Dlaczego ćwiczę jogę? + video dla początkujących

 

O jodze chciałam napisać tu już wcześniej, ale jakoś się nie składało. Joga mnie uratowała. Może brzmi to niesamowicie patetycznie i od razu pomyślicie sobie, że miałam jakąś ciężką kontuzję albo chorobę, z której joga mnie wyciągnęła (bo takie opowieści też w sieci znajdziecie), ale nie. Joga pomogła mi właściwie głównie na umysł/duszę. Uleczyła moje skołatane nerwy i nadal je leczy, bo mimo że staram się być mistrzynią opanowania, to ciągle jednak nie opanowałam tej sztuki stuprocentowo. 😉

#1 Uważność

joga zalety

Wszystko zaczęło się od tego, że koleżanka z pracy mojej mamy zrobiła sobie kurs na instruktora jogi i postanowiła sobie na nas potrenować. Na początku podeszłam do tego jak do egzotycznej ciekawostki, ale zauważyłam ciekawe zjawisko. Chodziłam wówczas w ramach uniwersyteckiego wuefu na zajęcia aquafitness. Podczas kolejnych zajęć po pierwszej sesji jogi, zaczęłam zauważać, co ja właściwie w tej wodzie robię i gdzie jest moja noga, ręka i tak dalej. Nie było to już takie automatyczne. I to jest właśnie pierwsza zaleta jogi – uczy uważności w codziennym życiu. W tej chwili już tak bardzo tego nie zauważam, bo od tamtej pory bardzo się rozwinęłam w tym zakresie – nie tylko dzięki jodze, ale też dzięki różnym książkom – ale wiem, że jestem dużo bardziej uważna niż te 5-6 lat temu.

#2 Elastyczność

joga zalety
Źródło: http://pinterest.com/heidi_damata/

Później dopadłam w jakichś tanich książkach poradnik „Joga w każdym wieku”. Pomyślałam sobie, że skoro w każdym wieku, to tym bardziej w moim. 😉 Zdziwilibyście się jak „trudne” jest tak naprawdę wykonanie tych wszystkich asan dla początkujących. Ale nie jest to tak naprawdę trudne. Cały problem polega na tym, że one wymagają minimalnego rozciągnięcia. A, spójrzmy prawdzie w oczy, kiedy ostatnio się rozciągaliście (o ile nie robicie tego regularnie, nie do Was to piszę)? W liceum na wuefie? To jest kolejna zaleta jogi – niesamowicie rozciąga miejsca, które na co dzień zaniedbujemy – barki i klatkę piersiową obciążone siedzeniem przy komputerze, albo ścięgna w nogach. To po prostu jest nam potrzebne, żeby zdrowo funkcjonować.

#3 Ukojenie nerwów

joga zalety

Trzecią najważniejszą dla mnie zaletą jogi, a właściwie najważniejszą ze wszystkich, jest uspokojenie. Jeśli ktoś bardzo ceni sobie wyzwania, to pewnie dostrzeże w jodze głównie możliwość popisania się przed kimś, bo umie stanąć na głowie albo potrafi wykonać inną skomplikowaną asanę. Na mnie także to robi wrażenie, owszem, ale nie jest najważniejsze. Co jakiś czas próbuję stanąć na głowie, ale ciągle nie wyszłam ponad podstawowy krok. I może nigdy do tego nie dojdę, kto wie. Ale wiecie co?

Nie obchodzi mnie to

Mogłabym przez te 30-40 minut na macie po prostu robić powitanie słońca i rozciągać ramiona i biodra. To po prostu wprowadza w pewnego rodzaju przyjemny trans, nie umiem tego do końca wytłumaczyć. Trochę mam wrażenie, że określenie „trans” może wywołać niepotrzebną sensację wśród przeciwników jogi. Chodzi o taki stan, gdy skupiacie się na koordynacji ruchów i oddechu, co sprawia, że nie myślicie o niczym innym. Naukowo można powiedzieć, że joga obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) i zwiększa poziom serotoniny (hormonu szczęścia). Myślę, że to mogłoby poważnie pomóc osobom, które mają skłonność do myślenia za dużo (i o nie tym, co trzeba ;)).

#4 Pozostałe zalety jogi

Gdy książka, o której wyżej wspomniałam, już mi się opatrzyła, zaczęłam szukać informacji w internecie o samej jodze. I dowiedziałam się, że ona naprawdę jest zbawienna i dla ciała, i dla umysłu. Kiedy raz zaczniecie i dostrzeżecie te wszystkie dobrodziejstwa płynące z regularnego ćwiczenia jej, nie będziecie mogli przestać. Oto pozostałe rozmaite zalety jogi:

  • wzmacnia mięśnie, stawy i kości
  • działa cuda na układ krążenia – obniża ciśnienie krwi, poprawia ogólne krążenie, zapobiega chorobom serca
  • zwiększa odporność (także na stres), a podczas przeziębienia łagodzi jego przebieg
  • prostuje i wyciąga, co dla nas, zwierząt komputerowych, jest niezbędne
  • poprawia równowagę, oddychanie, nastrój
  • leczy niektóre bóle (głowy, pleców, kolan, łagodzi objawy pms-u) – oczywiście konkretne asany działają na konkretne części ciała
  • asany „masują” organy wewnętrzne
  • poprawia sprawność seksualną 😉
  • lepszy sen
  • podobno zwiększa też inteligencję, ale nie wiem, czy to dałoby się udowodnić – jeśli coś o tym wiecie, dajcie znać

W tej chwili ćwiczę jogę regularnie – minimum trzy razy w tygodniu, a jeśli mam czas w weekend – to nawet pięć. Tak naprawdę joga największe korzyści przynosi właśnie ćwiczona regularnie, chociaż od czasu do czasu, to zawsze lepiej niż wcale. Żeby zacząć nie trzeba wiele – wystarczy mata (na początek wystarczy jakaś tania, ja do tej pory taką mam, chociaż planuję kupić lepszą, grubszą i bardziej odporną na ślizganie) i wygodne ubrania. Oczywiście fajnie jest też mieć bloczek i pasek do jogi, ale w domu zwykle znajdzie się coś, czym można je zastąpić – pasek od starej torebki, książka, złożony koc. Jednak na początek wystarczy mata. Żeby Was jeszcze bardziej przeciągnąć na stronę jogi, podlinkowuję moją ulubioną joginkę:

Internet mówi, że joga jest błogosławieństwem pod każdym względem. Na Wschodzie praktykuje się ją (oczywiście w pogłębionej wersji) od 4 tysięcy lat! A ludzie Wschodu potrafią żyć naprawdę długo w dobrym zdrowiu. Myślę, że to o czymś świadczy. Zresztą, w ogóle uważam, że pod wieloma względami warto się nimi inspirować. No dobrze, zaraz się rozgadam i ta opowieść nie będzie miała końca… To jak, zachęciłam Was trochę? A może macie już doświadczenie z jogą i chcielibyście coś dopowiedzieć? Dajcie znać. 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. DIY spray do maty do jogi
  2. 17 naturalnych sposobów na bolesne miesiączkowanie
  3. Magia robienia nowych rzeczy – „30 dni do zmian” Edyty Zając
  4. Kochaj swoje ciało | 52 Tygodnie Pozytywności