Szacunek i tolerancja, czyli podstawa wszelkich relacji | 52 Tygodnie Pozytywności

szacunek i tolerancja

Walentynki w porządnym związku są zawsze. Nie będę o nich pisać mimo walentynkowego tygodnia. Poczytajcie sobie u innych blogerów, co kupić swojemu ukochanemu/ukochanej z okazji tego dnia. Ostatnio widziałam, że ktoś się cieszy na walentynkowe wypieki. Jak można się cieszyć na walentynkowe wypieki w miesiącu, który należy do pączków?! No właśnie – ostatnio wygłosiłam takie zdanie, a teraz mi wstyd. Dlatego dziś będzie o tolerancji.

Nie zamierzam uciekać od okołomiłosnej tematyki – wartości, o których dziś chcę napisać zdecydowanie są składowymi każdej miłości. Miłość jest fajna. Ogólnie związki z ludźmi są fajne. Ja na przykład wolę mieć ich niewiele, ale za to opartych na szczerości i świadomości, że mogę na kogoś liczyć, ale rozumiem też ludzi, który lubią otaczać się chmarą znajomych – jesteśmy po prostu różni.

Fundament związku – miłość własna

Żeby nasze związki były naprawdę fajne, musimy pod nie położyć jakieś podstawy. Co nieco pisałam o tym tutaj i tutaj. Przypomnę tylko, że przede wszystkim trzeba kochać siebie. W tym miejscu, moi kochani smarty pants, nie zaczynajcie mnie wyzywać od Paulo Coehlo, bo ta zasada naprawdę ma sens. Pozwólcie, że wytłumaczę: kiedy chcecie rozmnożyć Wasze piniążki na lokacie czy tam akcji, to musicie je najpierw mieć. Wtedy – zostańmy przy lokacie, bo na akcjach się nie znam – powierzacie swoje pieniądze bankowi, który nimi obraca. Bank na tym zarabia, Wy dostajecie procent i wszyscy są zadowoleni. Łapiecie? Miłość w związku też się rozmnaża, jak te pieniądze. Więc nie bądź hubą, kochaj siebie! (to chyba hasło mojego życia) 🙂

szacunek i tolerancja

No i zaczęłam z grubej rury, że jakaś tam miłość od razu. A co z resztą związków? Z przyjaźniami? Z relacjami z mniej bliskimi ludźmi? Podobno o uprzejmości człowieka świadczy jego zachowanie wobec kelnera. Przypomina mi się taka historyjka, która kiedyś krążyła po sieci. Dziewczyna poważnie rozmawia z chłopakiem, a on nagle odchodzi. Ona głupieje. Okazuje się, że facet odszedł dwa metry dalej, żeby pomóc staruszce. Głupie to, bo mógł powiedzieć „poczekaj chwilę, idę pomóc staruszce”, ale to internetowa historyjka, więc musi być patetyczna. Istota sprawy jednak nie jest taka głupia. Łatwo być miłym dla kogoś bliskiego, łatwo szanować go w rozmowie. Niektórzy twierdzą jest inaczej, ale ja widzę jak obcy ludzie wylewają na siebie tony żółci na Facebooku. Wy pewnie też to widzicie. Obstaję więc przy swojej teorii.

Trzeba włożyć mnóstwo wysiłku w uszanowanie poglądów innych ludzi

Obcych ludzi widzimy nieco inaczej, niż tych, którzy są nam bardzo bliscy. Od czasu do czasu nawiedza mnie takie dziwne uczucie, gdy jestem w przestrzeni publicznej – na ulicy, w autobusie, w sklepie – że ja dla tych wszystkich ludzi nie jestem niczym więcej niż tylko elementem krajobrazu. I tym samym są dla mnie oni. To oczywiście ma sens, bo oszalelibyśmy, gdybyśmy próbowali lepiej (lub w ogóle) poznać wszystkich, których mijamy na ulicy. Nie mówiąc już o tym, że wszyscy wzięliby nas za wariatów. 😉 Można zrobić jedno – uzmysłowić sobie, że te wszystkie „elementy” mają swoje niezwykle złożone życia, kompletnie – lub nieco – inne niż nasze, swoje problemy, swoje przemyślenia. Może czasami wydaje się, że jest inaczej, ale wszyscy należymy do gatunku noszącego dumną nazwę człowieka rozumnego. 😉 Przypominajmy sobie to zawsze, gdy chcemy burknąć na kasjera. Albo on burczy na nas. Wprawdzie „zły dzień” to żadne usprawiedliwienie dla braku uprzejmości, ale doza wyrozumiałości w takiej sytuacji nie zaszkodzi.

Tolerancja – szacunek dla inności

Ok, ale szacunek i tolerancja to pojęcia, które dotyczą czegoś więcej niż tylko uprzejmości. Tolerancja dotyczy koloru skóry. Przynależności religijnej. Orientacji seksualnej. Poglądów wszelkiej maści – w tym na prowadzenie polityki w kraju (z zaakceptowaniem tego akurat sama ciągle się zmagam). Ogólnie – inności, z którą bardzo trudno nam się pogodzić. Boimy się, że ktoś zaburzy nasz idealnie poukładany porządek świata.

szacunek i tolerancja

Pisałam o tym nieco w tekście o sarkazmie – on też często jest wyrazem takiego lęku. Przytoczę mój ulubiony przykład czyli weganizm. Przecież wszyscy jedzą mięso! Zawsze tak było! Proszę mnie tu nie terroryzować ciecierzycą! To ja teraz będę jeść dwa razy więcej mięsa niż jadłem wcześniej! Proszę bardzo, na zdrowie (oby). Tylko że to głupi bunt, bo pokazuje jak wielki wpływ mają na Ciebie ludzie rezygnujący z mięsa, jakie emocje w Tobie wzbudzają, drogi antyweganinie. 😉 Nie mówiąc już o zaglądaniu komuś do domu (jakie role kto przyjmuje w małżeństwie) albo nawet do sypialni (bo to ma ogromny wpływ na Twoje życie, czy Zenek śpi z Basią czy z Mietkiem). Tak często spotykam się na Facebooku z tekstami o „typowych kobietach” albo „jebanych pedałach” – mimo wydawałoby się całkiem dobrze odsianego streamu – że powątpiewam w ludzkość. M. in. dlatego uwzględniłam ten temat w moim cyklu. Nie da się być nietolerancyjnym i pozytywnym człowiekiem.

Zadanie #2 Popracuj nad swoją tolerancją

Przyglądaj się swojemu zachowaniu i temu, co uważasz za normalne, a co za dziwne. Pytaj siebie „dlaczego?”. Dlaczego uważam, że niejedzenie mięsa jest nienormalne? Bo ludzie zawsze jedli mięso! Bo mięso jest zdrowe! Dlaczego tak uważam? Czy mam jakieś naukowe podstawy, by tak twierdzić? Itd. Dotrzyj w tych poszukiwaniach najgłębiej jak tylko się da, żeby zrozumieć na czym tak naprawdę opiera się Twoja niechęć wobec danej inności. Zdecyduj, czy to ma sens, a jeśli nie ma – postaraj się to zmienić.

Mi np. bardzo ciężko jest zrozumieć, że ktoś może mieć inną orientację polityczną. W chwili, gdy te słowa wychodzą spod moich palców, robi mi się głupio. Zafiksowałam się na tym, ze kraje nordyckie są takie wspaniałe i szczęśliwe, i że nie rozumiem, dlaczego nie możemy być tacy jak oni (już chyba się domyślacie, jaka to orientacja)! Ciągle muszę sobie przypominać o tym, że są na świecie też inne kraje, o innych ustrojach, które całkiem dobrze prosperują i mieszkają w nich całkiem szczęśliwi ludzie, bo to wszystko zależy od przeróżnych czynników. A Skandynawowie nie są tacy szczęśliwi, jak nam się wydaje (czuję, że o tym jeszcze napiszę).

Zlokalizowaliście swoje potencjalne punkty zapalne w tej materii? To bardzo osobista sprawa, dlatego wcale nie będę Was zachęcać do przyznawania się do nich (ale jeśli macie ochotę to proszę bardzo 🙂 ), ale dajcie znać, co o tym wszystkim sądzicie. Jest jeszcze nadzieja dla ludzkości? 😉

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Pozostałe teksty z tego cyklu:

  1. Potęga wytrwania w decyzji, czyli postanów coś sobie
  2. Odgruzuj swoją przestrzeń i poczuj przypływ energii
  3. Stwórz swoje własne rytuały
  4. Wiosenne zmiany

Resztę znajdziesz w zakładce: 52 Tygodnie Pozytywności

  • Iza

    Bardzo dobry, wpis, motywuje do pracy nad sobą. Masz rację, zaczęłaś z grubej rury, ale bardzo istotnej grubej rury. Miłość do samego siebie to naprawdę podstawa związku. Jasne, ważne też jest zaufanie, wierność, szacunek – ale jak możemy wymagać od kogoś, żeby nas szanował i nam ufał, skoro sami tego do siebie nie czujemy…?
    A jeżeli chodzi o tolerancję – wydaje mi się, że jestem osobą tolerancyjną, tzn. nie mam problemu z rozmową czy polubieniem kogoś o odmiennym zdaniu, ale zdarza mi się oceniać czy głośno wyrażać swoje zdanie. Każdy ma do tego prawo, to oczywiste, ale ważne, żeby to zdanie i te oceny nikogo nie krzywdziły. Mamy prawo żyć tak, jak chcemy i dopóki czyjaś postawa czy poglądy nie zaburzają mojej sfery intymnej i mojego poczucia bezpieczeństwa, to nie mam z nimi problemu. Ale nadal mam nad czym pracować 😉 Z resztą w ogóle praca nad sobą to ciągły proces więc ciągle trzeba się uczyć! Pozdrawiam 🙂

  • Przeczytane jednym tchem, naprawdę. Z tą miłością do siebie różnie u mnie bywa, ale staram się. Bardzo podoba mi się Twój pomysł z 52 tygodniami pozytywności, na pewno jeszcze zajrzę 😉

    • Wow, dzięki, bardzo mi miło! 😘 To jest trudna sprawa, ja wiem, zwłaszcza, ze od zawsze wmawia się nam, że to egoizm i że lepiej widziane jest jak ktoś ma ze sobą jakiś problem.

  • Nie wszystko musi nam pasować,nie ze wszystkim musimy się zgadzać,ale wiele z tych rzeczy można (przynajmniej spróbować) tolerować,akceptować. A jeśli już musimy z czymś się nie zgodzić czy nawet potępić to z konkretną rzeczą,cechą,zachowaniem itd,ale nie potępiajmy całego człowieka.

  • Z tolerancja u każdego bywa różnie. Inni tolerują, drugim coś jest obojętne, a trzeci agresywni i zamknięci. Miłość do siebie – jak najbardziej 🙂 najpierw trzeba siebie polubić, pokochać i Zaakceptować, by nauczyć się miłości i dać ją drugiej osobie bez względu na płeć, rodzaj związku i relacji. Artykuł mądry, przemyślany i kompetentny. Pozdrawiam !

  • Och, jak ja się zgadzam z tą miłością do siebie! 🙂 Wiem, że dopiero kiedy mamy dużo miłości, dobroci i ciepła dla samych siebie, jesteśmy w stanie przekazać te uczucia dalej. Jeśli szanujemy samych siebie, będziemy szanować osoby wokół siebie. Jeśli sami jesteśmy ambitni, będziemy motywować innych. Jeśli nie umiemy żyć ze sobą, nie będziemy potrafili żyć z otaczającymi nas ludźmi.

    • <3 I oby coraz więcej ludzi tak myślało! 🙂

  • Miałem się wypowiedzieć o tolerancji i inności, a raczej jej akceptacji i zrozumienia, ale zachaczę o inny temat, który poruszyłaś; o temat weganizmu właśnie. Osobiście na tę chwilę nie czuję potrzeby, żeby rezygnować z mięsa (poza piątkiem), ani też produktami pochodzenia zwierzęcego. Mam jednak bardzo dobrą znajomą z którą dogaduję się nie tylko w tematach studiów, bo studiujemy dwa inne kierunki. Nie przeszkadza mi to, że przychodząc na pogaduchy nie ma co przegryźć, bo liczy się relacja. Poza tym zawsze można napić się harbaty 🙂

    • Dokładnie tak! Mój Mąż je mięso, ja nie. Zaskoczenie ludzi, że gotujemy sobie dwa obiady, zbywam już wzruszeniem ramion. W związkach są nieco ważniejsze rzeczy niż taki sam obiad. 🙂

  • Rzeczywiście trzeba sporo energii, aby akceptować innych 🙂

  • Ważny i wartościowy tekst, zachęca do przemyśleń, bo tolerancja i szacunek dla odmienności to coś, czego nam mocno brakuje… Skojarzył mi się ten filmik, znasz? https://www.facebook.com/nyagphotos/videos/367779706938048/?pnref=story

    • Świetny! Nie widziałam go wcześniej, dzięki za podesłanie. 🙂 Muszę go udostępnić!