jak prosić o pomoc

Lubię jasne sytuacje. Oczywiście nie chodzi mi o to, żebyś teraz pobiegła do chłopaka, który Ci się podoba i powiedziała „chcę mieć z Tobą dzieci, kwiatek i chomika”. Czym byłby flirt bez aluzji? Jednak w codziennym życiu, wśród ludzi, z którymi podobno znam się jak łyse konie, jest to moja rodzina, przyjaciele bądź bliscy znajomi, aluzji nie akceptuję. Bliskie relacje mają być szczere, a nie oparte na gierkach. Nie musi nam się wzajemnie podobać wszystko, co robimy, co uważamy albo jak się zachowujemy, ale uważam, że przed bliskimi osobami nie ma co udawać kogoś, kim się nie jest.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o… szacunek

Szacunek to taki fajny wynalazek. Pozwala nam wszystkim się wzajemnie nie pozabijać. 😉 Jak większość tego typu idei (szacunek, miłość czy akceptacja), szacunek wyraża się najlepiej za pomocą czynów, a nie słów. Jeżeli ktoś mówiłby, że mnie kocha, a jednocześnie by mnie zdradzał czy bił, to czy powinnam uważać nadal, że mnie kocha? No chyba nie. Podobnie, gdy ktoś mówi, że mnie szanuje, a jednocześnie za moimi plecami omawia z innymi ludźmi moje życiowe decyzje, to czy on naprawdę mnie szanuje? W kwestii szacunku najgorsze są wszelkiego rodzaju manipulacje. A najgorsze z najgorszych są takie, gdy ludzie posługują się dziećmi. Kiedyś usłyszałam tekst „dlaczego tak długo nie przyjeżdżałaś? co ja mam dziecku mówić”. Wygłoszone zostało to przy owym dziecku. Jak Wam brzmią te słowa? W tym kontekście bawi mnie tylko to, że ta osoba ciągle myślała, że nie przejrzałam jej manipulacji. Po co ludzie tak robią? Umie ktoś to wytłumaczyć?

Mów wprost

Jak powinna wyglądać tamta sytuacja? Osoba powinna powiedzieć mi na osobności, że chciałaby, żebym częściej ją odwiedzała albo powinna po prostu częściej mnie zapraszać, a nie spodziewać się, że SIĘ DOMYŚLĘ, że mam gdzieś przyjechać. Podobnie jest właśnie z pomaganiem. Jak ktoś oczekuje ode mnie pomocy, to ja oczekuję, że on tę pomoc wyartykułuje, a nie że ja mam SIĘ DOMYŚLIĆ. Domyślić, to ja się mogę, że od czasu do czasu np. trzeba zadzwonić do bliskich mi osób. Pomaga mi to, że mam taką potrzebę – i zawsze miałam – by utrzymywać kontakt z bliskimi.

Z pomaganiem u mnie akurat problem jest taki, że najchętniej pomogłabym całemu światu, każdemu z osobna i zawsze, tyle że tak się nie da. Pisałam trochę o tym w tekście o męczeństwie. Jeśli ktoś nie ma czasu na siebie, na swoje życie, na swoją pracę, swój odpoczynek i rozwój, to taki człowiek się wypali. Wiem to po sobie doskonale i choć teraz walczę ze sobą straszliwie – a właściwie ze swoim poczuciem winy – to nie pozwalam sobie spędzać całych dni na martwienie się cudzymi życiami. Nie chcę się wypalić przed 30 rokiem życia. M. in. dlatego oczekuję, że ktoś mnie o tę pomoc poprosi, a nie każe się domyślać.

Ludzkie mózgi to nie jest system naczyń połączonych

I właśnie dlatego nie możesz oczekiwać, że ktoś się domyśli, że czegoś od niego potrzebujesz. Nie mamy takich telepatycznych zdolności. Możemy co najwyżej działać empatycznie, ale to raczej dotyczy potrzeb duchowych i zrozumienia, a nie orientowania się w problemach życiowych innych ludzi. Kiedy to wszystko jest w formie aluzji, gdy ludzie nie rozmawiają ze mną wprost, to ja po prostu czuję się jak w jakiejś telenoweli. Czekam tylko aż mój żywot zakończą puste kartony, serio.

jak prosić o pomoc

Życie to nie jest film. W życiu nie jest tak pięknie i romantycznie jak w filmach, ale też nie jest tak intrygancko. Poznałam w życiu paru takich intrygantów i nie mogę zrozumieć, co oni robią w realnym świecie. Przeszkadzają mi tylko w mojej wierze w ludzi. 😉 Znasz kogoś, kto wiecznie robi z życia telenowelę? To nie musi być typowa drama queen. Wystarczy, że znajduje problem na każde rozwiązanie i generalnie tworzy sztuczne problemy. Pewnie znasz. Chyba nie chcesz być taka/taki, nie?

Nie jesteś pępkiem świata

Zawsze, gdy ktoś ma do mnie pretensje, że się czegoś nie domyśliłam, zastanawiam się, co ten człowiek myśli o moim życiu? Że nic nie robię, piję tylko kawkę i maluję paznokcie? Uważa, że zatrudniam gosposię, sekretarkę, księgową i nie wiem, kogo jeszcze? A mój blog to już w ogóle żart jakiś, no przecież, to tylko taka zabawa, napiszę coś w 5 minut i hop siup, poszło. Resztę załatwia korektorka, grafik i pięć moich wirtualnych asystentek. No chyba tak sobie myśli taki ktoś. Ja nie mam prawdziwych zajęć, prawdziwych zobowiązań, nawet ślubu przecież nie mam prawdziwego, bo tylko cywilny, dzieci też nie mam, więc nie mam prawdziwej rodziny. W sumie rachunki, to też tylko takie żarciki i płacimy za nie kasą z Monopoly. W związku z tym na pewno mam mnóstwo czasu i rozmyślam całymi dniami, czego bym tu mogła się domyślić. No więc nie.

jak prosić o pomoc

Tak jak o mnie nikt nie myśli całymi dniami, żeby coś dla mnie zrobić bez proszenia (nic takiego mi się nie przypomina, jak żyję), tak i ja nie mam obowiązku niczego się domyślać. To jest normalne, ja się o to nie obrażam i jeśli czegoś chcę, to o to proszę. Ludzie mają swoje życia i nie można sobie oceniać ich sytuacji na podstawie jakichś pozorów. A już na pewno nikt nie ma prawa oceniać swojej sytuacji jako trudniejszej, gdy nie zna do końca sytuacji drugiej osoby. A nawet, jeśli ktoś ma trudniejszą sytuację, to nie ma absolutnie prawa wymagać, że inny ktoś się – znowuż – domyśli, że ten pierwszy ktoś potrzebuje akurat pomocy.

#34 Proś o pomoc

W związku z tym powiem Ci, że Twoim 34. przykazaniem Pozytywnego Człowieka jest prosić o pomoc, jeśli jej potrzebujesz. Po pierwsze, nikomu nie możesz kazać się niczego domyślać. Po drugie, nigdy nie możesz tej pomocy wymagać – właśnie ze względu na to, że ludzie mają różne sytuacje i naprawdę mogą w danej chwili nie być w stanie Ci pomóc. Plan na najbliższy tydzień jest taki:

  • jeśli od jakiegoś czasu nosisz w sobie urazę do kogoś, kto się nie domyślił, że trzeba Ci pomóc, to odpuść;
  • jeśli potrzebujesz od kogoś pomocy, to się po nią zgłoś;
  • jeśli ktoś nie ma teraz czasu na to, by udzielić Ci pomocy, to się na niego nie fochaj i nie zakładaj, że świnia z niej/niego, bo nie wiesz, jaką ma teraz sytuację (chyba, że to 5 raz z rzędu, wtedy więcej tej osoby nie proś);
  • jeśli w tej chwili nie potrzebujesz pomocy, to postanów sobie, że przy najbliższej takiej sytuacji po prostu poprosisz.

Ponadto jestem osobą, która wyznaje jednak zasadę wzajemności. Jeśli ktoś Ci 5 razy pomógł, a Ty mu 5. raz odmawiasz, to co to jest? Wykorzystywanie. Nie wykorzystuj ludzi, bo to zwyczajna podłość. Proś, ale nie wymagaj. Proś, ale nie wykorzystuj. Proś w uprzejmy sposób – a będzie Ci dane. 🙂

Umiecie prosić o pomoc? Jak podchodzicie do osób, które pomocy wymagają albo stosują aluzyjki, ale nie mówią wprost?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Ostatnie teksty z tego cyklu:

  1. Pielęgnuj dobre wspomnienia
  2. Walcz o swoje
  3. Obserwuj swój organizm
  4. Celebruj codzienność
  5. Nie masz czasu?

Pozostałe znajdziesz w zakładce: 52 Tygodnie Pozytywności