ulubieńcy listopada

Listopad to nie był u mnie jakiś specjalnie ciekawy miesiąc. Nie wiem, czy ja się tak do niego nastawiam, czy on po prostu taki jest. Mój był męczący emocjonalnie, psychicznie i fizycznie w sumie też. Jestem jednak zdania, że zawsze powinno się szukać w swoim życiu dobrych rzeczy i posyłać je dalej w świat. Znalazłam ich całkiem sporo, aż się dziwię! Jednak wszystko zależy od tego, jak na to patrzymy.

Ślub mojej przyjaciółki (i prezent!)

Przede wszystkim dlatego, że to moja przyjaciółka. 🙂 Był to ślub cywilny, a śluby cywilne bardzo lubię, bo mogę skupić się na celebrowaniu chwili bez wkurzania się co chwila na to, co mówi ksiądz w przypadku ślubów kościelnych. Prosto i uroczyście, super. Poza tym po raz pierwszy w dorosłym życiu miałam okazję uczestniczyć w weselnym obiedzie, który był przygotowany w domu. To zupełnie inna atmosfera niż na tradycyjnym weselu, taka przytulna. Bardzo też podjarałam się moim prezentem. A właściwie najbardziej opakowaniem, bo postanowiłam zrobić na papierze stempelki z ziemniaka! Nieczęsto robię takie kreatywne rzeczy, więc cieszyłam się jak dziecko. 🙂

ulubieńcy listopada

Pani z autobusu

Takie miłe sytuacje są naprawdę najlepsze. Nieczęsto się zdarzają, więc jak już się zdarzą, to długo pozostaję pod ich wpływem.

ulubieńcy listopada

2. urodziny bloga i 500 polubień na Facebooku

Tu możecie sobie przeczytać, co z tej okazji wymyśliłam. 🙂 Bardzo, bardzo mi miło, że to co piszę jest dla Was interesujące i wnosi jakąś wartość do Waszego życia. Oczywiście to działa w obie strony, bo dla mnie taka pozytywna informacja zwrotna od Was w formie polubień i komentarzy jest nagrodą za pracę i motywacją do dalszego działania w jednym. Dziękuję!

Darmowy Listopad w Rezydencjach Królewskich

Lubię takie kulturalne akcje. Szczególnie, że listopad jest idealnym momentem, by co nieco kulturalnie nadrobić. W naturze nie ma specjalnie czego szukać (chyba że akurat się trafi jakiś suchszy dzień), więc można poszukać we wnętrzach. I w listopadzie można było zrobić to całkiem za darmo. Ja zdecydowałam się na Pałac Myślewicki i Starą Oranżerię (swoją drogą, jak byłam dzieckiem, to chyba nazywała się po prostu Pomarańczarnią, ale tak jest widać bardziej fancy) w Łazienkach Królewskich. Szczególnie fajnie było wrócić po latach do Starej Pomarańczarni, bo okazało się, że 2012 roku odkryto malowidła naścienne i je odrestaurowano.

Wybrałam się też samodzielnie do Pałacu Pod Blachą. Sama nie wiem, czym byłam bardziej zachwycona – apartamentem Poniatowskiego, kobiercami czy tym, że poszłam tam sama. Jeśli nie próbowaliście/nie próbowałyście wybrać się samotnie na wystawę, to polecam. Można przy wszystkim sterczeć, ile się chce, nikt Was nie pogania i nie trzeba się do nikogo dostosowywać. Od tej pory, jeśli nie będę mogła znaleźć nikogo chętnego, to będę chodzić sama. Wszystko, co najlepsze, jest po drugiej stronie strachu. 🙂

Książka „Siła nawyku”

W końcu ją dopadłam i dowiedziałam się z niej paru ciekawych rzeczy dotyczących tego, jak wytwarza się nawyk. Najważniejsza myśl z tej książki jest taka, że nie można po prostu usunąć jednego nawyku i stworzyć drugiego. Można co najwyżej nadpisać nowy nawyk na starym. Bardzo dużo badań i ciekawych eksperymentów zanurzonych nie tylko w codziennym życiu, ale też w organizacji instytucji. Jak najbardziej polecam. 🙂

Olejowanie włosów i olej makadamia

Miałam tyle podejść do olejowania, że o matko. Wygląda na to, że dobiłam do brzegu, gdy odkryłam olej makadamia. Mam takie miękkie włosy, że cały czas mam ochotę je macać. Dziwna jestem. Swoje włosy macać. 😉 Dzięki uprzejmości Kasi (Zołzy z Kitką) na moim blogu pojawiło się też małe kompendium wiedzy o olejowaniu, więc jeśli macie ochotę, to też zapraszam do poczytania i myślę, że obie jesteśmy jak najbardziej otwarte na pytania.

ulubieńcy listopada
Na tym zdjęciu może jakoś dobrze tego nie widać ze względu na światło, ale włosy naprawdę miałam miękkie i gładkie <3

Chłopiec, którym ostatnio się opiekuję

Taki jeden uroczy 7-latek zadał mi w listopadzie dwa cudne pytania. Jednym z nich była propozycja. Otóż, przechodziliśmy obok cukierni i ja bezwiednie wyraziłam zachwyt nad zapachem. A ów 7-latek zapytał mnie wtedy „Magda, a mogę Cię zaprosić na ciastko?”. W cuda nie wierzę, wiem, że on sam chciał zjeść ciastko, ale sama forma zadania pytania jest urocza, godna małego dżentelmena. A drugie pytanie całkiem rozwaliło mnie na łopatki: „Magda, a czemu Ty się zawsze uśmiechasz?”. Oczywiście wytłumaczyłam mu, że jak jestem smutna albo zła, to raczej się nie uśmiecham, ale sam fakt, że dziecko mnie tak widzi topi moje serce. 🙂

Seriale

(czyli na co tak naprawdę wykorzystuję miesiąc, którego najbardziej nie lubię…)

Ania, nie Anna

Nowa Ania jest po prostu genialna. To wszystko, czego brakowało mi w książce, czyli nieco głębszego zanurzenia się w uczucia Ani i jej przeżycia sprzed Avonlea, znalazłam w tym serialu. Jest nadal uroczy, ale zrobił Anię postacią z krwi i kości, pokazał, dlaczego właściwie uciekła w świat wyobraźni. Na plus jest też to, że serial jest kanadyjski i aktorzy niesamowicie pasują do odgrywanych postaci. Z niecierpliwością czekam na kolejne sezony.

Stranger Things

Nie przepadam za horrorami, a ten serial horrorem jest i mimo to wciągnął mnie niesamowicie. I znów, aktorzy. <3 Podobno wzoruje się na stylistyce Twin Peaks, ale ja tego podobieństwa nie dostrzegam. Lynch jest tak abstrakcyjny, że szczerze mówiąc nawet nie rozumiem tego porównania. Niemniej serial jest dobry.

Better Call Saul

Jeśli podobało Wam się Breaking Bad, ale w pewnym momencie zaczęło Was wkurzać (ja tak miałam), to bardzo polecam Wam ten prequel o Saulu. Jest zdecydowanie łagodniejszy, postaci są ludzkie, a ich zachowania bardziej zrozumiałe. Dużo jest Saula, Mike’a i Nacho (którego w BB nie było), a oni są bardzo, jak to określił mój Mąż, likeable. Nie będę więcej pisać, bo wyszłyby mi same spojlery.

Most nad Sundem

Dzięki temu serialowi zrozumiałam, dlaczego tak dobrze sprzedają się skandynawskie kryminały. Atmosfera jaką ci ludzie potrafią zbudować wokół opowiadanej historii kryminalnej jest nie do opisania. Mi najbardziej podobała się tematyczność każdego sezonu i stopniowe, doskonałe budowanie napięcia. Do tego doskonała kreacja głównej bohaterki, bardzo dziwnej Sagi Norén. I język szwedzki. Wchłonęłam cały, gdy chorowałam. Nie chcę wiedzieć, ile to godzin, nie mówcie mi. 😉

Wszystkie te seriale są na Netfliksie, jakby co. 🙂

Filmy

Zabić drozda

Do obejrzenia tego filmu natchnęło mnie Better Call Saul. Jakiś rok temu czytałam książkę i zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bo opowiada o uczciwym człowieku, który nie boi się postawić całej społeczności, mimo tego, że bardzo się w ten sposób naraża. Film oczywiście nie ma szans rozwinąć tego, co książka, ale jako film jest świetny. Byłam też pod wrażeniem gry aktorskiej dzieci. Do tego wszystkiego Gregory Peck i zupełnie inny klimat filmu od tego, co kino oferuje nam teraz. Obejrzyjcie, jeśli nie boicie się starych filmów. 🙂

Thor: Ragnarok

Namówiłam Męża, żeby wybrać się na ten film do kina i nie żałuję! Thor (a może cały Marvel) idzie w stronę tego, co oferują Strażnicy Galaktyki. Może trochę za dużo tych wspaniałych efektów specjalnych, ale humor jest przewspaniały. Uśmiałam się bardziej niż na niejednym filmie szumnie nazywanym „komedią”. 🙂

Ogólnie Netflix

Dostęp do takiej ilości dobroci jest nie do przecenienia. Seriale, cała masa filmów, programy rozrywkowe, stand-upy i… brak reklam! W sam raz na taką porę roku. No i pierwszy miesiąc jest za darmo!

Ciemnoczerwone pazury

Chyba tylko one rozświetlały mi listopad. 😉 Aż sobie pomalowałam teraz jeszcze raz, żeby Wam pokazać. W grudniu już wolę raczej bardziej świąteczne, klasyczne czerwone, ale jak mogłabym Wam nie pokazać, no. To zwykły lakier, nie żadna hybryda (Eveline Long Lasting Nail Enamel, nie umiem znaleźć numeru, ale to taki czerwony księgowej ;)).

ulubieńcy listopada
Oczywiście aparat przekłamał kolor, bo jakże by inaczej 😉 Tu wygląda na taki klasyczny krwisty, ech.

Zakwas z buraka

Pycha. Będzie z takiego barszcz wigilijny. Przepis wzięłam od Agnieszki Maciąg.

ulubieńcy listopada

ulubieńcy listopada

Niezły kolor, co? 🙂

YouTube

I na deser: teksty

The best of the best: Ludzie nie są z kruchego szkła | Matka Skaut

Zacznij żyć bez poczucia winy | Babski Blues

Rośnie liczba rozwodów. I całe szczęście! | Patrz Szerzej

Powrót do ciała sprzed ciąży jest bez sensu | Edyta Zając

Czas i tak upłynie. Co z nim zrobisz? | Edyta Zając

Niepokój | Miss Ferreira

A jacy są Wasi ulubieńcy listopada? Jestem bardzo ciekawa! 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Znaleziska z wcześniejszych miesięcy:

  1. Ulubione w październiku
  2. Wrześniowe
  3. Sierpniowe (+ Dzień Blogów)
  4. Lipcowe
  5. Czerwcowe
  6. Majowe
  7. Kwietniowe
  8. Marcowe
  9. Lutowe
  10. Styczniowe
  11. Listopadowe
  • Netflix to ostatnio i nam ratuje jesienne wieczory <3 Tyle świetnych seriali i filmów w tak przystępnej cenie 🙂 I to bez ograniczeń.

    Thora rówież widziałam i był genialny! Teraz nadrabiam starsze produkcje Marvela <3

    W tym roku zaspałam na darmowy listopad, ale zawsze zostaje niedziela w Zamku Królewskim i chyba czwartki w Wilanowie.

    • O tak! Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, żeby stworzyć taką platformę, ale był to geniusz! 🙂

  • Mój listopad również był całkiem udany 🙂 przeczytałam kilka książek, zrobiłam kilka wpisów 🙂 wykupiłam wakacje 🙂 byliśmy zdrowi co najważniejsze 🙂 nie ma co narzekać 🙂 pozdrawiam…

    • No to same fajne rzeczy. Dla mnie każdy miesiąc, w którym mogłabym powiedzieć „wykupiłam wakacje”, byłby udany 😀 Nic więcej nie trzeba 😀 A co ciekawego czytałaś?

      • „W plątaninie uczuć”- Garaś bardzo fajna książka
        „Światło między oceanami” świetna książka polecam ,
        „Prawo matki”- Diane Chamberlain i zaczęłam „Syn” ale jakoś nie mogę jej skończyć 🙂 ma bardzo dobre recenzje ale coś mnie nie wciąga

  • Bardzo fajne podsumowanie i mimo że sama wspominałaś, że „niezbyt ciekawy miesiąc”, to chyba jednak był ciekawy, bo sporo się u ciebie działo 😉 Nową „Anię” oglądałam, mega mi się podobała i czekam na drugi sezon!

    • Właściwie masz rację. A może przez to, że tak się do listopada nastawiam, że coś z nim trzeba zrobić, bo bez starań będzie byle jaki, właśnie wychodzi lepiej. 🙂 O, ja też czekam! Pewnie nieprędko będzie, ale na pewno będzie świetny.

  • Z tego, co piszesz, to listopad faktycznie miałaś całkiem udany 😉 Co do pani w autobusie, to miło jest być dla kogoś miłym i w zamian uzyskać dobre słowo 🙂 Kolor paznokci super *.* A opakowanie na prezent mega! Prosty sposób, ale jaki fajny efekt 🙂 Pozdrawiam

    • Dzięki za komplementy! <3 Szkoda tylko, że takie autobusowe sytuacje nie zdarzają mi się w każdym miesiącu. O, wtedy to dopiero świat byłby przepiękny. Ale ważne, że chociaż czasem coś takiego się zdarza 🙂

  • Twój listopad był taki zwykły – niezwykły. Z Twojego tekstu najbardziej zachwyciły mnie dialogi z młodszym chłopcem i starszą panią <3 Zabrzmiało cudnie!

    • Bo to właśnie takie rzeczy, takie niby nic, drobiazgi, rozmowy, są najpiękniejsze w życiu 🙂 Czyli zawsze wracamy do tego, że najpiękniejsze jest to, czego nie da się kupić 🙂

  • Sandra Nowicka-Nowak

    Ale fajne podsumowanie! Uwielbiam takie wpisy, bo pokazują, że niby czas leci przez place a wsumie masę rzeczy się przezyło 🙂

  • Chyba nie widziałam jeszcze tak ciekawego podsumowania miesiąca!:) Próbuję zabrać się za Stranger Things, ale nie mam na to za dużo odwagi ;p

    • Dzięki <3 To może jeden odcinek na próbę i zobaczysz, jak Ci pójdzie? Chyba mamy podobną wrażliwość na straszne rzeczy, bo też długo się wahałam, zanim się za niego wzięłam 🙂

  • Myślę, że to jest świetny pomysł z tworzeniem tak pozytywnego podsumowania! Czytam wiele blogów, ale pierwszy raz natknęłam się na wpis tego typu i jestem zachwycona! W ten sposób można dostrzec rzeczy naprawdę przyjemne i fajne, a nie tylko narzekanie wokół 😉

  • Iwona – Inspirująca XL-ka

    O tak zdecydowanie jesień to czas na seriale i filmy, świeczki, herbatka kocyk i netflix. Właśnie skończyłam oglądać wczoraj Ania, nie Anna. Super

  • niezłe podsumiwanie, chyba też takie zacznę robić 🙂

  • Ola Bednarek

    Też olejuję włosy i jestem zachwycona. 🙂