po co ustalać priorytety

Nie raz już wspominałam na blogu o tym, jak ważne jest zdecydowanie… co dla nas ważne. Obserwuję różnych ludzi i nie mogę się nadziwić, jak wielu z nich po prostu płynie z tym, co im życie przynosi. Jak wielu nie bierze odpowiedzialności za swój los czy choćby samopoczucie. Czeka na to, co im przyniesie los i bierze wszystko, jak leci, nie stawia się ani trochę. Oczywiście, ja też w pewnym sensie godzę się z tym, co przyniesie mi życie, wiele rzeczy akceptuję, a nawet szukam za co mogę być wdzięczna, ale nie daję swojej zgody na wszystko. Są rzeczy, o które walczę.

Z tym całym „nie mam czasu” jest trochę, jak z „nie mam pieniędzy”. No, z tym, że czasu to wszyscy mamy tyle samo. Rzecz w tym, że decydujemy, na co wydajemy swoje pieniądze – np. mam wywalone na torebkę Michaela Korsa, ale chcę mieć wygodne buty; nie interesują mnie perfumy Chanel, ale chcę używać naturalnych olejków do twarzy; nie kupię sobie nowiutkiej Toyoty, ale za to polecę na wycieczkę do Londynu czy nawet Nowego Jorku (z tym Nowym Jorkiem to akurat marzenie, ale serio, wolałabym Nowy Jork na 3 dni niż Toyotę na lata). I tak, na tę torebkę Korsa nie mam pieniędzy, tak właśnie powiem i będzie to duży skrót myślowy, który oznacza „wolę zaoszczędzić na dobre buty (cokolwiek), co będzie mi służyło na lata, niż zapłacić kilka razy więcej za znaczek”.

Wszyscy mamy tyle samo czasu

Z czasem jest prawie tak samo. Z tą różnicą, że milioner nie będzie się wcale zastanawiał, czy może kupić jacht, ale czy może się z kimś umówić, będzie się zastanawiał tak samo, jak ja. Bo czasu wszyscy mamy tyle samo i jeżeli ktoś mówi, że nie ma czasu, to jest to tak samo skrót myślowy i nie ma co się tego czepiać. Oznacza on, że mam przed sobą ważniejsze i/lub pilniejsze rzeczy do roboty. Zasadniczo uważam, że nie powinno się obrażać, jeśli ktoś mówi mi, że w tym tygodniu czy miesiącu nie ma czasu się ze mną spotkać, bo dorośli ludzie naprawdę mają mnóstwo spraw na głowie, mogą być wcześniej umówieni z kimś innym albo chcieć po prostu w spokoju poczytać książkę czy obejrzeć film. To jest ok. Nie ok jest wtedy, gdy ktoś nigdy nie ma dla nas czasu, ale o tym już wcześniej pisałam. Dziś jednak podejdziemy do tematu od Twojej strony. 😉

Co to znaczy, że nie masz czasu?

Na pewno zdarza Ci się komuś odpowiedzieć, że na razie nie masz czasu na spotkanie i odezwiesz się, gdy ten czas w końcu wygospodarujesz. Zdarza Ci się też powiedzieć sobie, że teraz nie masz na coś tam czasu. Mówisz, że jak się ma małe dzieci, to się nie ma czasu na relaks. Są różne argumenty za tym, żeby nie mieć czasu. Przypomnę Ci dziś delikatnie o tym, że wszystko jest kwestią priorytetów. Kiedyś pisałam o tym, że jak byłam na studiach, to uważałam, że ja nie mam czasu na czytanie książek nie na zajęcia/egzamin. A wcześniej czytałam książki namiętnie.

po co ustalać priorytety

Rzeczywiście, były na studiach takie dni (szczególnie na drugim roku, dobrze to pamiętam!), że przychodziłam do domu i po prostu czytałam i czytałam, i czytałam te 200 stron tekstów naukowych, które musiałam ogarnąć na kolejny dzień. Jednak tak nie było codziennie, nie było tak przez cały czas. W końcu zorientowałam się, że przecież ja mogę sobie czytanie tych tekstów podzielić na kilka dni (brawo, ja!). Pojawiło się nagle więcej czasu. Później wylazłam z mediów społecznościowych – znów znalazło się więcej czasu. Dotarłam nawet do takiego momentu, że nawet nie włączałam komputera, tylko wracałam do domu, jadłam obiad i czytałam książkę zamiast siedzieć w komputerze.

Co jest dla Ciebie ważne?

To tylko przykład, który jednak pokazuje, że nie tylko o czas na spotkania z ludźmi chodzi, ale też o czas na różne sprawy, które są dla nas ważne. Jeżeli mówisz, że nie masz w tym tygodniu czasu na spotkanie, posłuchaj jak to wybrzmiewa w Twojej głowie. Raczej ok, prawda? Bo to oznacza, że w przyszłym tygodniu postarasz się ten czas wygospodarować. A jeśli mówisz, że przez tydzień nie będziesz mieć czasu na zrobienie obiadu? Albo nie będziesz mieć czasu na żadną aktywność fizyczną? Albo rozmowę z mężem/dzieckiem/z rodzicem? Albo na książki? Wybierz coś, czego robienie jest dla Ciebie ważne i powiedz, że nie będziesz mieć na to czasu. Już nie brzmi tak fajnie, prawda? Dlatego właśnie uważam, że wszystko jest kwestią priorytetów. Długotrwałe odsuwanie w czasie czegoś, na czym nam zależy, zdecydowanie nam nie służy.

Ustalenie priorytetów + regularność = sukces

Co za tym idzie, mamy tendencję do odsuwania w czasie rzeczy, które są dla nas ważne, które wiążą się z realizacją długoterminowych celów, co wiąże się oczywiście z odsunięciem w czasie osiągnięcia tych celów – albo wręcz zaniechaniem ich. Jeśli postanowiłam, że co tydzień będę wrzucać tutaj tekst dotyczący Pozytywnego Życia, to co by było, gdybym powiedziała nagle, że mi się nie chce tego pisać? Po pierwsze, mój cel ległby w gruzach. Po drugie, zawiodłabym Was, bo wiem, że część z Was czeka na te teksty i są one dla Was ważne. Po trzecie, stałabym się całkowicie nieautentyczna – mówię co innego, a robię co innego. Po czwarte, zawiodłabym sama siebie.

Co się dzieje, gdy regularnie nie ma się czasu na rozmowę z bliską osobą? Wiecie doskonale, że taki związek się sypie. Szczególnie związek romantyczny, ale przyjaźń też potrzebuje rozmów i spotkań. Co by było, gdybym przez tydzień, dwa czy trzy w ogóle nie miała czasu na aktywność fizyczną? Pewnie skostniałabym, przytyła, zasiedziała się i trudno byłoby mi wrócić do regularnej aktywności. Przykłady można mnożyć.

Dlatego właśnie…

(Zadanie #33) Rozważ, co dla Ciebie ważne

I – jakby powiedział Laska z Polski – po prostu zacznij to robić. Nie musisz mieć czasu na wszystko i na wszystkich, naprawdę. Wystarczy, że będziesz mieć czas dla bliskich Ci osób i ważne dla Ciebie zajęcia. Oczywiście, trzeba również robić rzeczy, których nam się nie chce robić, a które trzeba robić (wstawić pranie, zrobić zakupy czy obiad – jeśli ktoś nie lubi gotować). Ale jeśli czegoś nie trzeba robić, jeżeli świat się nie zawali, jeśli tego nie robisz, a Ty tego nie lubisz robić… to po co właściwie to robisz? Po co spotykasz się z koleżanką, której nie lubisz, bo uważasz, że jest plotkarą? Po co ganiasz ze ścierą, jeśli w zasadzie nie czujesz potrzeby, żeby mieć mieszkanie wysprzątane na błysk? Po co bierzesz na siebie tonę zadań, których wiesz, że nie jesteś w stanie wykonać? Żeby się wykończyć fizycznie i psychicznie?

po co ustalać priorytety

Zastopuj. Zrób sobie taką zwykłą listę rzeczy, które są dla Ciebie ważne. Listę Twoich celów prywatnych i zawodowych. Listę tego, co chcesz w życiu osiągnąć. Pomyśl, jak chcesz, by Twoje życie wyglądało za 3 lata. A później zacznij podążać tą ścieżką. Możesz pójść o krok dalej i wyznaczyć sobie strategie realizacji tych celów, czyli, krótko mówiąc, napisać, co musisz robić (i czego nie powinieneś/powinnaś robić) regularnie, by te cele osiągnąć. W chwilach zwątpienia zaglądaj do tych list i przypomnij sobie, po co robisz te różne rzeczy, po co znajdujesz na nie czas.

Nie pozwól zanieść się fali życia w miejsce, w które wcale nie zmierzasz.

A jakie Wy macie sposoby na to, by się nie zakałapućkać w życiu? By pamiętać o tym, co jest dla Was ważne? Co robicie, gdy dopada Was chwila zwątpienia? Piszcie koniecznie 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Ostatnie teksty z tego cyklu:

  1. Odpuść sobie ludzi, czyli nic na siłę
  2. Pielęgnuj dobre wspomnienia
  3. Walcz o swoje
  4. Obserwuj swój organizm
  5. Celebruj codzienność

Pozostałe znajdziesz w zakładce: 52 Tygodnie Pozytywności

  • Czy masz czas,żeby mieć czas?…

  • Bebe Talent

    Jak nie masz czasu, to zdecyduj, co jest dla Ciebie ważne, jakie kroki zbliżają Cię do Twoich celów i te działania podejmuj jako pierwsze.

  • Staram się trzymać swoich priorytetów. To oznacza, że dla przyjaciół i rodziny zawsze znajdę czas, choćby nie wiem co się działo. Moja doba też się nie rozciąga, ale przy dobrej organizacji rzadko zdarza mi się komuś odmówić lub coś zawalić. Tak jak napisałaś – wszystko zależy od tego co tak naprawdę dla mnie jest najważniejsze 🙂

  • Mam kolegę, który ciągle powtarza, że nie ma czasu. Jak zapytałem go kiedyś dlaczego tak mówi to odpowiedział, że jeżeli będzie powtarzał coś wystarczająco długo to w końcu sam w to uwierzy…

    • Zbaraniałam. Chce wmówić sobie, że nie ma czasu? Jeszcze czegoś takiego nie słyszałam :O

      • Też nie rozumiem, ale nie miał czasu wytłumaczyć.

  • Katarzyna Berska

    Przede wszystkim zaczęłam się otaczać ludźmi, którzy mnie rozumieją. Wiedzą, że praca wymaga działania, ale i odpoczynku. Wspierają. Podobne wsparcie otrzymują ode mnie. Ustalam priorytety wspólnie z Mężem, na zasadzie porozumienia, bo bez Jego pomocy nic nie zrobię. W końcu kiedy jedno z nas pracuje, drugie zajmuje się dziećmi. Staram się też ładować akumulatory podczas spacerów, rozmów i dyskusji. Nie słucham negatywnych emocji i nie narzekam. Działam, jeśli mam taką możliwość i wyciągam z siebie max możliwości.

    • Idealnie <3 Podziwiam, bo mi niestety czasem trudno odciąć się całkowicie od negatywnych emocji, szczególnie ze strony rodziny. W grę wchodzi poczucie winy i jakieś takie wmawianie, że muszę. Jakoś trzeba to przepracować.

  • Ustalenie priorytetów jest ważne, bo zdarza się, że pracujemy nad tym, co zupełnie nie jest ważne w danej chwili, a sprawy ważniejsze odkładamy „na później”.

    • O tak, to jest pułapka pilności! Zamiast spraw ważnych, załatwiamy te pilne 🙂

      • Dokładnie tak. 🙂 Warto też zacząć od tych „najcięższych” a na koniec zostawić te „lekkie”, przyjemniejsze. 🙂

        • Ja zwykle robię zupełnie odwrotnie, bo zaczynam dzień od tego, co przyjemne, przez co płynniej mi się wchodzi w te trudniejsze 🙂 Zawsze trzeba takie rzeczy dostosować do siebie 🙂

          • Też tak kiedyś robiłam, ale zaobserwowałam, że jak na początku zrobię te trudniejsze, to później już „z górki”. 🙂 Każdy ma swoje metody. 🙂

  • Zdecydowanie. Ustalanie priorytetów jest bardzo ważne. Często brak czasu wynika z tego, że nie wiemy kiedy przystopować i odpuścić. Wpędzeni w pułapkę osiągania coraz więcej powoli robimy coraz mniej. Dlatego często zostawiam jeden dzień w tygodniu, w którym nie mam żadnych planów na regenerację sił.

    • O, doskonały pomysł 🙂 Ja tak chciałam robić mnóstwo rzeczy także w wolnym czasie, ale zauważyłam, że to nie jest takie super. Że czasem fajnie po prostu nigdzie nie musieć wyjść 🙂

  • W chwilach zwątpienia odpuszczam i nie robię nic albo tylko to co przyjemnie niezobowiązujące czyli dobry serial i jedzonko.

  • Dokładnie tak jest. Mnóstwo ludzi marnuje czas „bo tak trzeba”. Stwierdzenie że nie ma się czasu oznacza w sumie tyle, że nie chce się go mieć.

  • Ja Zwykła Matkaa

    Szanuję swój czas, i nie marnuje go na kogoś kto udaje tylko mojego przyjaciela. Byłam zmuszona Robić taką selekcję….. teraz jest mi lżej na sercu

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja należę do osób, które zawsze chcą więcej, intensywniej i w trybie natychmiastowym – i nawet względnie mi się to udawało, dopóki nie zostałam mamą 😉 Teraz faktycznie nie mam czasu na wiele rzeczy, które dawniej pochłaniały mnie bez reszty. Ale jednocześnie często wychodzi mi to na dobre – bo już się tak nie szpinak, nie pędzę i uczę się funkcjonować bardziej w rytmie slow 🙂

  • Bardzo fajny wpis, rzeczywiscie czasami tracimy duzo czasu na rzeczy, ktore wynikaja z naszego przyzwyczajenia. To jak w tym kawale, kiedy rabbi kaze chlopu (ktory skarzy sie na za ciasne mieszkanie), wziac sobie do niego jeszcze krowe. Dopiero, kiedy ta krowe z powrotem odstawia na dwor…. Tyle ma dla wszystkich miejsca w tym swoim mieszkaniu… Tak mi sie jakos skojarzylo. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Dzięki, że podzieliłaś się tą historyjką – one właśnie w najprostszy sposób pokazują oczywiste rzeczy, które ciężko wyjaśnić wielkimi słowami 🙂