie jest niesamowite. Co prawda, trochę się u nas rozjechały te pory roku, ale jeszcze nieco go widać. W tej chwili przyroda zasypia samoczynnie, zimą wszystko się regeneruje pod białą pierzynką (jeśli mamy szczęście), by wiosną wybuchnąć na nowo zielenią i cieszyć nasze oko całe lato. Nie uważacie, że jest w tym coś pięknego? Nie oddałabym tego za żadne tropiki.

#20 Bloga

Za Was, za ponad 400 polubień na Facebooku, za Wasze zaangażowanie, za poczucie, że to, co robię, ma sens. Za to, że mogę robić to, co lubię najbardziej, czyli pisać. Za to, że mogę dzięki temu kogoś zainspirować do zmian w swoim życiu albo do pracy nad sobą. Dziękuję! <3

#21 Silną wolę

Gdyby nie moja silna wola już byłabym okrągła niczym kulka! Prawdą jest, że do większości rzeczy wcale nie muszę się zmuszać. Jednak z natury jestem raczej typem kanapowca-książkoholika-amatora-słodyczy i makaronu. Dlatego pilnuję, by ćwiczyć, by nie żreć tyle słodyczy, by posprzątać w domu zamiast siedzieć cały dzień w książce. Czyli byłabym zaczytaną kulką żyjącą w nieposprzątanym mieszkaniu. O losie, ześlij mi zmywarkę, to chociaż w tej sprawie mogłabym trochę odpuścić tej mojej woli. 🙂 A tak już całkiem na poważnie – bardzo lubię w sobie nieustępliwość w dążeniu do tego, czego naprawdę chcę. Nie po trupach, ale jednak nieustępliwie. 🙂

#22 Medycynę

Gdy myślę sobie o chorobach, z powodu których ludzie poumierali wieki temu, a na które teraz mamy tabletki i szczepionki, to tym bardziej cieszę się, że żyję teraz. Ciągle mamy nieuleczalne choroby – AIDS, nowotwory złośliwe, ebolę i wiele innych. Jednak teraz kobieta nie umrze po porodzie, bo lekarze już nie kursują radośnie między porodówką a kostnicą. Przy okazji polecam Wam historię Ignaza Semmelweisa – jest bardzo ciekawa.

#23 Względne zdrowie

Mam jakieś tam schorzenia, ale generalnie jestem zdrowa. Mogę chodzić, mogę samodzielnie sobie radzić, jestem sprawna, a w szpitalu jako pacjent ostatnio byłam jako kilkulatka.

#24 Za samoobsługowe sklepy – szczególnie drogerie

Może to głupie, ale jak byłam młodsza i nie było takich drogerii jak teraz i trzeba było stać w kolejce, podczas gdy 5 kolejnych pań wybierało krem, to czuło się taką stratę czasu i bezsens. Doceniam samoobsługowość! Nawet bardziej niż sprzedaż internetową chyba. 🙂

#25 Jogę, pływalnię i inne cudne aktywności

za co można być wdzięcznym
Nowa odmiana jogi, którą stworzyłam nad rzeką. Krejzi joga. 😉

Ludzie, którzy wynaleźli jogę i wpadli na to, by wybudować pływalnię, to geniusze! To są moje ulubione dwie aktywności, dzięki którym czuję się jak nowonarodzona. <3

#26 Za całe 26 lat, które dane mi było przeżyć

Może to brzmi jak deklaracja umierającego, ale nie, nie umieram. Po prostu wiem, że nie każdy miał takie szczęście. Na przykład chłopak z mojej dalszej rodziny wpadł pod pociąg mając chyba 17 lat. A ja żyję już 26 lat, jestem całkiem zdrowa, mam kochającego męża i mam co jeść. To chyba jest wystarczający powód do wdzięczności.

Wciąż nie mogę uwierzyć, że ćwierćwiecze już za mną! 🙂

A Ty, za co jesteś dziś wdzięczna? Za co jesteś wdzięczny?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. 25 lekcji z 25 lat życia
  2. Załóż Dziennik Wdzięczności
  3. 13 rzeczy, których nauczyła mnie Mama
  4. Zadbaj o związek
  5. Emocjonalne siniaki, czyli jak mądrze uczyć się na błędach