Pielęgnuj dobre wspomnienia | 52 Tygodnie Pozytywności

jak pielęgnować wspomnienia

Nie jestem pewna, czy to jest kwestia naszej narodowości czy po prostu bycia człowiekiem, ale zauważyłam, że mamy tendencję do hołubienia nie tych wspomnień co trzeba.

Smutne, przykre i ogólnie rzecz biorąc negatywne wspomnienia zapadają w pamięć o wiele mocniej niż pozytywne. Tak po prostu jest z intensywnymi przeżyciami, a przykre są bardzo intensywne. Bolą, przez co dość mocno wżerają się w ludzką psychikę. Nie będę tu specjalnie wnikać w psychologię, bo nie jestem specjalistką, ale z doświadczenia wiem, że coś w tym jest. Dlatego uważam, że trzeba dążyć do wspomnieniowej równowagi i wzmacniać te, które łatwiej się zacierają, a które zdecydowanie lepiej działają na psychikę.

Jakie są moje ulubione opcje odgrzewania miłych wspomnień?

Zdjęcia

Przede wszystkim robię zdjęcia. Zawsze mówię, że mam słabą pamięć i zdecydowanie wolę chwilę uwiecznić. Może kiedyś nawet zacznę nagrywać filmy, kto wie? Mam wrażenie, że inaczej nie zapamiętam tej chwili – chyba że było to właśnie wyjątkowo intensywne przeżycie. Nie potrzebowałam uwieczniać pierwszej prawdziwej randki z moim Mężem, naszych zaręczyn, ani momentu otrzymania dyplomu uniwersyteckiego. Wiem, że jest presja społeczna, żeby mieć zdjęcie z pierścionkiem czy właśnie dyplomem. No cóż, pod tym względem jestem mistrzynią olewania, bo nie tylko nie opublikowałam nigdzie takich zdjęć, ja ich po prostu nie mam. 🙂

jak pielęgnować wspomnienia

Wiem, że powstała moda na krytykowanie ludzi, którzy wszystko fotografują, nagrywają filmy, „siedzą w telefonach” i innych sprzętach. Ale hej! Co w tym złego? Nie chcesz, to nie rób zdjęć, ale daj innym robić, co chcą i nie wyzywaj ich od pustaków czy ludzi pozbawionych chęci do zwyczajnych społecznych interakcji. Łatwo jest oceniać, ale jak już się przemyśli sprawę, to satysfakcja z zaszufladkowania jest jakby mniejsza. 😉 Ważne, żeby wiedzieć, czego się potrzebuje. Dla mnie wygląda to tak, że nie robię już pięciu tysięcy zdjęć, z których później i tak nie umiem wybrać najlepszych. Staram się przeżywać chwile całą sobą, a jeśli czuję potrzebę, by zrobić zdjęcie (albo by ktoś zrobił mi zdjęcie), to je robię, bo zdjęcia pomagają mi przywoływać wspomnienia. Po prostu.

Mało że zdjęcia – albumy

Niby mam te zdjęcia na jakichś płytach i jakieś świeższe na komputerze, ale… właściwie to nie chce mi się tych płyt odpalać, one wolno chodzą, zdjęcia na komputerze też często wolno się przerzucają, jest ich za dużo, bo nie umiałam wyrzucić niepotrzebnych. No cóż, wolę albumy. Ja mam tradycyjne, ale wybierz jakie chcesz – od zwyklaka, przez coś w rodzaju Project Life, po fotoksiążki. Przeglądanie zdjęć na papierze jest dla mnie zdecydowanie przyjemniejsze niż na ekranie komputera. Podejrzewam, że to także dlatego, że w przypadku drukowania zdjęć jednak jakoś umiem zdecydować się na 5x mniej zdjęć i wybrać, które są lepsze.

jak pielęgnować wspomnienia

Podchodzę do tego metodycznie – przez jakiś okres czasu nie drukuję nic. Później siadam do tych, które są wrzucone na komputer, segreguję, coś tam wybieram, aż zbierze mi się 100. Wtedy szukam jakiegoś grouponu albo innej promocji i zamawiam. Oczywiście od Ciebie zależy, ile tych zdjęć sobie wydrukujesz. Pamiętaj tylko, żeby nie drukować za dużo, bo przecież masz chcieć to oglądać, a nie znudzić się po 5 minutach. 🙂

Część zdjęć stoi (i wisi) u mnie w ramkach, ale wiem, że nie każdy musi to lubić. Najważniejsze, by działać w zgodzie ze sobą.

Oglądaj te zdjęcia

Nie drukuj tylko po to, żeby mieć. Usiądź czasem spokojnie z herbatą i je przejrzyj. Możesz to zrobić z bliską Ci osobą i wtedy frajda jeszcze większa, bo możecie razem powspominać „stare, dobre czasy”. 😉 Dla mnie korzyść z takiego oglądania jest jeszcze jedna – jeśli któreś zdjęcie nie kojarzy mi się już dobrze (różnie to w życiu bywa), to po prostu je wyrzucam. Później muszę milion razy przekładać te zdjęcia, ale to nic, to taka medytacja. To i tak zajmuje mniej czasu niż np. Project Life, a jest całkiem sporo zwolenników tej formy albumu. 🙂

Pamiątki, co z nimi

Przy każdym poradniku dotyczącym sprzątania jest fragment dotyczący pamiątek. Rzeczy, które darzysz pewnym sentymentem. Podejścia są różne, ja preferuję drogę wyboru, bez skrajności w stylu „zatrzymaj wszystko” ani „wyrzuć wszystko”. Pamiątki, jak sama nazwa wskazuje, po prostu przywołują wspomnienia. Nie są ani czymś niezwykle niebezpiecznym, co zaburzy równowagę w moim domu, ani czymś świętym, czego nigdy nie mogę tknąć, a już na pewno nie wyrzucić do śmieci. Moja rada w kwestii pamiątek jest taka:

Jeśli nie umiesz wyrzucić, jeśli z jakiegoś powodu dla Ciebie ważne – zachowuj.

Poświęć na nie pudełko (po butach) lub wygospodaruj szufladę, ale postaraj się nie zagracać pamiątkami całego mieszkania. Naucz się wybierać. Możesz to pudełko okleić czy inaczej ozdobić. Ja swoje akurat mam schowane, więc mi wszystko jedno, ale możesz to też zrobić pięknie i umieścić w widocznym miejscu. Nie chcę nikogo zmuszać do swojego pamiątkowego minimalizmu. Jednak gdy patrzę na zestawienia pamiątek, które znajdziesz pod linkiem, to widzę, że nie są one przypadkowe. Ściana z półeczkami wypełnionymi starannie dobranymi pamiątkami, to jest coś! Z drugiej strony, jeśli odpowiada Ci pamiątkowy chaos też spoko, o ile wszystkie te pamiątki naprawdę mają dla Ciebie wartość. Nie trzymaj rzeczy ze względu na wyrzuty sumienia. To tylko rzeczy.

jak pielęgnować wspomnienia

I tak, jak w przypadku zdjęć: oglądaj swoje pamiątki! Kojarz je z momentami w życiu. To jest powód, dla którego lubię dostawać prezenty, które są ręcznie wykonane, choćby była to lista powodów, dla których ktoś mnie lubi. Rany, ale fajnie byłoby coś takiego dostać! 🙂 Jeśli dana rzecz z niczym Ci się już nie kojarzy, to może jednak nadszedł jej czas?

Ale nie kupuj syfu!

Dobrze się zastanów, co chcesz przywieźć z wakacji. Najlepiej niech to się zmieści w tym pudełku, bo później będziesz mieć problem, gdy dana rzecz przestanie Ci się podobać, a nie będziesz mieć odwagi, żeby ją wyrzucić. Będzie tak zalegać w piwnicy czy na strychu. Co jakiś czas sprzątam kawałek strychu u moich dziadków. Wierz mi, nie jest łatwo przechodzić przez kolejne „przydasie”, które nie przydały się przez 40 lat. I wierz mi, nie chcesz przechodzić przez takie samo odgruzowywanie. I nie mów, a pomyśli się o tym kiedyś, bo najprawdopodobniej nie Ty będziesz musiał/musiała o tym myśleć, a Twoje dzieci. Ja tam nie chcę nikogo obciążać, bo wiem, że ze swoimi niechcianymi pamiątkami muszę uporać się sama. Co sprowadza się do punktu wyjścia – nie kupuję niezaplanowanych pamiątek*.

*Ta zasada idzie w cholerę, gdy znajdę coś naprawdę, naprawdę pięknego. Jednak, żeby móc łamać zasady, trzeba je najpierw mieć, nie? 🙂

Twórz te wspomnienia

Masz wpływ na swoje życie. To Ty tworzysz swoje wspomnienia. Dlatego planuj wyjazdy, piękne chwile z bliskimi, bądź tu i teraz, gdy te chwile się zdarzają, nie uciekaj w przeszłość, przyszłość, ani wir obowiązków – to też takie memento dla mnie. 🙂 To może się wydawać dużo, ale korzyści zwracają się wielokrotnie 🙂

jak pielęgnować wspomnienia

Zadanie #28 Zastanów się, jak Ty chcesz pielęgnować swoje dobre wspomnienia

Żeby było jasne: to, co napisałam na początku tekstu, to są przykłady. W moim przypadku sprawdzają się doskonale w pielęgnowaniu wspomnień, ale może Ty potrzebujesz czegoś innego. Opcją, o której nie napisałam, bo może dla mnie jest zbyt oczywista, jest wspólne wspominanie z bliskimi osobami. Może to Ci wystarczy. Znajdź swoją drogę.

A jakie Wy macie sposoby na pielęgnowanie wspomnień?

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Ostatnie teksty z tego cyklu:

  1. Rób to, co kochasz
  2. Zorganizuj się!
  3. Jedz pozytywnie
  4. Odpuść sobie ludzi, czyli nic na siłę

Pozostałe znajdziesz w zakładce: 52 Tygodnie Pozytywności

  • Przede wszystkim zdjęcia, filmy, zapiski, ale także drobiazgi w pudełeczku, muzyka, która towarzyszyła danym wydarzeniom. Ale najbardziej cenię sobie odświeżanie wspomnień z kimś, kto w tym czasie był ze mną i przeżywał to co ja. 🙂

    • ekopozytywna

      Czułam, że wspólne wspominanie bedzie wysoko cenione 🙂

  • Moją główną pamiątką ostatnich lat są 4 rzeczy:
    1. Zdjęcia
    2. Magnesy
    3. Koszulki
    4. Gładkie zeszyty
    Do tego ewentualnie torby i piórniki 😉

    • ekopozytywna

      To całkiem sporo masz tych kategorii 😁

  • Zdecydowanie preferuje staromodne, wywoływane zdjecia. Mają w sobie magię, i przetrzymają wszystko ❤

    • ekopozytywna

      Zgadzam się. Wszystko poza ogniem, a ten znowu tak często nie pojawia się w ich okolicy 🙂

  • Klaudia

    Człowiek najbardziej pamięta doświadczenia właśnie – i te przykre, i te wspaniałe… dlatego w pełni się zgadzam, żeby dbać o to, by je tworzyć. Ostatnio jest mi coraz ciężej moje uwiecznione na fotografiach wspomnienia posegregować, zatem zadecydowałam, że będę najlepsze z nich gromadzić w jednym miejscu oraz wywieszę w korytarzu na wielkiej przeszklonej ścianie kilkadziesiąt fotografii upamiętniających ludzi i miejsca. A jeżeli chodzi o pamiątki, to przywożę takie praktyczne, jak np. coś do kuchni, by przy codziennym używaniu danego przedmiotu przypominać sobie na co dzień wspaniałe doświadczenia z danego miejsca.

    • ekopozytywna

      Wow, świetny pomysł, imponujący! Ja swoje „pamiątki” zwykle zjadam 😀 Ale zdarzają się wyjątki – listę produktów do kupienia mam do lodówki przypiętą magnesem, który przywiozłam ze sklepiku fanowskiego potterowskiego z King’s Cross 🙂 Zawsze mi miło, gdy na niego patrzę, a to taki mały niepozorny przedmiot 🙂

  • Bardzo cenne spostrzeżenia. Ja też uwielbiam robić zdjęcia, gromadzić je w albumach i fotoksiazkach. Są dla mnie najlepszą pamiątką – natomiast inne staramy się gromadzić w niewielkich ilościach, żeby dodatkowo nie zagracać mieszkania.

    • ekopozytywna

      Czyli mamy bardzo podobne zasady 🙂

  • Zgadzam się w pełni. Zdjęcia są najlepszą pamiątką. Filmów np. z wesela nie ogląda się ta często jak zdjęć

    • ekopozytywna

      I właśnie dlatego nie mam żadnego filmu z wesela. 😀 Nawet ze zdjęć ze studniówki wybrałam po prostu część i sobie wydrukowałam, a te w dzikiej ilości leżą i się kurzą. Nie mówiąc już o filmie z tego wydarzenia.

  • Zdjęcia to świetna pamiątka, ale ostatnio coraz bardziej zaczynam przekonywać się do krótkich filmów. Pozwalają one jeszcze lepiej poczuć klimat sytuacji. 🙂 Żałuję tylko, że z okresu dzieciństwa mam tak niewiele pamiątek.

    • ekopozytywna

      Ja niestety też 🙁 Za czasów mojego dzieciństwa niby były aparaty, ale jednak nie było to tak powszechne.

  • Zgadzam się, należy pielęgnować i skupiać się na tym co nam służy i nas wzmacnia 🙂
    Bardzo fajny tekst, z perspektywy czasu trochę żałuję, że robię tak mało zdjęć, ale teraz mnie zmotywowałaś aby trochę nad tym popracować – dzięki 🙂

    • ekopozytywna

      Miło się zasłużyć w tak zacnej sprawie 😀

  • Kasia Lorenc

    Uwielbiam robić zdjęcia i potem często do nich wracam. Jestem osobą sentymentalną dlatego pamiątki i wspomnienia są dla mnie ważne