Jak przetrwać Święta Bożego Narodzenia?

jak przetrwać święta

Dobija Was szał przedświątecznych przygotowań? Całymi dniami latacie ze ścierą i stoicie przy garach, aż Wam się żyć odechciewa? 😉 A może zmagacie się z niewygodnymi pytaniami zadawanymi przez „troskliwe” ciocie? Ten tekst jest dla Was. 🙂

Święta nadchodzą wielkimi krokami. Wiem, że niektórych aż skręca z niecierpliwości, tak bardzo czekają na te dni, a inni z kolei najchętniej uciekliby na drugą półkulę, żeby nie musieć w tym uczestniczyć. Albo na Marsa. Pozostaje oczywiście także cała reszta, nie żywiąca do Świąt tak intensywnych uczuć. Jeżeli należycie do tej pierwszej lub ostatniej grupy, to właściwie nie dla Was ten tekst. Sama dosyć obojętnie podchodzę do tematu, ale bardzo się staram, by Święta były dobrze spędzonym czasem dla członków rodziny z pokolenia moich dziadków, ponieważ dla nich to jest czas ważny. Dlatego też uwijam się jak szalona ze sprzątaniem, robię zakupy, planuję, piekę i gotuję – i czasami muszę się upomnieć, żeby nie przesadzać. Lepsze wrogiem dobrego, wiadomo… Ale do rzeczy. Ten tekst dedykuję wszystkim tym planującym ucieczkę na Marsa. 😉

Przedświąteczna gorączka, czyli przygotowania

Zaczyna się to wszystko we wrześniu. Świąteczne słodycze w sklepach w e  w r z e ś n i u. Przyznajcie, że Was to lekko irytuje. Przesada, no nie? W październiku zaczynają się pojawiać pierwsze świąteczne dekoracje. Listopad jakoś tak przemija, trochę myślicie o tych świętach, ale za chwilę zapominacie. W grudniu nagle wszystko wybucha ze zdwojoną siłą, a Wy budzicie się z ręką w nocniku, że wszystko brudne, dom nie do pokazania, nie macie pomysłów na prezenty… i tak dalej. No dobrze, to teraz się zatrzymajcie, zróbcie kilka głębokich oddechów i zróbcie sobie wykonalny plan. Wykonalny to słowo klucz. Nie posprzątacie domu jednorodzinnego ani dużego mieszkania od stóp do głów w tak krótkim czasie, jeśli pracujecie. Nie, przepraszam. Posprzątacie, ale się wykończycie. Najlepiej zastanówcie się nad tym, co widać, co jest najbrudniejsze, co jest niezbędne do posprzątania i powoli wdrażajcie to w życie. Mnie niestety czeka sprzątanie last-minute, ale będę jeszcze o tym pisać.

jak przetrwać święta

Prezenty, torebki/papier ozdobny, tasiemki… To możecie kupić już. Nie idźcie jednak do centrum handlowego z myślą „coś się znajdzie”, bo skończycie cierpiąc, że Wasz prezent nie przypadł do gustu obdarowanej osobie, a Wy spędziliście tyyyyle czasu szukając czegoś, aż znaleźliście c o k o l w i e k, co się nadało. Widzicie, o co mi chodzi, prawda? Ja nie chciałabym dostać czegokolwiek, wolałabym dostać nic. Zauważyłam obecnie modę na „idealne propozycje” na świąteczne prezenty. Nie. Tak to nie działa. Każdy jest inny. Nad każdą osobą trzeba się porządnie zastanowić – co lubi, czego potrzebuje, z czego by się ucieszyła. Nie musicie koniecznie kupować przedmiotów. A już zwłaszcza bibelotów. Proszę, nie kupujcie bibelotów na półkę. Ja nie kupowałabym też perfum, chyba że znacie bardzo dobrze gust obdarowywanego/obdarowywanej. Świetnym pomysłem jest wypisanie świątecznej kartki – lub po prostu ładnej kartki – jako vouchera na czas z nami, np. na wyjście do kina, restauracji, teatru czy nawet na spacer. Czas dobrze spędzony razem to jest najlepszy prezent. Chyba już o tym pisałam. 😉 Jeśli wolicie jednak coś kupić to spokojnie to rozważcie, a później spróbujcie to znaleźć w internecie – pozwoli Wam to oszczędzić czas i nerwy. A może zrobicie coś sami? Takie prezenty zawsze cieszą, wtedy może być nawet bibelot (jeśli chodzi o moje zdanie ;)).

DSC00399

Dla mnie ogromnie ważne – a nawet najważniejsze – są świąteczne wypieki. Po prostu lubię piec. Zróbcie sobie listę ciast i ciasteczek, które chcecie wykonać, znajdźcie przepisy, a następnie policzcie (i zapiszcie!), ile czego musicie zakupić, żeby wystarczyło Wam składników na wszystkie ciasta. Mi ratuje to życie każdego roku – ciastowe zakupy robię kilka dni przed świętami, kolejne dni zostawiając na zakupy produktów świeżych potrzebnych do dań wytrawnych (do nich możecie przygotować się w ten sam sposób, co do słodkości). Ja – jak co roku – piekę wielki piernik staropolski. Jeśli myślicie o pierniku to niestety w tym momencie musicie już się zdecydować na jakiś inny, ponieważ staropolski wymaga leżakowania (u mnie w lodówce jest już od dwóch tygodni). Pomyślcie o pierniku na ciemnym piwie, np. stoucie – ja planuję taki robić z moim narzeczonym u przyszłych teściów. 🙂 Pyszny jest także piernik na melasie. Upiekłam także już pierniczki z tego przepisu, bardzo polecam, przepyszne – i jeszcze powinniście z nimi zdążyć. Poza tym standardowo planuję sernik, makowiec i ciasto czekoladowo-pomarańczowe (wyjątkowo zastąpi keks, który mi się nieco opatrzył). Oprócz tego będę też testować ciasteczka śniegowe kule, które planuję upiec 18 grudnia. Baaardzo bożonarodzeniowe klimaty. Polecam Wam serdecznie stronę Doroty Świątkowskiej – Moje Wypieki. Zawsze z niej korzystam i nigdy się nie zawiodłam.

jak przetrwać święta

„Troskliwe” cioteczki, czyli wigilijna kolacja lvl hard

Ok, wszystko już gotowe i technicznie jesteście przygotowani. Zjeżdża się rodzina, wszystko jest pięknie. Siadacie do stołu i… następują rozmowy. Najpierw są sympatyczne, z czasem schodzą na mniej sympatyczne tematy polityczne i światopoglądowe, aż w końcu doczekujecie się pierwszej zaczepki. „Dlaczego jeszcze nie masz chłopaka/dziewczyny?”; „Kiedy zamierzasz wyjść za mąż, chcesz zostać starą panną?”; „Kiedy chcecie mieć dzieci? Wiecie, zegar tyka…”; „To ile ty właściwie zarabiasz? A dlaczego tak mało?”; „No i co ty będziesz robić po tych studiach?”; „Ile ważysz? Powinnaś/powinieneś schudnąć”; „Ależ masz wulgarnie pomalowane usta”; i tak dalej, i tak dalej. Znacie to? Ja na szczęście nie, ale dosyć się nasłuchałam o takich sytuacjach, żeby pozostać wobec nich obojętną.

jak przetrwać święta

Pisałam Wam już co nieco o radzeniu sobie z negatywnością, a to jest jej książkowy przykład. Ktoś przyczepia się do czegoś, co wie, że Was ubodzie. Widocznie czerpie z tego radość. Superaśnie. Macie komfortową sytuację, jeżeli ktoś stanie w Waszej obronie, gorzej jeśli zostaniecie w tym sami. W skrajnej sytuacji możecie wstać i wyjść. Ja pewnie bym tak zrobiła, ale musiałabym zostać doprowadzona do ostateczności. Proponuję jednak najpierw spróbować wyjaśniać sprawy cioteczkom i babeczkom w sposób grzeczny i rzeczowy. Jeśli jednak nadal będziecie atakowani możecie zacząć uciekać się do ironii. To już powinno zadziałać na bardziej inteligentne osoby. Możecie też bezpośrednio odpowiedzieć, że to po prostu nie twoja sprawa, ciociu, i że sobie nie życzycie takich pytań. 😉 Bo zasadniczo, to po prostu nie jest jej sprawa, tylko Wasza. I Wasze życie. Naprawdę nie musicie odpowiadać. Jeśli zależy Wam na utrzymaniu dobrej atmosfery, możecie obracać sprawę w żart, ale pamiętajcie, że niezależnie od tego jak się zachowacie, to z momentem zadania niegrzecznego pytania, odpowiedzialna za zepsucie atmosfery będzie tylko cioteczka.

I na koniec powtórzę to, co już na tym blogu pisałam. Jeżeli to członek rodziny traktuje Was w taki sposób, to najlepiej po prostu złapać tę osobę pojedynczo, zapytać o co jej właściwie chodzi i powiedzieć, że jeżeli ona sobie życzy się od Was oddalić, to okej, jakoś będziecie z tym żyć. I uświadomić jej, że zadawanie takich pytań – szczególnie przy rodzinnej kolacji, która zasadniczo powinna być doznaniem przyjemnym i kojącym – to prosta droga do zepsucia relacji między Wami.

Mam nadzieję, że zdążycie się psychicznie przygotować do świąt. Myślcie pozytywnie, wtedy zawsze jest łatwiej. Temat świąt powróci już za kilka dni, tym razem bardziej technicznie… Oczekujcie!

A tymczasem piszcie, co jest dla Was najtrudniejsze podczas świąt. Raczej strona techniczna czy psychologiczna? Macie jakieś sposoby, by sobie z tym radzić?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. Przedświąteczne przygotowania last-minute!
  2. 9 sprawdzonych sposobów, jak nie umrzeć z przejedzenia w święta
  3. A jednak zjadłeś za dużo w Święta? Wyćwicz to!
  4. Jak efektywnie zaplanować kolejny rok + kilka poświątecznych przemyśleń
  5. Jak sobie radzić z negatywnymi ludźmi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *