Ależ jestem do tyłu z tekstami. Kurczę, ja podziwiam Was, przyszłe matki, które ani trochę nie zaniedbałyście swoich blogów! Ja mam wrażenie, że w moim wypadku jest tak „ojej, mam 20 pomysłów na teksty! (pół godziny później) yyy, co to ja miałam napisać?” 🙂 Mam wrażenie, że moja ciąża pozbawia mnie szarych komórek i okazuje się, że to nie tylko wrażenie, ale jest to udowodnione naukowo. Pociesza mnie fakt, że po ciąży to wraca do normy. Niemniej… czeka mnie jeszcze odpieluszkowe zapalenie mózgu. 😉 Jak żyć?

Tymczasem zamiast ulubieńców miesięcznych wrzucam Wam ulubieńców jesiennych. Gdybym wrzucała te teksty co miesiąc, to chyba musiałabym dodawać rzeczy związane z ciążą i dzieckiem, a taki tekst planuję oddzielnie, bo wiem, że nie wszystkich takie sprawy interesują. 🙂

Ulubieńcy jesieni 2018

Jedzonko

Odkrycie kulinarne roku: burgery z buraka

Najpyszniejsze burgery wegańskie ever, które znalazłam na totalnie randomowej stronie 🙂 Mój mięsożerny (choć ostatnio nazywający się fleksitariańskim) Małż uwielbia i ciągle by je wcinał 😀

Domowy hummus od Jadłonomii

ulubieńcy jesieni 2018

Ale tylko robiony zgodnie z przepisem, bez kombinowania. Dopiero, gdy zrobiłam go naprawdę z lodowatą wodą (wrzuciłam do niej kostki lodu), to wyszedł taki aksamitny i gładki <3

Domowy falafel

Znowu od Jadłonomii. Dla mnie pycha, ale pamiętajmy, że to jest jednak smażenina i lepiej nie robić tego za często. W sumie pewnie dlatego jest taki pyszny… 😉

Ciasto dyniowe

Ciasto, na które już dawno miałam wrzucić przepis i ciągle zapominam! Teraz jak zrobię, to na pewno wrzucę. W naszym domu problem z ciastami jest taki, że są tak szybko pożerane, że nie zdążę zrobić sensownego zdjęcia. I tak – sama również uczestniczę w tym procederze pożerania natychmiast. 😉

Sernik dyniowy

To z kolei przepis z Moich Wypieków. Przeboskie ciasto. W ogóle odkryłam, że serniki naprawdę warto piec w kąpieli wodnej, bo wtedy wychodzą takie kremowe i cudowne. Ja lubię wszelkie, także tradycyjne i ciężkie, ale ten jest po prostu lekki jak chmurka. Bardzo polecam, jeśli nie wiecie, co zrobić z puree z dyni. Jak widać, w końcu maszynka „do mięsa” poszła w ruch – bez niej nie byłoby żadnego porządnego sernika, ani falafela. Bardzo polecam inwestycję w taką zwyczajną, ręczną maszynkę. Blender nigdy nie da takiego efektu.

Ciasto korzenne z gruszkami

ulubieńcy jesieni 2018

Tak, wiem, nie zostanę fotografką kulinarną roku. 😉 Uwielbiam korzenne ciasta i bardzo ubolewam nad tym, ze w tym roku nie robię piernika staropolskiego (kto robi, ten wie, że to jest pyszne, ale też ogromne ciasto, którym trzeba obdzielić całą rodzinę, a my – z oczywistych względów – zostajemy na święta w Warszawie i nie byłoby kogo obdarować). Obżeram się więc takimi zastępnikami 😉

Knajpy/miejsca

Miau Cafe

Zabrała mnie tam koleżanka, która mieszka na Mokotowie (czy Ursynowie? te dzielnice mi się zlewają :P) i muszę powiedzieć, że dużo bardziej mi się tam podobało niż w kociej kawiarni w Gdyni. Chyba dlatego, że jakoś tak bardziej przytulnie było, a do tego mieli szeroki wybór pyszności – tylko trzeba zamawiać do 19, bo potem zamykają kuchnię i już nie będzie gofra, ani tosta! 😉

House of Curry

ulubieńcy jesieni 2018

Naprawdę dobra restauracja indyjska na warszawskim Wawrze! Na razie zdecydowanie wygrywa w moim rankingu Kathmandu ze Szczecina (w ogóle to fajne miasto, szkoda, że tak daleko :)), ale House of Curry depcze mu po piętach. Jedną z rzeczy, które definiują dobrą knajpę tego typu jest dla mnie pyszne słone lassi. Tego testu zdecydowanie nie przeszło chwalone przez wiele osób Rasoi, tam lassi było paskudne i nie polecam.

Chińczyk przy RozbraciE – qchnia

Dobre, tanie, świeże. Ja tam lubię czasem pożreć coś takiego. Z chińczyków wygrywa u mnie taki jeden z Wólki Kosowskiej, ale to jest jednak strasznie daleko 😀

Piekarnia Grzybki

To jest dla mnie zaskoczenie roku. Zawsze myślałam, że te Grzybki są taką bardzo przeciętną piekarnią, nie kojarzyły mi się z dobrą jakością. Długo miałam szał na Galerię Wypieków na przykład, ale teraz zdecydowanie wybieram Grzybki. Jeśli szukacie porządnego żytniego chleba, to naprawdę najbardziej na świecie polecam taki, który nazywa się słowiański. Pachnie i smakuje po prostu jak trzeba.

Książki

Listy od zabójcy bez znaczenia, Jose carlos somoza

Nazwałabym tę książeczkę kryminałem intelektualnym 🙂 Nie jest może jakoś bardzo zaskakujący, ale w jakimś sensie był dla mnie doznaniem estetycznym właśnie.

Mroczny zakątek i Ostre przedmioty, Gillan Flynn (serial też)

Nie powiem Wam nic więcej poza tym, że a) serial Ostre przedmioty spodobał mi się do tego stopnia, że natychmiast zarezerwowałam książkę w bibliotece, żeby sobie porównać, b) książka Mroczny zakątek wciągnęła mnie jak nic innego w ostatnim czasie. Świetne rzeczy!

Mózg na manowcach, David DiSalvo

Interesująca książka psychologiczna, która w przystępny sposób tłumaczy np. dlaczego jesteśmy czasem upartymi osłami i robimy jak w tym cytacie z Einsteina „szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”. Wygląda na to, że jednak bliżej takiemu zachowaniu do normalności niż do szaleństwa. 😉

Filmy

Doctor WHO – nowy sezon z fajna panią

Widziałam, że recenzje tego sezonu są raczej niepochlebne i trochę się nie dziwię. Nie dość, że nieprzyzwyczajony widz dostaje doktora-kobietę (chociaż wytrawny widz wie, że płciowość i seksualność u Władców Czasu jest dosyć płynna ;)), to jeszcze do tego gdzieś znikają wszelkie nawiązania do przeszłości doktora. Warto jednak zwrócić uwagę, że każdy, ale to każdy, odcinek jest nawiązaniem do rozmaitych problemów społecznych – a nawet ekologicznych (wystarczy zastanowić się nad odcinkiem z „pajączkami”) i ja tym jestem zachwycona. Taki dojrzały doktor się zrobił 🙂

Dziadek do orzechów

Kolejny film, który zbiera słabe recenzje, ale i tak muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się go ogląda. Choćby ze względu na aktorki 🙂 Miło jest czasem obejrzeć coś tak magicznego.

Za garść dolarów i Za kilka dolarów więcej

Nie wiem, czy już Wam tu kiedyś pisałam, ale uwielbiam Tarantina. A z jakich filmów najwięcej czerpał Tarantino? Ano właśnie z tych spaghetti westernów. Nie znam się na kinie, więc nie powiem Wam, co w tym filmach jest takiego, ale są niesamowite. No dobra – na pewno muzyka. Poza tym ja bardzo lubię młodego Clinta Eastwooda, ale też tę postać, którą wykreował w trylogii.

Tekst

Wygląda na to, że jestem mocno do tyłu z „normalnymi” tekstami blogowymi, bo ciągle czytałam coś o ciąży i dzieciach… Z „normalnych” rzeczy to jesienią czytałam chyba tylko programy wyborcze 😀 Ale bardzo chciałam Wam polecić taki jeden tekst o introwertyzmie ze świetnymi grafikami. Każdy introwertyk powinien się tam odnaleźć 😀 On co prawda jest sprzed kilku lat, ale cóż to szkodzi.

17 wykresów, które zrobią dobrze introwertykowi | Lepiej myśleć

Rzeczy

Słodziak

ulubieńcy jesieni 2018

Wiem, wariactwo. 🙂 Ale czy to nie jest najsłodsze na świecie? 😀

Forma na tartę z biedry

ulubieńcy jesieni 2018

Zawsze chciałam mieć taką formę na tartę. Ceramiczną. W sumie nie rozumiem nawet istnienia tych metalowych, one są do niczego. I jakimś wspaniałym trafem wpadła mi w oko właśnie ta, na wagę, a więc tania jak barszcz. Czy nie jest śliczna? Na razie przeżyła dwie szarlotki, jedną tartę wytrawną i sprawuje się bardzo dobrze 🙂

Inne

zachwyt nad kolorową jesienią

Chyba wszyscy możemy przyznać, że jesień była niesamowita? Tyle kolorów jesienią i takiego ciepła – i to tak długo, to ja chyba dawno nie widziałam. Pozostaje tylko obawa – czy to na pewno nie jest znak, że z klimatem jest coś nie tak? Na wszelki wypadek polecam próbować żyć na co dzień jak najbardziej w duchu zero, albo chociaż less, waste. 🙂

Wyprawkowe szaleństwo

No wiem, miało tu nie być ciążowych ulubieńców, ale w sumie co ja bym napisała w ulubieńcach ciążowych? Ogólnie wyprawka? Chcę tam zawrzeć konkretne rzeczy, które się sprawdziły lub nie. Na razie jestem zachwycona jak wiele rzeczy udało się nam uzyskać z drugiej ręki <3 Ciuszki w ogromnej większości mamy używane (od znajomych lub z ciucha), podobnie wózek, który teraz przechodzi renowację i będzie jak nowy. A podobno to bardzo dobry model 😀 Jeśli też szykujecie wyprawkę, to nie bójcie się używanych rzeczy, większość można doskonale doprać i naprawić. Szkoda kasy na to, żeby wszystko było nowe i w sumie szkoda tych rzeczy, które są ciągle dobre. Czasem jak patrzę na te koszty, to zastanawiam się, czy kogoś w ogóle na to by było stać. 🙂

YouTube