Jak sobie radzić z negatywnymi ludźmi?

jak sobie radzić z negatywnymi ludźmi

Dzisiaj biorę się za niewątpliwie trudny i głęboki temat. Prawdopodobnie nie do ogarnięcia w pełni w jednym wpisie na blogu. Jednak uważam to za temat ważny, na czasie i na miejscu.

Na naszej drodze często – a właściwie zawsze – spotykamy osoby, które ciągną w nas w dół, wyśmiewają sposób, w jaki mówimy, sposób, w jaki się ubieramy, krytykują nasze plany i marzenia i wiele innych spraw. Jesteśmy istotami społecznymi, więc siłą rzeczy ma to na nas ogromny wpływ – dosłownie wysysa z nas energię do działania. Robiąc choćby mały reaserch w internecie, znajdziecie tony artykułów na ten temat i każdy zawiera dużo różnych pomysłów. Czasem ciężko przyswoić sobie tyle informacji, chociaż oczywiście możecie sobie zrobić właśnie taki reaserch na własną rękę, nie musicie brać wszystkiego co mówię za pewnik. Chciałabym Wam tutaj jednak – jak na tacy 😉 – podać kilka sposobów na radzenie sobie z negatywnymi ludźmi. Ogólnie, przedstawiam Wam tu po prostu swoją perspektywę.

Moja historia

jak sobie radzic z negatywnymi ludzmi (2)

Jakiś czas temu – pewnie to będzie kilka lat – zorientowałam się, że coś nie tak dzieje się w moim życiu. Poszłam na studia, przestałam robić rzeczy, które mnie interesowały poza studiami, uważałam, że powinnam poświęcić cały swój czas na naukę, bo i tak nie będę go miała na swoje przyjemności. Przestałam m. in. czytać powieści i zasadniczo w ogóle książki, które mnie interesowały czy oglądać ambitne filmy, poświęcając cały czas na czytanie i opracowywanie lektur itd.

Oczywiście narzekałam na to, na korki na mieście, na ludzi. Właściwie zaczęłam narzekać na wszystko. Stałam się wtedy też – co akurat jest pozytywnym aspektem całej sytuacji – świadoma niewłaściwych, czy nawet złych rzeczy, które dzieją się na świecie. Nie będę więc tu bredzić, że złe rzeczy się nie dzieją – w polityce, gospodarce, w kwestiach społecznych. One się dzieją. Trzeba tylko wiedzieć, że wszystkiego nie zmienimy i nie możemy tracić naszego bezcennego czasu na bezsensowne biadolenie. Jeśli coś Was interesuje, zróbcie coś, żeby to zmienić, podpisujcie petycje, walczcie, ale nie biadolcie nie robiąc nic. To jest absurd.

jak sobie radzić z negatywnymi ludźmi

Wkradła mi się tu taka mała dygresja, ale to nic, bo aż tak bardzo nie odbiegłam od tematu. Wracając do sedna – w pewnej chwili, uznałam, że dosyć tego. A właśnie, że znajdę czas na książki, znajdę czas na to, co lubię robić, bo inaczej po prostu oszaleję, zgłupieję i stanę się studio-robotem. Wówczas jeszcze mocno przejmowałam się studiami i ocenami, ale to też po pewnym czasie nauczyłam się częściowo odpuszczać. Jestem szczęśliwą panią magister, więc uwierzcie, że wcale mi to nie przeszkodziło, a nawet mi pomogło i nauczyło bardziej pozytywnego nastawienia. Zaczęłam wtedy też czytać książki psychologiczne czy filozoficzne (buddyjskie), zastanawiać się nad tym, jak poprawić jakość swojego życia – aż w końcu zapałałam miłością do filozofii pozytywności. 🙂

Co jeżeli to ja jestem negatywną osobą?

jak sobie radzić z negatywnymi ludźmi

Dochodzimy powoli do tego, co zrobić, jeżeli sami jesteście negatywni i zaczynacie odczuwać, że irytujecie innych ludzi. Taka jest prawda – negatywni ludzie są nieatrakcyjni – zwłaszcza, jeśli ta negatywność jest bezpośrednio powiązana ze złośliwością, ocenianiem i krytycyzmem. Pewnie dlatego czytacie ten wpis, że sami już to wiecie. Powiem Wam w tym miejscu tylko jedną rzecz – możecie to zmienić. Wystarczy podjąć taką decyzję. Jeżeli już ją podejmiecie, to 1/3 drogi za Wami! To Wy wybieracie swoje nastawienie do rozmaitych sytuacji, odpowiadacie za swoje życie i możecie je zmienić. Wiąże się to z ogromnym wysiłkiem, ale popłaca. W przyszłości będę wracać do tego tematu, także… oczekujcie. 😉

A jeżeli negatywni są ludzie w moim otoczeniu?

Jakie są najprostsze sposoby radzenia sobie z otaczającymi nas ludźmi? Warto ich sobie podzielić na grupy: znajomych i przyjaciół, rodzinę oraz ludzi w internecie. Tak, ta trzecia kategoria ma w obecnych czasach ogromne znaczenie. Jednak zacznijmy może od znajomych i przyjaciół.

Znajomi to tacy ludzie, z którymi się spotykamy dla przyjemności – wychodzimy z nimi na piwo, na kawę, na imprezę. Oczywiste wydaje się więc, że powinni to być ludzie sympatyczni, mili, otwarci, weseli. Przecież chcemy z nimi miło spędzać czas i się rozluźnić. Jeżeli spotykanie się z nimi nie jest ogromną przyjemnością, to… po co? Idźcie raczej w świat i poszukajcie innych znajomych, pośród których będziecie się czuli lepiej. 🙂

jak sobie radzic z negatywnymi ludzmi (4)

Z kolei przyjaciele to ludzie, z którymi łączą nas dużo głębsze więzi, których cenimy za wartościowe dla nas cechy, którzy są wobec nas lojalni, szczerzy i którym my chcemy poświęcać czas. Zakładam, że przyjaciół raczej nie będziecie chcieli porzucić. Co więc zrobić? Trzeba pamiętać, że źródłem wszelkiej negatywności są lęki – przed odrzuceniem, przed porażką, ośmieszeniem itd. Te strachy napędzane są przez ogólne myślenie, że świat jest niebezpieczny, a ludzie są z natury podli, wredni i chcą dla nas niedobrze.

Jeżeli zależy Wam na kimś – a nie jest on wobec Was złośliwy – to pomóżcie mu wyjść z tych lęków, rozmawiajcie z nim i wspierajcie go. Wyślijcie go do psychologa. Jeżeli ta negatywność przyjaciela wyłazi w Waszą stronę i np. kpi on z Waszych pomysłów czy sposobu życia to… nie jest to prawdziwy przyjaciel. W takiej sytuacji najlepiej z nim porozmawiać, a jeśli ta osoba będzie cały czas tylko plotła, że „się zmieni”, a nie będzie nic robić w tym kierunku, to jednak warto zastanowić się nad odpuszczeniem sobie tej relacji. To samo możecie odnieść do Waszego chłopaka/dziewczyny czy nawet małżonka. Ten, kto ciągnie Was w dół, nie chce dla Was dobrze. A jeśli nie chce dla Was dobrze – to nie warto tkwić w takiej relacji, ponieważ jest toksyczna. Takie jest moje zdanie.

Co zrobić z rodziną? Przyjaciół możemy sobie jakoś dobrać, ale rodziny się nie wybiera. Jeśli jednak chce się mieć szczere relacje z członkami swojej rodziny, to trzeba tym negatywnym powiedzieć: „Słuchaj, kocham cię i szanuję, ale ty też powinieneś/powinnaś szanować mnie. To, co mówisz na mój temat, jest dla mnie krzywdzące i niesprawiedliwe. Jeżeli nie przestaniesz, to będziemy się niestety powoli od siebie oddalać”. Dajcie im po prostu do zrozumienia, że nie pozwolicie się traktować w sposób, w jaki Was traktują. Jeśli odpowiada im wizja oddalenia się od Was, to przyjmijcie to i nie walczcie z tym. Ludzi nie da się zmienić na siłę – sami muszą chcieć się zmienić.

Pozostaje jeszcze świat wirtualny, świat social mediów, blogów, youtube’a. Nie trzeba być osobą „publiczną” w pełnym znaczeniu tego słowa, czyli np. znanym jutuberem czy blogerem, żeby spotykać się z nienawistnymi komentarzami. Wystarczy, że przeglądacie facebooka i zauważacie coś, co w Was uderza, bo np. identyfikujecie się z jakąś grupą albo opublikujecie jakiegoś posta i ktoś Was w jakiś sposób obrazi swoim komentarzem. Naturalną reakcją jest oczywiście stres czy gniew. Nie dopuśćcie jednak do tego, by coś takiego na Was bardzo wpływało, by obniżało Waszą samoocenę. Warto wtedy przypomnieć sobie, że to nie ma nic wspólnego z Wami. Ten „hejt” jest w tych ludziach i dotyczy tylko ich. Wynika z ich głęboko zakorzenionych lęków czy ciągłej potrzeby udowadniania światu, że są lepsi od innych. Gdy tylko sobie to uświadomicie, zaczniecie tej osobie raczej współczuć, a to pierwszy krok do uodpornienia się na negatywizm.

Wiem, że nie wyczerpałam tematu, jak najbardziej. Jest to temat dyskusyjny, obszerny i można by było napisać o tym książkę, a ja Wam tu książki nie piszę. Mam nadzieję, że jakoś Wam to pomoże w ta trudnej sytuacji, jaką jest spotykanie się z negatywizmem w codziennym życiu. Może uważacie, że coś ważnego pominęłam? Albo z czymś się nie zgadzacie? Piszcie koniecznie 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. Dziecko, Ty nic nie wiesz o życiu!
  2. Potęga wytrwania w decyzji, czyli postanów coś sobie | 52 Tygodnie Pozytywności
  3. Szacunek i tolerancja, czyli podstawa wszelkich relacji | 52 Tygodnie Pozytywności
  4. Nie masz za grosz dystansu! Różnica między żartem a sarkazmem
  5. „Projekt szczęście” Gretchen Rubin – recenzja
  • Swietny tekst! Ja czasem chyba jestem negatwyna. a z drugiej strony tryskam nadmiernym opyumizmen..wszysyko zalezy od nastroju ibsytuacji chyba.

  • Bardzo ciekawie i wszechstronnie opisałas ten problem.Ja czasem mam wrazenie ze za duzo marzue, a czasem za bardzo probuje byc ta pozytywna w towarzystwie.

    • E tam, może po prostu jesteś pozytywna i wyróżniasz się na tle innych 😉

  • Bardzo mi się podoba Twoje podejście do życia, do ludzi, do przyjaźni. A może polecisz jakieś inspirujące książki na ten temat? Ja mam czasem tak, że załóżmy – mamy towarzystwo, w którym nie czuję się dobrze. Niby jest ok, bo nie chodzi o to, że towarzystwo zachowuje się nie w porządku, raczej chodzi o mnie. O to, że czuję się jak piąte koło u wozu. Czemu o tym piszę? Bo czuję się tak w wielu miejscach. Nigdzie nie umiem się zasymilować z innymi. Zamiast zmienić towarzystwo, zwykle usilnie próbuję coś z tym zrobić, naprawić. Oczywiście jeszcze nigdy nic z tego nie wyszło.

    • Akurat dzisiaj świeżutko napisałam o inspirujących mnie książkach, więc zachęcam Cię do przeczytania. 🙂 Mój Mąż na pewno poleciłby Ci też książkę Anthony’ego de Mello „Przebudzenie”. Kiedyś jej nie znosiłam, ale później doceniłam jej przesłanie – jest bardzo buddyjskie. 🙂
      Ze swojego doświadczenia mogłabym Ci tylko poradzić „porzuć próżne nadzieje” związane z ludźmi, z którymi nie czujesz się dobrze i otwórz się na nowych. To nie jest proste, gdy nie jest się super-odważnym ekstrawertykiem, ale da się. I przynajmniej będziesz czuła, że szanujesz siebie i swój czas. 🙂

  • Moja historia jest taka sama! Swego czasu narzekałam na wszystko i wszystkich, a potem zrozumiałam, że zmiany muszę zacząć od siebie 🙂 Od kiedy patrzę pozytywnie na świat, życie jest prostsze i piękniejsze!
    Pozdrawiam ciepło

  • Z negatywnymi ludźmi w realu średnio sobie radzę, ale w internecie nie mam z tym żadnego problemu. Po prostu w głowie mi się nie mieści, że ktoś tak bardzo interesuje się moją osobą, że chce mu się pisać komentarz – toż to prawie jak komplement 😉

    • Dokładnie! Jeśli ktoś poświęca czas, żeby napisać negatywny komentarz, to jakoś tam na niego wpłynęłaś, a to jak najbardziej komplement dla twórcy. 😀

  • Wstęp wyszedł długi niezamierzenie, jednak w końcu uznałam, że może dzięki niemu ktoś się zidentyfikuje z sytuacją i lepiej wczuje się w temat. 🙂
    Tak czy inaczej dziękuję za konstruktywną krytykę, postaram się wziąć ją sobie do serca.
    Również pozdrawiam.

  • Witaj,
    Jak dla mnie trochę zbyt długi wstęp.
    Post ogólnie jednak mi się podoba i czekam na następne!

    Pozdrawiam serdecznie
    Tobiasz Lepiarczyk