jak dobrze przeżyć święta

Było ekologicznie, to będzie i pozytywnie. Pomyślałam, że napiszę coś takiego, ponieważ trochę mam dosyć zajmowania się tym, co w święta wypada, a co nie. Trochę mam dosyć tego, że kogoś trzeba zrozumieć, a kogoś innego już nie. A przede wszystkim tego, że ciągle ktoś mówi mi, jak coś MA wyglądać. I myślę, że nie jestem w tym sama. Dlatego też to, co znajdziesz w tym tekście potraktuj jako wskazówki, które ja uważam za dobre, ale dostosuj je do siebie. Zrób po prostu tak, żeby Tobie było dobrze. Bo możesz. W ostatecznym rozrachunku nikogo tym nie krzywdzisz – wręcz przeciwnie.

9 sposobów na (mądrze) pozytywne święta

#1 Potrenuj asertywność

Nade wszystko! Święta to chyba najlepszy czas, żeby przetrenować swoją asertywność. Zastanówmy się, kto Ci mówi, jak powinnaś/powinieneś zachowywać się podczas świąt (i przed, i po). Po pierwsze, media i reklamy. Po drugie, kochana rodzinka. Po trzecie, przechwalający się znajomi. Po czwarte, Ty sam/sama.

Media

Z mediami rozprawimy się szybciutko – pamiętaj, że wszyscy chcą na Tobie zarobić i wcisnąć Cię w jakiś wygodny schemat. No przepraszam, ale ja jak widzę, że pewna kola gwarantuje rodzinną czy świąteczną atmosferę, to coś mnie strzela. Albo jak widzę reklamę, gdzie mamusia dwoi się i troi, żeby wszyscy byli szczęśliwi. A potem inną, gdzie kobieta z idealnej pani domu przemienia się w superzadbaną laskę. W świątecznych reklamach wszyscy radośnie świergoczą przy suto zastawionym stole (12 potraw może się schować) w swoich pięknych (i drogich) ubraniach, z fryzurami prosto od fryzjera, a pod choinką czekają prezenty wielkości bernardyna. I oczywiście weź kredyt z dogodną spłatą, bo czemu nie. Zadaj sobie jedno, ważne pytanie: Czy rzeczywistość tak wygląda? Albo nawet lepiej: Czy POWINNA tak wyglądać? Czy to jest ważne w życiu? Pokazówka?

Rodzina

Wszyscy znamy powiedzenie o rodzinie. Myślę, że powstało nie bez przyczyny. 🙂 Zbyt często w święta ktoś z mojej nadeptywał mi na odcisk i zbyt często słyszałam o historiach z innych rodzin. Robisz za dużo ciasta. Robisz za mało ciasta, moja mama to całą noc stała przy piecu przed świętami! Po co to wszystko sprzątasz? Dlaczego tak mało sprzątasz? Kiedy znajdziesz w końcu chłopaka?  Kiedy jej się oświadczysz? To kiedy będziecie mieć dzieci? Wulgarnie wyglądasz z tą czerwoną szminką. Umalowałabyś się trochę, nic dziwnego, że chłopaka nie możesz znaleźć. I tak dalej, i tak dalej. Do tego wrócimy w kolejnym akapicie. Przy tym punkcie powiem tylko: rób swoje. Po prostu, rób swoje. I tak nie zadowolisz wszystkich.

Znajomi

„Moja mama tyle ciast zrobiła”, „u nas to będzie tyle ludzi, tyle kasy wydaliśmy”, „ja to już sprzątam od października”,  „no, ja to w tym roku synkowi daję gemboja na urodziny (chociaż teraz to chyba raczej plejstejszontysiącpieńcetstodziewieńcet). A wiecie, co ja zawsze robię, jak słyszę takie rzeczy? Tak zanim jeszcze zdążę w środku ugotować się z powodu tych przechwałek. Uśmiecham się radośnie i mówię „to super”. Nie wdaję się, nie tłumaczę, że można inaczej i że ja właściwie to mam to gdzieś, ile ciast upiekła czyjaś mama i ile ktoś wydał na prezenty. Szkoda nerwów. „To super” przywraca mi wewnętrzną harmonię. 😛

jak dobrze przeżyć święta

Ty

No i Ty w końcu Ty. Ja. My. Sami to sobie robimy. Mamy coś tam wdrukowane przez społeczeństwo/rodzinę albo tkwimy w jakichś swoich przekonaniach. Że musi być idealnie czysto, że musi być tona żarcia, że coś tam nie wypada. Z tym jest zawsze najtrudniej, sama wiem to doskonale. Ale daj sobie chociaż prawo do tego, żeby przemyśleć, co jest w życiu najważniejsze. Bo dokładnie to samo najważniejsze jest w święta, uwierz.

#2 Nie unikaj niewygodnych rozmów za wszelką cenę (czyt. swoim kosztem)

I tu wracamy do wulgarnych ust. Lub braku makijażu. Lub Twoich stu pięćdziesięciu wad oczami cioci Krysi. Lub tego, jak to córcia cioci Renatki wybrała takie dobre studia, takie dobre, prawnicze/medyczne/robidoktorat/jestpoprostulepsza*, a Ty tak po tej polonistyce/socjologii/zawodówcefryzjerskiej/siedziszwdomuzdzieckieminicnierobisz*. Jeśli chodzi o niewygodne rozmowy, to takich tekstów nie rzucamy, to chyba jasne. Nigdy ich nie rzucamy, nie że tylko w święta. Jednak, jeśli ktoś do nas z nimi wyskakuje, to nie przyjmujemy ich z pokorą. Nie nadstawiamy policzków. Ja nie jestem mistrzynią ciętych ripost na zawołanie, więc często wcześniej sobie obmyślam ewentualne strategie. Polecam. Znasz swoje ciotki, wiesz, jakie tematy będą zaczepiać. Proponuję uprzejmą ironię, żeby zamknąć usta, a nie wywoływać awantury.

Za to o polityce czy o swoich poglądach społecznych nie gadaj. To nigdy nie kończy się dobrze. Jeśli takie rozmowy zaczynają się przy stole, to możesz spróbować zmienić temat albo po prostu wyjść do toalety. A jeśli jesteś w swoim domu, to zaproponuj, że zrobisz wszystkim coś ciepłego do picia albo ukroisz więcej ciasta. 😉

*Mam nadzieję, że znacie mnie już na tyle, że do żadnej z tych „grup” absolutnie nic nie mam. Mam koleżanki prawniczki i znajomych polonistów, a mój Mąż robi doktorat. No, fryzjerki nie znam prywatnie, ale za to higienistkę jedną znam i fajna z niej dziewczyna. 🙂

#3 Znajdź równowagę między przyjemnościami a obowiązkami

jak dobrze przeżyć święta

O tym już pisałam w swoim ostatnim tekście. Człowiek musi odpoczywać. Musi i już. Zmęczony ani nie jest miły, ani zabawny, ani towarzyski. Ogólnie nie jest sobą, jak w reklamie. 🙂 Dlatego właśnie nie zabijaj się przygotowując święta. Wygospodaruj czas na spokojną kawkę i rozmowę z bliskimi. Na świąteczne piosenki i ubieranie choinki albo stroika (czy wieszanie światełek, jeśli jesteś minimalistą). W święta można znaleźć mnóstwo przyjemności, ale na pewno nie znajdziecie ich w idealnie czystej podłodze, stu pięćdziesięciu daniach czy prezentach tak drogich, że dech zapiera. Wracam do pytania: co w życiu ważne. I uprzedzam komentarze: ja też lubię mieć czysto, ale spokój w głowie zawsze wygra w tej bitwie.

#4 Odpuść perfekcjonizm

Pozwolę sobie kontynuować wątek. Posprzątaj, owszem, ale nie bardziej niż zwykle. Na wiosnę zrobisz sobie wielkie odgruzowywanie (które swoją drogą jak najbardziej polecam). Wtedy rozłożysz sobie wszystko w czasie, wysprzątasz szafkę po szafce i pozbędziesz się zbędnego balastu, a jednocześnie gruntownie je wyczyścisz. Umyjesz okna, bo wiosna sprawi, że będzie Ci się chciało. Na razie zetrzyj kurze, poustawiaj równo przedmioty na półkach, schowaj do szafek te niepotrzebne, odkurz, przetrzyj lustra, wannę, umywalkę. Umyj sedes i podłogi. Taki standard. W grudniu i tak jest non stop ciemno, więc i tak nikt nie zauważy niedociągnięć.

Ja bardzo lubię robić ciasta. Jeszcze chyba nie było tak, żeby mi ciasto tak całkiem nie wyszło. Kiedyś nawet zapomniałam dodać jajek (i niczym ich nie zastąpiłam), a ciasto i tak wyszło niezłe. Gorzej, że nie mam ręki do tego, by te ciasta wyglądały jak z cukierni. Jak pierwszy raz robiłam makowiec, to myślałam, że się popłaczę, jak go wyciągnęłam z piekarnika. Zdecydowanie nie przypominał ładnego makowca ze sklepu. Ale… był pycha. 🙂 Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że od wszystkich bezsmakowych pięknych tortów, wolę swój rozklekotany makowiec. I w nosie mam jakie robi pierwsze wrażenie. Niezależnie, co mówią o jakichś tam pierwszych sekundach, ja do wielu ludzi przekonałam się dopiero po długim czasie. Tak samo można przekonać się do brzydkich ciast. Włosi nawet mają takie ciastka „brzydkie, ale dobre”, wiedzieliście o tym?

Serio, bez spiny. Drugich terminów nie ma, ale święta to nie sesja. 🙂

#5 Zrób coś bardzo, ale to bardzo miłego dla siebie

Ale tak serio, serio. Nie że choinkę ubierz. To ma być dla CIEBIE. Idź sobie do sauny albo na basen. Zrób maseczkę albo pedicure z moczeniem stóp w soli po ciężkim dniu. Albo nawet kąpiel. Poproś bliską osobę, by zrobiła Ci masaż. Jogę sobie poćwicz. Poczytaj. Nie wiem, co to znaczy „książka do poczytania na święta”, ale ja zamierzam czytać „W stronę Swanna” i zamierzam również znaleźć na to czas. Paznokcie też zamierzam zdążyć pomalować. Zrób to dla siebie, chociaż jedną rzecz. Zobaczysz, jak będzie Ci miło. 🙂

#6  Spotkaj się z przyjaciółmi

Tutaj także bez żadnego „nie wypada”. Z przyjaciółmi nie ma, że wypada czy nie wypada. Od tego przecież są. Moim zdaniem, jeśli ktoś ma beznadziejną rodzinę, to wypada nawet zrobić sobie wigilię wspólnie z przyjaciółmi. Albo z przyjaciółmi i ich rodziną. Bo jeśli podchodzicie do tematu inaczej, to darujcie sobie wolne miejsce przy stole. Bo cóż to znowu będzie, jeśli nie potrafisz nawet ugościć tego dnia przyjaciela? Pokazówka? Masz prawo robić to, co uważasz za słuszne i dobre. I już. Spotkaj się więc z przyjaciółmi, kiedy tylko chcesz.

#7 Spędź czas offline – z bliskimi albo ze sobą

jak dobrze przeżyć święta

Podczas wigilijno-świątecznych spotkań telefon idzie aut. A najlepiej go wycisz. Skup się na byciu tu i teraz z bliskimi. A jeśli spędzasz święta sam/sama, to zaplanuj sobie jakieś ciekawe i przyjemne zajęcia, byle z dala od telefonu. Telefon jest na co dzień, więc od święta niech spada. Bo w końcu co tam w nim jest? Cały świat! Czy aby na pewno? Celowo nie wspominam o komputerze, bo może zechcesz obejrzeć jakiś świąteczny film, co prowadzi mnie do kolejnego punktu…

#8 Słuchaj świątecznej muzyki i oglądaj świąteczne filmy

Nie siedź cały czas przed telewizorem, bo to głupie. Idź na spacer, pogadaj z mamą, tatą, bratem, siostrzenicą, zagraj z bliskimi w planszówkę. Ale Kevina to sobie obejrzyj, jeśli lubisz. Ja już kilka lat nie oglądałam, to nawet teraz bym mogła. Albo może Holiday? Albo Love Actually? Podczas przygotowań do świąt miej włączoną świąteczną muzyczną playlistę. Wybierz sobie jakąś (jest ich pełno), albo stwórz własną. Jeśli masz ochotę, to później też. Mnie to zawsze wprawia w przyjemny nastrój i w ogóle mnie nie interesuje, czy jest to oklepane czy nie.

#9 Zjedz to głupie ciasto

jak dobrze przeżyć święta

W ogóle nie jestem zainteresowana ograniczaniem kaloryczności ciast. Moje świąteczne ciasta mają być pyszne i słodkie. O. I kompot ma być słodki i waniliowy. Ostatecznie, jak często jem sernik i piję kompot z suszu? No raczej rzadko. Nie chodzi o to, by się na te ciasta rzucić, ale odmawianie, bo dieta, bo coś tam (chyba że chodzi o prawdziwe problemy zdrowotne – wtedy zrób coś własnego, zdrowszego), jest raczej frustrujące. To znaczy, wiem, że można nie być miłośnikiem ciast czy w ogóle słodkości, ale jak się lubi i odmawia, to takie trochę smutne. Poza tym sięgnięcie po tylko jeden lub dwa kawałki, to też ćwiczenie siły woli. Łatwiej nie wziąć wcale, niż poprzestać na jednym. 🙂

Dodalibyście coś od siebie? Jak według Was przeżyć święta w zgodzie ze sobą i bez spiny?

A w ramach świątecznego prezentu dla mnie… obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 😀

Inne wpisy świąteczne:

  1. 11 sposobów na bardziej ekologiczne święta i sylwestra
  2. Oderwij się od (przed)świątecznego szaleństwa | 52 Tygodnie Pozytywności
  3. Jak przetrwać Święta Bożego Narodzenia?
  4. Przedświąteczne przygotowania last-minute!
  5. 9 sprawdzonych sposobów, jak nie umrzeć z przejedzenia w święta
  6. A jednak zjadłeś za dużo w Święta? Wyćwicz to!