Odgruzuj swoją przestrzeń i poczuj przypływ energii | 52 Tygodnie Pozytywności

jak pozbywać się rzeczy

Co powiecie na małe preludium do wiosennych porządków? Podobno oczyszczenie przestrzeni wprowadza świeżość do życia. Sprawdźmy to! Niezależnie od tego, co się stanie, to przynajmniej będziecie mieć trochę więcej porządku. 🙂

Sprzątanie z reguły kojarzy się z czymś nieprzyjemnym, z przykrym, męczącym obowiązkiem, który trzeba odbębnić, żeby przejść do ciekawszych zajęć. Coś w tym jest. Jak najbardziej rozumiem sytuację, że ktoś ma bałagan w domu, bo miał ważniejsze rzeczy do roboty. Wiadomo, że takie są i jest ich całkiem sporo. Ja jednak lepiej czuję się w czystej i uporządkowanej przestrzeni, i założę się, że spora część z Was ma tak samo. Jeśli nie mam czasu na wielkie sprzątanie, to przynajmniej robię porządek w pomieszczeniu, w którym spędzam większość czasu, czyli w pokoju (gdybym miała więcej niż jeden, to pewnie byłby to salon ;)).

Wiele poradników o zmianie stylu życia i nawyków zaczyna się od sprzątania.  I to nie od byle jakiego sprzątania – od odgracania. Przychylam się do stwierdzenia, że w uporządkowanej przestrzeni żyje się lepiej. Że posprzątana szafa daje poczucie spokoju. Wtedy żadne przyziemne sprawy (tego typu) i perspektywa rozprawienia się z szafką, z której wypadają graty, nie pochłaniają już moich myśli i mogę zająć się w spokoju czymś innym.

Co daje takie uporządkowanie?

jak pozbywać się rzeczy

Mogę powiedzieć, co daje mi, a Wy musicie sami sprawdzić, jak to działa u Was. Ja czuję:

  • przypływ energii i większą motywację do działania (bo coś doprowadziłam do końca, nieważne, że było to porządkowanie w szafie)
  • spokój (bo sama myśl o sprzątaniu już mnie nie prześladuje)
  • przestrzeń (tak, dosłownie czuję, że mam więcej przestrzeni do życia)
  • estetyczne poczucie spełnienia (otwieranie uporządkowanych szafek jest dużo przyjemniejsze niż tych zabałaganionych, przyznacie sami)

To chyba już jest jasne, jakie wyzwanie stoi przed Tobą w tym tygodniu. 😉

Zadanie #3 Uporządkuj NAJBARDZIEJ zagracone miejsce w swoim domu

To może być szafa w przedpokoju. Albo może jakiś schowek. Albo szuflada na nie-wiadomo-co (one są szczególnie niebezpieczne, widzę to po szufladach i pudełkach pełnych „przydasiów” u moich dziadków). Każdy znajdzie takie miejsce w swoim domu, więc jeśli myślisz, że go nie masz, to… sprawdź jeszcze raz.

I jeszcze kilka praktycznych porad

(bo skoro już Was zaganiam do roboty, to chociaż w taki sposób mogę Wam pomóc):

  • wyrzucaj* rzeczy, których przeznaczenia nie jesteś w stanie sobie przypomnieć
  • wyrzucaj ubrania, biżuterię, buty, które z jakiegoś powodu już Ci nie pasują (bo mają zły rozmiar, nie twarzowy kolor albo po prostu już ich nie nosisz)
  • NIE wyrzucaj rzeczy mających wartość sentymentalną ALBO zrób im zdjęcia (w zależności od stopnia związania z daną rzeczą)
  • załóż na nie pudełko – bo te sentymentalne pierdoły mają moc wskrzeszania szczęśliwych wspomnień
  • wyrzuć tę tonę karteluszków z przepisami, poradami, makijażami i innymi pierdołami ALE zrób zdjęcia tym, które uważasz za przydatne ALBO zorganizuj na nie segregator
  • stwórz segregatory na rachunki, dokumentację medyczną i inne ważne papiery
  • jeśli decydujesz się na ogarnięcie większej liczby stref, to pamiętaj by zawsze zajmować się tylko jedną na raz – inaczej utoniesz w gratach i zaczniesz myśleć „po co ja to zaczynałam/zaczynałem, nigdy się z tego nie wygrzebię” i całą motywację diabli wezmą 😉
  • przy okazji zetrzyj kurz z powierzchni, którą porządkujesz
  • jeśli lubisz mieć jakieś bibeloty na wierzchu (ja lubię, bo robią mi dom nawet w wynajętym mieszkaniu, mój Mąż też to zauważył), to zostaw tylko te, których widok naprawdę sprawia ci radość
  • a na koniec zapamiętaj, gdzie mieszka każda rzecz i pilnuj, żeby zawsze na koniec dnia trafiała do swojego domku, bo inaczej – próżny trud

* zawsze, gdy piszę wyrzucaj, mam na myśli „pozbywaj się” w dowolny sposób – sprzedawaj, oddawaj, wyrzucaj; a decydując się na wyrzucanie – segreguj

Ja w tym tygodniu oczywiście jednoczę się z Wami i biorę się w końcu za szafki kuchenne, bo mimo mojej pięknej słoiczkowej organizacji, zrobił się tam niezły bajzel.

Dajcie koniecznie znać za ogarnianie czego się wzięliście i czy zmotywowało Was to do tzw. wiosennych porządków? A może do czegoś zupełnie innego? 🙂 I czy w ogóle uważacie, że porządek ma wpływ na Wasze życie, czy wolicie żyć w artystycznym nieładzie?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Pozostałe teksty z tego cyklu:

  1. Potęga wytrwania w decyzji, czyli postanów coś sobie
  2. Szacunek i tolerancja, czyli podstawa wszelkich relacji
  3. Stwórz swoje własne rytuały
  4. Wiosenne zmiany
  • Popieram! Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bałagan i zagracona przestrzeń negatywnie wpływa na naszą motywację i produktywność. A wystarczy trochę ogarnąć i od razu lepiej 🙂 Nie bez powodu mówi się, że porządek w domu, to porządek w głowie, czy jakoś tak 🙂

    • Słyszałam chyba wersję z biurkiem. Chociaż moja mama upiera się, że ona musi mieć bałagan na biurku – inaczej nie może myśleć kreatywnie. 🙂 Ja jednak zgadzam się z Tobą i obstaję przy tym przełożeniu uporządkowanego biurka (pokoju, domu itd.) na uporządkowanie w głowie, jakąś taką nagłą jasność umysłu. 🙂

  • Hah, chyba mnie przekonałaś do odgruzowania mojej szafy 🙂

  • Aga

    Super pomysł 🙂 koniecznie w wolny dzień zabiorę się za odgruzowanie swojego pokoju :))

  • Odgruzowywanie zawsze ma zbawienną moc 🙂 Twój post sprawił, że znowu jestem zmotywowana. Mimo że za każdym razem, kiedy kończę, myślę że nie mam już nic, co nie jest mi niezbędne, czego nie chciałabym zostawić, to przy następnym sprzątaniu znowu zbiera się cały worek – to jakaś magia! 😉

    • To prawda, to jest niesamowite. Dlatego nie wierzę Marie Kondo (z całym szacunkiem), że można posprzątać „raz na zawsze”. Przecież ciągle zmieniają się nam upodobania i priorytety. Ale może to dobrze? Gdybym co jakiś czas nie musiała czegoś odgruzować, to nie odczuwałabym wspaniałych skutków tego działania. Gdy jest ciągle dobrze, to się tego tak nie docenia. 🙂