ulubieńcy grudnia

Grudzień to zawsze dziwny miesiąc. Z jednej strony nie różni się specjalnie od listopada (przynajmniej ostatnimi laty), ale z drugiej cała ta świąteczna otoczka i hyggowanie sprzyjają refleksji. Ma klimat ten miesiąc, ma. Ulubieńcy też w dużej mierze będą okołoświąteczni, ale znajdzie się miejsce też dla książki, pokrowca na laptopa czy wieeeeeelu świetnych tekstów! Niestety jedno wydarzenie w tym miesiącu było okropnie przykre i o nim przeczytacie na koniec. Chciałoby się powiedzieć, takie jest życie, ale to naprawdę nie powinno było się wydarzyć.

Świątecznie

Piernik i makowiec

ulubieńcy grudnia
(Mam tylko zdjęcie blatów. Blogerka roku. ;))

Robię je co roku na święta. I jak zwykle żałuję, że nie zrobiłam im zdjęcia. W tym roku makowiec (taki zawijany, drożdżowy) udał mi się naprawdę szczególnie pięknie. Chyba musicie mi uwierzyć na słowo. 😉

Jelonek/SARENKA

ulubieńcy grudnia

Pamiętacie, jak Wam w październiku pisałam, że dziewczyna mojego szwagra robi takie ładne filcowe zwierzątka? Tak się zachwycałam, że nawet dostałam swojego. <3 W sensie, że całkiem specjalnie dla mnie go zrobiła! Dziękuję <3

Świąteczne skarpety

ulubieńcy grudnia

Też prezent, tyle że od przyjaciółki. Bardzo lubię nosić zimą takie skarpetki, nawet niekoniecznie w święta. Wydaje mi się, że takie drobnostki pozwalają przetrwać ten niekorzystny pogodowo okres. Styczeń zawsze był mroźny i śnieżny, a teraz nawet tego nie ma! No to chociaż mam zimowe skarpetki.

Wigilia u teściów

Po raz pierwszy od lat spędziłam wigilię poza domem mojego dziadka. Było nas całkiem sporo, a moja mama była zachwycona. 🙂 Po wszystkim, moja teściowa podziękowała mi za wkład w wigilię. Może komuś to wydaje się drobnostką i oczywistością, ale mi nigdy nikt nie podziękował. Zawsze było odwrotnie, to moja praca była oczywistością. Dlatego wzruszyłam się bardzo i sama miałam ochotę jej podziękować, za to podziękowanie. Przy okazji polecam Wam świetny tekst Sary Ferreiry o relacjach z teściową. 🙂

Cotton Balls

ulubieńcy grudnia

Chyba najfajniejsze świąteczne światełka. Jeśli nie światełka i świąteczne skarpetki umilają grudzień, to ja już nie wiem co. 😉

Warszawska iluminacja

W Warszawie światełka wiszą do końca stycznia, więc spieszcie się je obejrzeć! Mnie szczególnie urzekł widok na Podzamcze i czerwony ogórek (autobus) na pl. na Rozdrożu. Ale ogólnie jest pięknie. Jeśli chodzi o ozdoby na latarniach to znów wygrywa Świętokrzyska. Świętokrzyska to w ogóle piękna ulica się zrobiła. 🙂

Książka i seriale

Książka „Introwertyzm to zaleta”

Uważam, że każdy introwertyk powinien ją przeczytać. Choć niektóre porady są skierowane do skrajnych introwertyków, to jest cała masa takich, w których odnajdą się i ci bardziej „przeciętni”. 🙂 Autorka bardzo ładnie wyjaśnia, jaka jest różnica między działaniem mózgów introwertycznych i ekstrawertycznych. Kto oglądał stories, ten wie! 😀 Ba! Dowiedziałam się nawet, że jestem introwertyczką lewopółkulową – logika bardziej rządzi moim mózgiem aniżeli uczucia. Jednak najważniejsza rzecz, którą z tej książki wyniosłam to przeświadczenie, że nie jestem gorsza niż ktoś ekstrawertyczny (a dla introwertyka poczucie winy to bardzo typowa emocja).

Serial „The Crown”

Sama nie wiem, dlaczego tak lubię tematy i kulturę brytyjską. Najpierw cykl Tudorowski i zainteresowanie Tudorami, film o Elżbiecie I (Elizabeth), później o II (Królowa). Nie mówiąc już o czarnych brytyjskich komediach, Doctorze Who czy samym odwiedzeniu Londynu (mogłabym tam zamieszkać!). W zeszłym roku przeziębiłam się w grudniu i obejrzałam sobie cały pierwszy sezon w ciągu chyba 2 dni. W tym roku było całkiem podobnie z drugim sezonem. Jeżeli ktoś lubi takie nieoficjalne smaczki (choć niekoniecznie prawdziwe), to koniecznie powinien obejrzeć. Aktorka jest niesamowita!

Świąteczny odcinek „Doctor Who”

No właśnie. Pozostając w temacie Wielkiej Brytanii. 😉 Świąteczny odcinek był super, zobaczenie Davida Bradleya (Argus Filch, Walder Frey) w końcu w jakiejś pozytywnej roli też niczego sobie. Ale co najważniejsze… Jeśli ktoś z Was oglądał Doctora, to wie, że tę postać zawsze grał mężczyzna, mimo że nigdy nie powiedziane, że Doctor ma płeć (skomplikowana sprawa, sci-fi, ale jakże genderowa!). Trzynastym Doctorem będzie kobieta! Już nie mogę się doczekać! <3

Rzeczy

Pokrowiec na laptopa Youpibag

Możecie o nim przeczytać tutaj i załapać się na zniżkę. Świetny prezent zrobiła mi ta firma. <3

Plakat od My Pink Plum

ulubieńcy grudnia

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. A dom mój zawsze tam, gdzie serce moje. A ono jest zawsze tam, gdzie mój Mąż. I nic nie szkodzi, że to wszystko w wynajętym mieszkaniu. 🙂

Przeżycia

Sylwester PRL <3

ulubieńcy grudnia
Ta mina i ta broszka. Oł jea.

Mimo że nie jesteśmy jakimiś wielkimi fanami imprez sylwestrowych, to takiego zaproszenia (i takim ludziom) się nie odmawia! Były wielkie poszukiwania ubrań i dodatków, zapuszczanie wąsa (przez mojego Męża oczywiście :P), a na koniec także niebieskiego cienia. 😀 Stylóweczki były cudne, było strasznie miło i jeśli gospodarze mnie czytają, to jeszcze raz dziękuję! <3

Darmowe wyzwanie „pewność siebie i potrzeba autentyczności w relacjach”

Kasia, twórczyni wyzwania sama  nim pisze tak: „Zaplanuj już teraz nową jakość życia i relacji w Nowym Roku! Tylko uważaj, bo to wyzwanie może dać ci niezłego kopa!  Jesteś na to gotowa? Już 2 stycznia zabieramy się solidnie do pracy, by trochę ‚wykopać’ się z własnej sfery (pozornego) komfortu. Pracujemy holistycznie – z ciałem, a nie tylko z umysłem, na bazie mindfulness – praktyki uważności, autentyczności, mojej autorskiej metody Komunikacji 50 na 50 oraz Zen Coachingu. Wyzwanie trwa 5 dni z przerwą na weekend. To jak? Chcesz wzmocnić Twoją pewność siebie lub zbudować jej podstawy? Chcesz zyskać inne spojrzenie na siebie samą i to kim jesteś TU I TERAZ? Wskakuj na pokład! Zapisz się tutaj i pobierz darmowy e-book. Znasz kogoś, komu to wyzwanie się przyda? Udostępnij im link i podziel się tą informacją. Bo inspiracja nie zna granic. A wyzwanie jest darmowe!  Pozdrawiam, Kasia Weiss”

Mnie, po moich ostatnich przykrych przejściach rodzinnych, bardzo zachęcił fragment „Czasami dla “dobra” innych zgadzamy się na wiele i przymykamy oko na niewygodne dla nas sytuacje. Dostosowujemy się do nich i zapominamy o swoich potrzebach i granicach, a w głębi duszy czujemy się z tym źle. Czy Ty też to znasz?”. Oj, znam aż za dobrze, dlatego właśnie dołączam do wyzwania. 🙂 Wiem, że nie raz pisałam o tym, by dbać o siebie najpierw i pozbyć się negatywnych ludzi ze swojego życia. Z wieloma to zrobiłam. Natomiast z tymi, wobec których odczuwałam poczucie winy i miałam wrażenie, że jestem im potrzebna już nie. Do wczoraj. Nikt z nas nie zasłużył na to, by zaniedbywać swoje potrzeby dbając o potrzeby innych.

Polecam Wam też przeczytanie bardzo budującej opowieści Kasi.

Teksty (uwaga, dużo!)

Przeprowadzka na wieś – moje refleksje rok po wyprowadzce z miasta | Miss Ferreira

Święta są dla ludzi | Miss Ferreira

Jak oszczędzać pieniądze – 52 sposoby, dzięki którym dodatkowo zyskasz | Pieniądz jest kobietą

100 rzeczy, których chcę nauczyć moją Córkę | Tekstualna

Życie jest za krótkie, by… | Tekstualna

Życie jest jak papier ścierny | Tekstualna

5 najlepszych sposobów na telemarketerów (ale tak, żeby nie być niegrzecznym) | Segritta

Całuję rączki – czy w dobrym stylu jest całowanie kobiety w dłoń? | Aleksandra Pakuła

Choroba psychiczna – temat tabu | Lepiej myśleć niż nie.

Moje ciało nie należy do mnie | Lepiej myśleć niż nie.

Tekst białej heteroseksualnej Polki zachęcający do szanowania innych | Nishka

Radości | Myślobook

Styl życia a libido. Co musisz wiedzieć? | Seksuolog bez tabu

A na koniec antyulubieniec

Bardzo, bardzo przykry. Największym ulubieńcem grudnia miało być dziecko mojej przyjaciółki. Ale „dzięki” pracownikom pewnego szpitala i „wspaniałemu” lekarzowi prowadzącemu to dziecko spoczywa teraz w grobie. Całą historię opiszemy wspólnie i wkrótce opublikujemy na moim blogu. O takich sprawach trzeba mówić, bo dość już umywania rąk przez szpitale. Dość udawania, że takie rzeczy się nie dzieją. Spuszczenie głowy przez lekarza nie zwróci dziecka rodzicom.

Wybaczcie, że kończę ulubienców przykrym akcentem, ale i takie niestety bywa życie. To nie tylko jednorożce i różowa wata cukrowa. To czasem ból, pot, łzy i rozpacz matki, która straciła dziecko.

[EDIT 5.01.2018: Przysięgam, jakiekolwiek jeszcze negatywne słowo w komentarzu zostanie skasowane. Ona na to nie zasługuje. Uwielbiam to, że wiecie lepiej niż ona, co dla niej jest empatyczne i dobre. A może chodzi o Was? Wobec Was jestem nieempatyczna? Przytaczam jej słowa i naprawdę bardzo proszę o uszanowanie jej straty. „Śmierć mojej córki to dla nich kolejna śmierć, jakich wiele. Ja uważam, ze to co wymaga skomentowania to właśnie filcowy jelonek, a tragedia pozostanie tragedią i powinna być uczczona CISZĄ!”]

Dajcie koniecznie znać, co u Was. Co dobrego spotkało Was w grudniu?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Znaleziska z wcześniejszych miesięcy:

  1. Ulubione w listopadzie
  2. Ulubione w październiku
  3. Wrześniowe
  4. Sierpniowe (+ Dzień Blogów)
  5. Lipcowe
  6. Czerwcowe
  7. Majowe
  8. Kwietniowe
  9. Marcowe
  10. Lutowe
  11. Styczniowe
  12. Listopadowe