najlepsza motywacja do ćwiczeń

Odkąd pamiętam, zawsze lubiłam robić sobie postanowienia noworoczne, a że jako młoda dziewczynka miałam wzory głównie z kolorowych gazetek, to jednym z moich noworocznych postanowień było bikini body (chociaż to chyba wtedy jeszcze się tak w Polsce nie nazywało). Dziś, po wielu wzlotach i upadkach wiem, że nie tak powinno się podchodzić do swojego ciała. Teraz dużo chętniej zerkam w stronę nurtu ciałopozytywności (body positivity) i mam nadzieję, że ten tekst chociaż w miarę w ten nurt się wpisze.

Moja pierwsza i nieaktualna już motywacja do ruchu

najlepsza motywacja do ćwiczeń

Gdy 4 lata temu (o matko!) postanowiłam schudnąć z prawie 70 kilo do 60, to schudłam. Mam nadzieję, że robiłam to w zdrowy sposób, bo trwało to długo. Tym niemniej nieustraszenie ćwiczyłam pilates z Cassey Ho (którą nieodmiennie polecam, bo jest wulkanem energii i wspaniale motywuje) 6 razy w tygodniu (po godzinę) zostawiając sobie 1 dzień na rozciąganie/jogę albo po prostu odpoczynek. Teraz już wiem, że to dla mojego organizmu zbyt wiele. Nie jestem pewna, czy moje oczy nie popsuły się nieco bardziej właśnie przez nadmierny wysiłek. Ale chciałam być szczupła. Umięśniona (ach, thigh gap). Atrakcyjna (ach, tyłek jakiego nie miałam nigdy wcześniej). Dla doprecyzowania: ogólnej krzywdy sobie raczej nie zrobiłam, bo moje cykle nadal były prawidłowe, tylko te oczy jakoś dziwnie poszły.

Zwrot ku body positivity

Przez te 4 lata chyba wiele zrozumiałam i myślę, że zasługa w tym wielu kobiet z internetu, które pisały o ciałopozytywności (np. proseksualna), które używały słów „jeśli musisz się z kimś porównywać, porównuj się ze sobą z wczoraj” (np. wymieniana wcześniej Cassey), które mądrze pisały o kobiecości (np. Blimsien), które mówiły, że trzeba słuchać swojego ciała, (np. Adriene), a także kobiet, które znam osobiście. Sama chciałam być też lepsza dla siebie samej, ale też dlatego, żeby edukować się w zakresie „pozytywności”, żeby naprawdę wiedzieć o czym mówię na blogu. Bo na taką wiedzę nie da się zdobyć papierka, po prostu trzeba nad sobą pracować i dużo myśleć.

Słuchaj swojego ciała

najlepsza motywacja do ćwiczeń

Dlatego też teraz coraz bardziej staram się słuchać mojego ciała i wynikiem tego jest ustalanie sobie harmonogramów ćwiczeń w dosyć elastyczny sposób. W listopadzie na przykład twardo trzymałam się harmonogramu 3x pilates, 2-3x joga, w grudniu byłam zbyt zmęczona fizycznie i emocjonalnie, więc dałam sobie spokój i ćwiczyłam tylko gdy miałam ochotę (ale sporo chodziłam!), w styczniu postanowiłam sobie wziąć udział w 30-dniowym, jogowym programie Adriene – TRUE, a w lutym planuję skoczyć kilka razy na basen. 🙂

Moje ciało jest zawsze piękne. I Twoje też

Rzecz w tym, że moje ciało jest moje i nie chcę, żeby kto inny decydował o tym, kiedy ono jest piękne. Zawsze jest piękne. W naturalny sposób zmienia się z wiekiem, ale także cyklicznie w ciągu miesiąca. W pewien sposób też pokazuje to, kim jestem. Chcę, żeby było zdrowe, żeby miało silne mięśnie (cóż poradzę, że u mnie chowają się one pod tłuszczem), żeby mi służyło przez lata. Ciało kobiet zmienia się także z powodu ciąż i to też jest piękne. Mamy rozstępy, cellulit, niesymetryczne piersi, wystające boczki. To jest prawda, takie jesteśmy. Wydaje mi się, że im szybciej to zaakceptujemy, tym lepiej. Moja przyjaciółka zawsze o mnie mówi, że jestem „puchata”. Najpierw obrażałam się za to, ale teraz jak o tym myślę, to fajnie jest być puchatym. Kojarzy mi się to z takim kojącym pluszowym misiem albo kociątkiem. Z kimś, kto jest ciepły. Co nie zmienia faktu, że ciało trzeba zaakceptować takim, jakie jest, ale warto o nie dbać – właśnie o to, żeby nam służyło jak najdłużej.

Zadanie #49 Pracuj ZE swoim ciałem, a nie NAD swoim ciałem

Przyznam szczerze, że te słowa toczka w toczkę ściągnęłam właśnie z jogowego programu, o którym mówiłam wcześniej. Tak bardzo mnie ruszyły! Jest ogromna różnica między katorżniczymi ćwiczeniami, które mają na celu schudnięcie i wyglądanie jak ekstra laska (choć i w takiej chęci nic złego nie ma), a aktywnością fizyczną, która jest celem samym w sobie. Pamiętacie cytat, który wrzuciłam w sylwestra na fanpage? O tym, że szczęście powinno być podróżą, a nie jej celem? Uważam, że podobnie można z aktywnością fizyczną. Ja już nie chcę się katować ponad siły, odmawiam. W tym roku będę szukać w tych różnych formach aktywności przyjemności. I nie tylko jako efektu – bo wysiłek fizyczny powoduje wyrzut endorfin. Chcę się czuć dobrze także w trakcie. Takie coś daje mi joga, ale także umiarkowane ilości cardio czy treningów ukierunkowanych na „rzeźbę”.

Co sprawia Ci przyjemność?

najlepsza motywacja do ćwiczeń

Moja propozycja jest taka. W tym tygodniu, ale też miesiącu, kwartale i roku – bo nie zapominamy o postanowieniach noworocznych! – szukaj takich sportów czy aktywności fizycznych, które sprawiają Ci przyjemność. Wolisz ćwiczyć w domu, na powietrzu, w wodzie czy na siłowni? Wolisz umiarkowane aktywności czy ostry wycisk? Za najzdrowszy sport od wielu lat uważa się pływanie, więc możesz zacząć w tym kierunku. Nade wszystko – nie zmuszaj się do żadnej aktywności, która Ci z jakiegoś powodu nie pasuje. Pamiętam, że w szkole uwielbiałam biegać za piłką do kosza, natomiast jakieś układy taneczne to zawsze była dla mnie masakra i rozpacz. Taka niedziewczyńska byłam. 😉 I autentycznie odmawiałam współpracy, gdy były grane te układy. Dla mnie to było za szybko, nie nadążałam i się wściekałam. Tak żałuję, że wtedy nie znałam jogi. Mogłabym wyciągnąć matę i sobie w tym czasie ćwiczyć asany. 😀

najlepsza motywacja do ćwiczeń

Na koniec napiszę tylko jedno: nie ma nic złego w tym, że chcesz wyglądać dobrze. W moim odczuciu każda motywacja do ruszenia tyłka z kanapy jest lepsza niż żadna. Chcę tylko zachęcić Cię do akceptowania swojego ciała i szukania przyjemności w dbaniu o nim jako nagrody samej w sobie.

Jestem bardzo ciekawa, jakie jest Wasze podejście do tematu. Lubicie aktywność fizyczną? Jest ona dla Was przyjemna sama w sobie czy służy tylko jako „narzędzie” do osiągnięcia idealnej sylwetki?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Teksty powiązane:

Kochaj swoje ciało

Jedz pozytywnie

Ostatnie teksty z tego cyklu:

  1. Słuchaj dobrej muzyki
  2. Medytuj
  3. Oderwij się od (przed)świątecznego szaleństwa
  4. Zachowaj równowagę
  5. Bądź uczciwa, bądź uczciwy

Pozostałe znajdziesz w zakładce: 52 Tygodnie Pozytywności