strach przed śmiercią

Łoooot? Jak to? Gdzie tu pozytywne myślenie? O jakiej śmierci? Przecież młoda jestem! To pewnie tylko niektóre z myśli, które pojawiły się w Twojej głowie, gdy zobaczyłaś/zobaczyłeś tytuł tego tekstu. Otóż tak. Jeżeli moją pozytywną teorię opieram na tezie, że pozytywność to życie w zgodzie ze sobą i z innymi ludźmi, a także pogodzenie się z tym, co nieuchronne i na co nie mamy wpływu, to wychodzi mi, że śmierć też się wlicza. Śmierć też trzeba oswoić. A kiedy o tym mówić, jak nie teraz?

Temat poboczny: Halloween – hot or not

Mam wrażenie, że Coroczna Wielka Batalia o Halloween to taki temat zastępczy dla tematu właściwego, czyli właśnie śmierci. 1 listopada i dni wokół śmiało mogłabym nazwać Cmentarnym Festynem, podczas którego bierze się udział w Konkursie na Najpiękniej Odstrojony Pomnik, więc szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem w czym to jest lepsze od dyniowatego Halloween. A przede wszystkim nie bardzo rozumiem, na czym polega świętość jednego i szatańskość drugiego. Jeśli macie ochotę, to możecie mnie zmiażdżyć argumentami w komentarzach, chętnie dowiem się, jakie jest Wasze zdanie na ten temat.

strach przed śmiercią

Temat właściwy: śmierć

Jeśli pamiętacie wpis zapowiadający ten cykl, to zapewne pamiętacie, jaka książka mnie do niego natchnęła. Był to „Projekt Szczęście” Gretchen Rubin. Wspaniała książka, polecam każdemu, kto chce zmienić swoje życie na bardziej szczęśliwe. Pamiętam, że autorka poruszyła tam temat śmierci – niestety nie pamiętam jak. Dlatego też ja postaram się napisać Wam, co ja sama myślę na ten temat i dlaczego uważam, że jest niezbędny w tym cyklu. Wiem, że to śmiała teoria, ale to nie ja ją stworzyłam, więc mam już jakieś tam podparcie. W ogóle temat śmierci jest tematem tabu, więc trochę się boję to pisać. Ale z drugiej strony czuję, że powinnam i że bez tego cykl byłby niepełny. W sumie tak jak i cykl życia.

Bo nie ma życia bez śmierci. Właściwie to jest chyba właśnie to, co czyni je wyjątkowym. Może to perspektywa śmierci popycha nas wciąż do przodu, skłania do stawiania przed sobą wyzwań i decydowania się na zakładanie rodzin? Ostatnio myślałam o tym, że można byłoby pomyśleć, że właściwie życie to nie ma żadnego sensu. Człowiek żyje po to, żeby się rozmnażać, a nie po to, żeby czynić świat pięknym tak po prostu. Żeby uczynić świat pięknym, musimy mieć kontekst. Innymi słowy: musimy mieć dla kogo tworzyć piękne i praktyczne rzeczy czy idee. Innymi słowy: życie nie ma sensu, bo wszystko, co zrobimy i tak obróci się w pył, jeśli z jakiegoś powodu wyginiemy. Ale… czy na pewno?

Pogodzić się ze śmiercią = pozbyć się lęku przed życiem

Tak się w moim życiu złożyło, że od lat obserwuję starszych ludzi. Zauważyłam, że najbardziej śmieci się boją ci, którzy są niezadowoleni ze swojego życia. Z tego, jak im „się ułożyło”, jakie są ich dzieci (i jak ich traktują), jakie mają choroby, ile mają pieniędzy, ilu i jakich znajomych. Nie przyznają tego oczywiście, ale z wielu lat obserwacji wyciągnęłam sobie roboczo i całkowicie nienaukowo taki właśnie wniosek. Ponadto: im bardziej boją się śmierci i im bardziej są niezadowoleni ze swojego życia, tym bardziej przerzucają odpowiedzialność za swoje życie na kogo innego. Taki system naczyń połączonych. Jak zatem pozbyć się lęku przed śmiercią? Zacząć cieszyć się życiem i wieść je tak, by na starość niczego nie żałować.

Dlaczego ja nie boję się śmierci?

Swojej, oczywiście. Nie jestem na tyle oświecona emocjonalnie, żeby nie bać się śmierci swoich najbliższych. Dlatego też nikogo nie chcę odwodzić od przeżywania żałoby (wręcz przeciwnie). Jednak dla kogo bolesna będzie moja śmierć? Dla mnie? No nie sądzę, przecież umrę. Są ludzie, którzy boją się tego, że po śmierci nic nie ma. We mnie to wywołuje reakcję: no i co z tego – przecież i tak skoro nie masz już świadomości i nic nie ma, to tego nie wiesz, prawda? A jeśli wierzysz w życie pozagrobowe, to czego właściwie się boisz?

Ja boję się bólu, krwi, operacji i tego, że na starość będę zniedołężniała i zupełnie nieporadna. Każdego dnia podejmuję wysiłki, by temu zapobiec. Nie słucham tekstów „młoda jesteś, nie zaszkodzi ci”. Szczególnie od tych osób, które niedołężne i schorowane są. A więc najwyraźniej im zaszkodziło. Generalnie mogę podjąć wysiłek, żeby temu zapobiec. A żeby zapobiec śmierci? Nie ma takiego wysiłku, który sprawiłby, że nie umrę. To kolejny powód, dlaczego się nie boję. Bo nie mam na to wpływu.

Cykl życia jest piękny

Tak, jak cykl życia roślin jest piękny, tak piękny jest i cykl życia człowieka. Narodziny są czymś niezwykłym. Życie i wysiłki, które podejmujemy w życiu są piękne. Nasze upadki i podnoszenie się z kolan są piękne. Starość jest piękna. Zmarszczki i siwe włosy są piękne – świadczą o naszych przeżyciach. Człowiek jest taką czystą kartą, która w ciągu życia powleka się doświadczeniami, które czynią ją piękną i wyjątkową. Jedyną w swoim rodzaju. Jeżeli dożyje późnej starości w relatywnie dobrym zdrowiu, to powinien się cieszyć. Szczególnie dlatego, że tak wielu ludzi umiera młodo w wypadkach, które często są nie z ich winy. Zadaj sobie pytanie: czy dożycie do późnej starości nie jest w tym kontekście piękne. Według mnie jest i tego się trzymam.

strach przed śmiercią

Zadanie #39 Pomyśl o śmierci

Pozwól sobie na taki tok myślowy. Pomyśl: śmierć i patrz, gdzie pójdą Twoje myśli. Możesz zrobić z tego medytację. Obserwuj, jakie to w Tobie wywołuje emocje. Zadawaj sobie pytania. Czy boję się swojej śmierci? Czym jest śmierć? Czy moja wiara/niewiara i strach przed śmiercią nie wykluczają się wzajemnie? Dlaczego boję się śmierci? Dlaczego się nie boję? Czy czuję opór przed takimi refleksjami? Dlaczego? Pozwól sobie na otworzenie się przed samym/samą sobą. Nie bój się zadawać sobie trudnych pytań.

A może już dawno przemyślałeś/przemyślałaś ten temat? Opisz mi swoje przeżycia w komentarzu, jeśli chcesz.

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Ostatnie teksty z tego cyklu:

  1. Zacznij prosić o pomoc
  2. Zaproponuj komuś pomoc
  3. Naucz się oszczędzać pieniądze
  4. Pozwól sobie na niewesołe emocje
  5. Zrób test inteligencji wielorakiej

Pozostałe znajdziesz w zakładce: 52 Tygodnie Pozytywności

  • Nie wiem dlaczego, ale kiedy ktoś u mnie stara się poruszyć ten temat od razu odzywa się dziadek i mówi: Śmierć to jedyna pewna rzecz w życiu. I Następuje niezręczna cisza. To chyba wciąż jest tematem tabu.

  • Krystyna Polek

    kiedyś bardzo bałam się śmierci. Teraz już nie

  • Irmina Garaj

    Śmierć to ciężki temat i staram sie omijać wpisy o tej tematyce. Co do Halloween to mi zupełnie ten zwyczaj nie przeszkadza. Bo to jest zwyczaj a nie święto

  • Anastazja K.

    Halloween ma dla mnie położe szatańskie, bo przedstawia siły ciemności a samą śmierć jak coś beznadziejnego, ostatecznego. Wolę nasze rodzime Zaduszki, bo wolę wspominać moich krewnych, którzy już odeszli. I myśl, że śmierć to tylko przejście do innego świata jest mi bliższa niż wszelkie te upiory, zombi itp.

    • Tak właściwie to nasze rodzime były dziady. Jeszcze przed chrześcijaństwem. A te zwyczaje miały mało wspólnego z obecnym obchodzeniem Świąt Zmarłych. 🙂

  • Ja mam, tak, że mam problem z tą śmiercią w tym etapie życia. Staram się przekonać, że nie mam na to wpływu i tak dalej, ale jakoś tak naturalnie na samą myśl o niej jest mi słabo.

    • Może trzeba wiele w sobie przepracować, żeby na myśl, że kiedyś się umrze nie robiło się słabo? Ja się nie boję, więc to znaczy, że można 🙂

  • myslobook.pl

    Boję się bólu, samego umierania. Jesli już muszę, chciałabym zasnąć i się nie obudzić. Najbardziej boję się tego, co potem… Co z moją duszą… Czy istenieje jakies potem. Boję się rozłąki z najliższym mi człowiekiem na świecie 🙂

  • Natalia K.

    A mnie się zdaję, że osoby chore na depresję nie są zadowolone z życia i wcale nie boją się śmierci, one jej pragną. To skrajny przypadek, ale jednak. Wg mnie we śmierci nie ma niczego strasznego, to naturalna kolej rzeczy. Przyjdzie prędzej, czy później.

    • Mądre podejście. Faktycznie, depresja to skrajny przypadek i ja na niej w ogóle się nie znam, więc wolę nie podejmować tematu. 🙂

  • Życie i śmierć od zawsze połączone są ze sobą w nierozłącznym cyklu.

  • Bardzo ciekawy, wpis – podeślę koleżankom

  • Wolę Halloween i chwilę wspomnień o osobach które były dla mnie ważne i już odeszły, niż stanie w korku tylko po to by zapalić świeczkę akurat tego dnia.

  • Ama Ndra

    Powiem Ci, że bardzo ciekawie piszesz 😉 Mam dużo do zastanowienia. Pozdrawiam!

    • Bardzo Ci dziękuję! Zapraszam częściej w takim razie! 🙂 Trochę tekstów się tu nazbierało przez 2 lata 🙂

  • Olga Dąbrowska

    Ten coroczny cmentarny cyrk jest bardziej wnerwiający niż Halloween…

  • Szczerze mówiąc to temat o którym się najczęściej nie myśli, szczególnie będąc w młodym wieku. Czy się boję? Pewnie tak, tego nieznanego. Bardziej martwię się o osoby, które bym tu zostawiła.