jak mieć bardziej ekologiczne święta

Zastanawiamy się, jak mieć bardziej oszczędne czy minimalistyczne święta. Dlaczego by więc nie zastanowić się, co zrobić, by święta były bardziej ekologiczne? Zgromadziłam całkiem sporo sposobów i muszę Wam powiedzieć, że większość jest całkiem prosta w realizacji. 🙂 Część jest minimalistyczna, a część zupełnie nie. Wychodzę z założenia, że minimalizm ma być narzędziem dla mnie, a nie ja mam być narzędziem minimalizmu. Za to na pewno wszystkie są oszczędne. 😉 Zobaczcie, co proponuję. Może wybierzecie coś dla siebie. 🙂

Jak mieć bardziej ekologiczne święta i sylwestra?

#1 Choinka – świeża czy sztuczna

jak mieć bardziej ekologiczne święta

Odwieczny dylemat. Spotkałam się już z różnymi poglądami na ten temat, ale w gruncie rzeczy wybór jest dosyć prosty. Jeśli już masz sztuczną choinkę, to ją zostaw. Ważne, żeby jej nie wymieniać co kilka lat. U mojego dziadka jest chyba 40-letnia choinka i działa. 😉 A do tego odwieczne lampki. Normalnie Wam ją pokażę w social mediach, jak nie zapomnę. Większość ozdób jest nowa, w dużej mierze wymieniona przeze mnie, gdy miałam szał na takie rzeczy. No przecież teraz ich nie wyrzucę. Więc obwieszam. W końcu choinkę można kiczowato obwieszać. Zawsze też robimy stroiki z gałązek z przydomowego świerku. Z kolei u moich teściów zawsze stoi świeża choinka. Jak to pachnie! Jeżeli choinka jest z legalnego źródła – znaczy ze szkółki leśnej, specjalnie do tego celu istniejącej – to świeża jest zdecydowanie bardziej ekologiczna. Można ją oddać, można wykorzystać na podpałkę do pieca. Ja wiem, że piece na węgiel nie są ekologiczne, ale w wielu małych miejscowościach nie ma innej możliwości. Zatem lepiej choinką niż plastikową butelką, nie? 🙂

#2 Ekologiczne sprzątanie

O, to mój konik. Na moim blogu znajdziecie bardzo proste sposoby na ekologiczne sprzątanie sodą, octem i płynem do naczyń. Ewentualnie z dodatkiem alkoholu lub olejków eterycznych, a czasem nawet oleju. Muszę tylko zaktualizować wpis o płynie uniwersalnym, bo już teraz wiem, że soda i ocet oddzielnie działają cuda, ale połączone stają się bezużyteczne. Pranie też polecam ekologiczne. Wcale nie potrzebujecie ultrasilnych sklepowych środków do sprzątania, żeby w domu było czysto. A wszyscy wiemy, że większe lub mniejsze sprzątanie przed świętami i tak się odbędzie. 😉

#3 Prezenty i opakowania

jak mieć bardziej ekologiczne święta

Przede wszystkim kupuj prezenty tak, by nie miały szansy wylądować na śmietniku. Prezent ma sens tylko wtedy, gdy był kupowany z myślą o konkretnej osobie. Więcej o prezentach pisałam w moim antyporadniku. 😉 Dobrym pomysłem jest zawsze wszystko, co zrobione samodzielnie, kosmetyk (szczególnie naturalny!) albo coś spożywczego (może z oznaczeniami „fair trade”, „vegan”, „bio”). Ja pakuję prezenty zwykle w papier (bo lubię), ale czasem zdarza się, że korzystam z torebki. I o ile papiery kupuję, nie pamiętam, kiedy ostatnio kupiłam torebkę… Tak, moi drodzy znajomi, czytający tego bloga: jeśli dostaliście ode mnie prezent w ozdobnej torebce, to prawdopodobnie był to jej (przynajmniej) drugi obieg. 🙂 Wszystkich zachęcam do ponownego korzystania z ozdobnych torebek, o ile oczywiście nie są zniszczone. I to jest właśnie ten bardzo nieminimalistyczny punkt. 😉

#4 Karp

Jak widzę, jak te biedne karpie pływają… o rany, nie. Pływają to za duże słowo. Prześlizgują się przez siebie w ścisku w sklepowym baniaku, to mnie coś ściska w żołądku. I potem przenoszenie ich żywych w plastikowych torbach… Proponuję zakończyć tę makabryczną praktykę i kupić gotowe płaty. Ja jakiś czas temu postanowiłam, że nie będę jadła także mięsa ryb, ale na wigilię zrobię karpia. Odruchowo zaproponowałam, bo zawsze robiłam i był pyszny. Najwyżej go nie zjem. Chyba muszę się przekonać. Ostatnie moje jedzenie ryby wywołało we mnie bardzo dziwne uczucia. Ale nie o wegetarianizmie przecież ten tekst. Taka ciekawostka jeszcze – wiedzieliście, że karp na wigilijnym stole to nie jest staropolska tradycja? Ryba, owszem. Jesiotr, sum, szczupak, węgorz, ale nie karp. Karp na stole wigilijnym pojawił się dopiero w PRL-u.

#5 Nie dla cateringu (+pieczenie i jednorazowe formy)

To dosyć oczywiste. No ja wiem, trzeba się trochę narobić, ale przynajmniej nie będzie tych wszystkich plastików, na których przywożone są dania. Zresztą ja tam nigdy nie jadłam smacznego żarcia z cateringu. Może bardzo drogi byłby smaczny. Tylko po co? Potrawy wigilijne nie są drogie, ani szczególnie trudne w wykonaniu. Część można zrobić dzień wcześniej. Najdłużej robi się chyba pierogi, ale to też nie jest wcale trudne. Ugniata się mąkę z solą i wodą, wycina kółeczka szklanką, nakłada się ulubiony farsz i gotuje się kilka minut w osolonej wodzie. Potem wystarczy przełożyć z olejem i później na nim odsmażyć. U nas farsz jest pieczarkowy (uduszone pieczarki z cebulą), bo ja innego nie przyswajam. 🙂 A barszcz z cateringu to już by chyba była zbrodnia. Można sobie zrobić jeszcze dziś lub jutro piękny zakwas z buraków i na nim ugotować prawdziwe cudo. Oczywiście dzień wcześniej. 🙂 I zaangażujcie domowników do pomocy! A nie że jedna osoba będzie i latała ze ścierą, i piekła ciasta, i gotowała jedzenie, i nie wiadomo, co jeszcze.

jak mieć bardziej ekologiczne święta

Pod tę opakowaniową kategorię podpadają też ciasta. Nawet raz miałam taki pomysł, żeby kupić jednorazowe foremki aluminiowe, ale to był raz. Niby aluminium to pierwiastek normalnie występujący w przyrodzie, ale ten cholernik rozkłada się 100 lat! A przedziurawić taką foremkę łatwo, więc wielokrotne jej używanie też wcale takie proste nie jest. Najlepiej więc zaopatrzyć się w podstawowe formy na lata. Ja za podstawowe uważam formę okrągłą (ok 23 cm), prostokątną, keksówkę, do babek i do muffinek. Ale każdemu według potrzeb, ja mam trochę więcej. Całe życie z nimi można przeżyć i jeszcze jak je będziecie odpowiednio traktować, to może i Wasze dzieci będą mogły ich używać. 😀

#6 Nadmiar jedzenia

Ciasta, jak ciasta. One jakoś zawsze dosyć szybko znikają. Przynajmniej u mnie. Część z nich może sobie poleżeć – jak np. pierniczki czy piernik staropolski (ten to znika u nas dopiero po Nowym Roku, tak jest go dużo). Natomiast jeśli chodzi o jedzenie-jedzenie, to nie polecam robić tego dużo. Po kilku dniach się popsuje i trzeba będzie wyrzucać. U mnie też dobrze idą potrawy wigilijne (barszcz, pierogi, kapusta), natomiast świąteczne już niekoniecznie. Ja właściwie mogłabym mieć jedzeniowo 3 wigilie pod rząd. Może u Was zasada jest odwrotna. Dostosujcie wszystko do Waszych potrzeb i nie trzymajcie się kurczowo 12 potraw. A jeśli już przygotujecie za dużo żarcia, no to spróbujcie rozdać. Albo zamrozić co się da.

#7 Podróż (docelowa i na miejscu)

Myślę, że wielu z Was, jak i ja, jeździ na święta do innego miasta. Do rodziców, do dziadków, do dalszej rodziny. Najbardziej ekologicznym środkiem (długodystansowego) transportu jest na pewno pociąg. Zaraz po nim autobus, bo tu jednak wchodzą w grę spaliny. Jeśli jedziesz sam/sama, to polecam właśnie te środki. No chyba, że masz duży bagaż lub/i dziecko lub/i psa, wtedy zostaje samochód. Samochodem na szczęście też można jeździć w miarę ekologicznie, jeśli stosuje się do zasad eco-drivingu. Poszukajcie sobie o nim w internetach, bo ja akurat jestem słabo zmotoryzowana.

jak mieć bardziej ekologiczne święta

Natomiast już na miejscu, jeśli kursujesz między rodzinami/przyjaciółmi, to polecam najbardziej ekologiczny środek transportu – własne nogi. A podczas świąt, które polegają głównie na siedzeniu i jedzeniu, spacer to istne zbawienie. Boisz się, że będzie padał śnieg i to Cię zniechęci? Weź ze sobą parasol. 😉 Zimno w stopy/niewygodnie? A wygodnych i ciepłych butów nie masz? Zmienisz sobie na szpileczki w gościach. 😉 Chodzenie w mokrych, zabłoconych butach po czyimś domu w moim odczuciu i tak nie jest szczególnie eleganckie. Nie mówiąc już o tym, że jazda samochodem (jako kierowca) w szpilkach jest absolutnie karygodna.

#8 Zakupy w dużych opakowaniach i na wagę

Tu chyba nie ma co wyjaśniać. 🙂 Szczególnie polecam nabyć 5 kg sody oczyszczonej. 😀

#9 Lokalne, tradycyjne potrawy

Nie ma potrzeby wydumywać nie wiadomo czego na święta. Skupmy się na produktach, które już mamy. Nie chodzi tu tylko o transport. Ostatnio sporo słyszy się o tym, że kupowanie produktów, które w jakimś kraju stanowiły podstawę żywieniową, może doprowadzać do podniesienia tej ceny tak, że ludzi mieszkających w tym kraju na te produkty nie stać. To nie jest fajne. Co jest złego w burakach, kapuście i grzybach?

Dwa ostatnie punkty dotyczą sylwestra:

#10 Petardy

Dla mnie w ogóle niezrozumiała zabawa, ale może ktoś lubi bezsensownie katować bębenki swoich uszu. Od lat mówi się o tym, jak źle na fajerwerki reagują zwierzęta. Ale ok, obejrzeć fajerwerki o północy raz w roku to i ja lubię, nie będę kłamać. Jednak powinny być wyznaczone miejsca i osoby, które się tym zajmują, a nie hulaj dusza, stragany z fajerwerkami i petardami na każdym rogu. Ale petardy same w sobie? Jaki to ma sens? Ja nie widzę żadnego.

#11 Zastawa

jak mieć bardziej ekologiczne święta

Prawdopodobnie duża część z Was będzie organizowała domówkę. Im więcej osób na domówce, tym większy problem z zastawą stołową i pojawiają się plastikowe sztućce, talerzyki, kubeczki… W zamian proponuję kilka rozwiązań:

  • zawczasu zamówić otrębowe talerzyki, które można zjeść (chociaż ja tam bym nie jadła),
  • zawczasu zamówić drewniane talerzyki i sztućce,
  • poprosić znajomych, by wzięli ze sobą brakujące sztućce/talerze/szklanki (a co!),
  • dokupić to, co potrzebne albo pożyczyć od rodziny,
  • w obliczu katastrofy i nieogarnięcia szklanek kupić papierowe kubeczki zamiast plastikowych.

Da się? Da się!

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. 7 sposobów na to, by być jeszcze bardziej eko
  2. Odświeżające saszetki do szafy i butów
  3. Jak odświeżyć dywan?
  4. 3 + 3 proste sposoby na zapach z kosza na śmieci
  5. Ekologiczny domowy proszek do prania
  6. 5 doskonałych powodów, by zacząć jeść sezonowo
  7. 8 prostych i tanich sposobów na to, jak być eko, cz. I
  8. 8 prostych i tanich sposobów na to, jak być eko, cz. II