Wyślij kartkę, nie SMS-a | 52 Tygodnie Pozytywności

jak składać życzenia na święta

Wielkanoc już za chwilę, więc najwyższy czas na wysyłanie życzeń. 🙂 A w jakiej formie najlepiej to zrobić? No jasne, że w formie kartki.

Kilka razy już wspominałam, że sama jestem wielką fanką tradycyjnych rozwiązań (ale nie w myśleniu ;)), zwłaszcza podlinkowując teksty innych (bardziej znanych ;)) blogerek. Książki czytam papierowe, teksty piszę na papierze, odręcznie (także i ten powstał w notatniku, gdy jechałam pociągiem), a życzenia składam najchętniej wysyłając kartki – szczególnie tym bliskim osobom, których nie zobaczę w okresie okołoświątecznym. Ktoś, kto jest tu ze mną od dawna może mi zarzucić, że przecież ja nie lubię obchodzenia okazji. Tylko że inni lubią. A złożenie im życzeń nie boli. A robić innym przyjemność lubię. Co innego kartka, a co innego stoły uginające się od żarcia i skrajne zmęczenie od szału przygotowań do idealnych świąt.

Dlaczego lubię wysyłać kartki i listy?

Kiedyś – ponad 10 lat temu – wymieniałam listy ze swoją przyjaciółką, bo tak się złożyło, że spotkała nas przymusowa rozłąka. Ja musiałam wrócić do rodzinnej miejscowości, ona została w Warszawie. Pamiętam, że na każdy list czekałam z niecierpliwością, a gdy już dotarł, pożerałam jego treść i natychmiast pisałam odpowiedź na pięknej papeterii (a jakże!). Dzisiaj mam już nieco bardziej ekologiczne podejście do papieru i raczej wykorzystuję ten, który mam w domu, ale samo wspomnienie jest piękne. Tym bardziej, że mogłyśmy ograniczyć się do mejli i gadu-gadu, a jednak pisałyśmy także tradycyjne listy.

Z kolei wysyłanie kartek na święta i urodziny to coś, co odziedziczyłam po swoim dziadku. On ma w głowie daty urodzin i imienin wszystkich członków rodziny i zawsze pamięta o tym, żeby zadzwonić. Na święta jednak zawsze były to kartki. Od jakiegoś czasu w jego imieniu wysyłam je ja – ze względu na to, że niestety nie wychodzi z domu. Tak mi to weszło w krew, że wysyłam je także w swoim imieniu. A że moje życie jest na tyle pokręcone, że w ciągu 25 lat, naprawdę sporo się zmieniało, to dorobiłam się tych paru osób, do których mam ochotę je wysłać. Więc wysyłam.

No dobra – to wszystko jasne – ona po prostu lubi te kartki wysyłać. Tak, to prawda, zawsze lubiłam. Taka jestem sentymentalna. Jeśli jednak sama satysfakcja Was nie przekonuje, to wgłębmy się w temat. 😉

Dlaczego otrzymanie kartki sprawia przyjemność:

  • bo miło jest postawić ładną kartkę na półkę i uśmiechnąć się za każdym razem, gdy się na nią spojrzy;
  • bo to oznacza, że ktoś o mnie pamięta;
  • bo to oznacza, że komuś zależy na mnie na tyle, żeby wyjść do sklepu czy kiosku i kupić kartkę, wypisać ją, pójść na pocztę, odstać swoje po znaczek oraz wydać na to wszystko pieniądze;
  • bo jeśli ta kartka trafi w mój gust, to będzie tylko milej.

Dlaczego SMS to nie to samo?*

  • bo utonie w powodzi innych SMS-ów (zwłaszcza bezdusznych i rymowanych);
  • bo raczej się nim nie pozachwycam;
  • bo nie wiem, czy ten SMS nie działał na zasadzie kopiuj-wklej (chyba że jest bardzo spersonalizowany);
  • bo to zupełnie nic nie kosztuje – ani czasu, ani energii, ani pieniędzy.

*Nie zrozumcie mnie źle. Jeśli spotykacie się z kimś dość często, albo spotkacie się w okolicy świąt, albo mieszkacie w tej samej miejscowości, to SMS w formie dodatku (!) nie jest moim zdaniem niczym niewłaściwym.

Zadanie #10 Wyślij kartkę przynajmniej jednej osobie, na której Ci zależy

jak składać życzenia na święta

Na początek wystarczy. A nuż się do tego przekonasz i kolejną wyślesz już komuś na urodziny? Nie musisz oddzielnie lecieć po kartkę. Idź na pocztę, kup znaczek i kartkę, wypełnij, wrzuć do skrzynki i to wszystko. Ja jednak preferuję pójść tam, gdzie wiem, że znajdę ładne i różnorodne kartki – to też da się załatwić po drodze. Oczywiście, w przypadku last minute – jak w tej chwili – wygodniej załatwić to wszystko za jednym zamachem. Przy wyborze, kieruj się gustem osoby, której chcesz ją wysłać, a nie swoim. Choć, oczywiście, przejdzie ona przez filtr Twojego gustu. Ja np. bardzo nie lubię kartek typu stroik albo pisanki, ale jeśli wiem, że ktoś takie właśnie lubi, to taką ode mnie dostanie. Ale będzie to najładniejsza kartka z pisankami, jaką znajdę w sklepie. 😉

A życzenia? Nie sil się na rymy. Napisz coś od siebie, coś, czego naprawdę szczerze danej osobie życzysz. Na pewno bardzo to doceni, bo to znaczy, że coś tam wiesz o jej pragnieniach. 😉

Mam nadzieję, że wiesz, dlaczego tekst o kartkowej tematyce znalazł się w moim cyklu. Czyż dawanie ludziom radości – choćby małej – i uśmiechu – choćby na chwilę – nie jest ultrapozytywne? A to właśnie takie drobne, sympatyczne gesty, sprawiają, że poprawiamy komuś dzień.

Moje kartki już dziś poszły w świat! A Twoje? Kartka idzie 3 dni, a czasem poczta potrafi zaskoczyć i dostarczyć kartkę wcześniej, więc masz jeszcze chwilę. 😉

A jeśli masz ochotę poczytać o życzeniowym savoir-vivrze, to zajrzyj tu. Od Aleksandry na pewno o tym dowiesz się więcej ode mnie. Ja tylko zachęcam do sprawienia komuś bliskiemu przyjemności. 🙂

No właśnie. Jaki jest Wasz stosunek do wysyłania życzeń tradycyjną drogą? Lubicie wysyłać i dostawać kartki?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

 Pozostałe teksty z tego cyklu:

  1. Potęga wytrwania w decyzji, czyli postanów coś sobie
  2. Szacunek i tolerancja, czyli podstawa wszelkich relacji
  3. Odgruzuj swoją przestrzeń i poczuj przypływ energii
  4. Stwórz swoje własne rytuały
  5. Wiosenne zmiany
  6. A może by tak… nieco profilaktyk
  7. Rezygnacja – jak to ugryźć?
  8. Czym dla CIEBIE jest pozytywność?
  9. Zaplanuj podróż
  • Bebe Talent

    W mojej rodzinie tradycja wysyłania kartek wciąż jest żywa. Robimy to szczególnie podczas wakacji, ale i w święta się zdarza.

    • Kartki z wakacji to już w ogóle super sprawa 🙂 Ja się nigdy za to akurat nie mogę zabrać 🙂

      • Bebe Talent

        Rok temu nie wysłałam, bo wydawało mi się, że jeszcze dużo czasu i nagle wakacje się skończyły. 😀 Po powrocie do domu wysłałam kartki „wspomnienia z wakacji” z kolażem z naszych zdjęć.

  • 91kingway

    Ooo tak! Kartki, pocztówki. Należę do pokolenia, które pocztówki kiedyś wysyłało hurtowo, a obecnie je kolekcjonuje i z chęcią wysyła. Mam już trochę tych pocztówek w swojej kolekcji i przyznaję, że nic nie jest zastąpić takiej kartki wysłanej z wakacji 🙂
    Choć w przypadku świąt też się to sprawdza.
    Pozdrawiam!

    • Ja tak mało ich dostaję, że hołubię każdą, z każdej okazji. 😀

  • W dobie komórek i Internetu to bardzo trafiony pomysł 👌😃