ulubieńcy lutego

Luty w tym roku postanowił zakończyć swoje panowanie z przytupem! No bo jak to, żeby nie miało już zastosowania powiedzenie „idzie luty, podkuj buty”? 😉 To był dla mnie dziwny miesiąc, chyba dopadło mnie jakieś przytłoczenie – nie wiem, czy zimą, czy życiem – i zakończyłam go królewską migreną. Oby marzec był lepszy! Tak czy inaczej znalazło się kilka dobrych rzeczy w tym miesiącu!

Kulinarnie

PIWO Willy Tonka

ulubieńcy lutego

Chłopaki po raz pierwszy uwarzyli piwo, które całkowicie wpasowuje się w mój gust – słodkie, ciemne, gładkie, pachnące, cudo! Oprócz wersji tradycyjnej dostępna jest też wersja z kawą, a właściwie z różnymi kawami! 🙂 Chciałam też powiedzieć, że to ja tu byłam geniuszem copywritingu i wymyśliłam tę nazwę (dla ludzi spoza świata kraftu: tonka to taki bób, który w dużych ilościach ma duszący, trochę mydlany zapach, w małych natomiast dodaje takiego waniliowo-budyniowego aromatu, który idealnie pasuje do stoutu). Nikt mnie za to nie docenił, więc sama się doceniam, o!

Cukiernia Stary Dom

ulubieńcy lutego

O matko, takiego dobrego ciacha to ja nie jadłam nigdy! Kruchy, maślany spód, coś karmelowego i mango! Obawiam się, że mogła być tam żelatyna, ale byłam tak zafascynowana, że nie wpadłam na to, żeby zapytać. Wyroby mają przepiękne (szczególnie musy) i rozpływające się w ustach. Drogo, ale doznanie nieziemskie. Tego trzeba spróbować przynajmniej raz!

Kulturalnie

Sztuka królowa śniegu (dla dzieci)

Teatr Polski w Warszawie jest specyficzny. Spektakl przeznaczony dla dzieci również okazał się specyficzny, ale to chyba był po prostu majstersztyk połączenia show dla dzieci i drugiej warstwy – dla dorosłych. Znalazło się tam miejsce zarówno dla sztucznego śniegu i dymu, jaki i Rozmowy lirycznej Gałczyńskiego oraz… stylistyki sado-maso. Muszę przyznać, że było to przedziwne, ale w jakimś sensie poruszające doświadczenie. 🙂 A dziecku, z którym byłam, również się podobało! Najwyraźniej każdy widzi, co innego. 🙂

Książka Finanse domowe krok po kroku

jak stworzyć budżet domowy

Do tej pory nic tak bardzo nie natchnęło mnie do poważnego wzięcia się za budżet domowy jak ten poradnik Alicji z bloga Oszczędnicka. Znalazłam w nim 52 naprawdę praktyczne porady na zapanowanie nad swoim domowym budżetem. Część zadań mam już dawno odhaczoną, bo ekologiczność często pokrywa się z oszczędnością, ale część jeszcze przede mną. W tym miesiącu robiłam pierwsze podejście do budżetu, a na marzec zaplanowałam kolejne – już bardziej realistyczne! Bardzo polecam, jeśli chcecie zrobić pierwszy krok do uporządkowania finansów domowych.

Filmy:

#1 Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Ge-nial-ny film! Wcale się nie dziwię tej nominacji do Oscara. Klimat, aktorzy, problematyka – to wszystko składa się na jego wspaniałość. Nie dajcie się zwieść trailerowi, to wcale nie jest film przepełniony przemocą. Może nawet właściwie więcej w nim miłości niż nienawiści. Nie oglądałam wszystkich nominowanych, ale czuję, że ten może mieć spore szanse. Nic więcej nie powiem, to trzeba obejrzeć. 🙂

#2 Lady Bird

Ten z kolei zalatuje „oskarowością”, co niezmienia faktu, że dobrze oddaje problemy związane z dojrzewaniem i bunt nastolatki. Jest w nim po prostu coś życiowego. I nie chodzi wcale o to, że ja mam podobne doświadczenia (bo nie mam, to są chyba bardziej amerykańskie doświadczenia), ale o to, że człowiek zaczyna współodczuwać z postacią Lady Bird. Saoirse w ogóle jest super aktorką, więc choćby dla niej warto obejrzeć ten film.

#3 Coco

Jakże mogłoby się obyć bez bajki. 😉 Po obejrzeniu zapowiedzi koniecznie chciałam ją obejrzeć – choćby dlatego, że motyw Dia de los Muertos uwielbiam. Księgę życia też polecam, jak ktoś lubi takie klimaty (w sumie fajnie, że wypłynęła przy okazji Coco). W moim odczuciu Coco jednak nie wygrywa z W głowie się nie mieści czy Frozen, ale jest to film pouczający, uroczy, wciągający i bardzo estetyczny (Pixar <3).

Inne dobrodziejstwa

Porządek!

Postanowiłam zrobić wiosenne porządki jeszcze przed wiosną, żeby już mieć dla niej miejsce, gdy się pojawi. 😀 A polegało to po prostu na wysprzątaniu szafek od góry do dołu, wypraniu koców, wymyciu szafek w środku oraz wyczyszczeniu pralki. Zostało mi jeszcze kilka zadań: rozmrożenie lodówki (chcę wyjeść mrożonki), trzepanie i pranie dywanów (za zimno; polecam odświeżanie póki co!), mycie okien (za zimno!) i wymiana garderoby (też za zimno!). Po prostu lubię ten stan porządku i czystości w mieszkaniu 🙂

Planowanie podróży

Nie powiem, gdzie się wybieram, ale powiem, że uwielbiam proces planowania podróży. Co zobaczymy, gdzie będziemy jeść, jak się dostać z lotniska do hotelu, ile musimy wziąć ze sobą kasy, itd. Chyba nic tak bardzo nie uprzyjemnia zimowych miesięcy, jak snucie planów na tegoroczne wakacje i inne wyjazdy. Plus linie lotnicze zrobiły nam niespodziankę i zmieniły godziny naszego lotu z 21 na… 6 rano <3 Trzeba będzie wcześnie wstać, ale za to na miejscu mamy cały dodatkowy dzień! Juhu!

Teksty

Zieleńsza trawa sąsiada | Miss Ferreira

Dziecko i sąsiedzi. Czy to mieszanka wybuchowa | Mynio

Z mamą | Myślobook

Co jest prawdziwym zakalcem w serniku macierzyństwa | Patrz Szerzej

Jak być szczęśliwym? | Tekstualna

Domowy krem do butów | Na Nowo Śmieci

Najlepsza wersja dla siebie | Miss Ferreira

Czego nauczyłam się od prababci, babci i mamy | Segritta

Jutuby

A co dobrego Was spotkało w lutym?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Ulubieńcy z wcześniejszych miesięcy:

  1. Ulubione w styczniu
  2. Ulubione w grudniu
  3. Ulubione w listopadzie
  4. Ulubione w październiku