Dawno mnie tu nie było. Kto w życiu się przeprowadzał, ten dobrze wie, z czym to się wiąże. Podziwiam ludzi, którzy są w stanie tworzyć wśród bałaganu i porozkładanych wszędzie przedmiotów. Ja tak nie umiem – muszę mieć poukładane, bo inaczej w głowie też mi się robi bałagan.

Pomysł na ten tekst zrodził się dawno. Pomyślicie sobie „za kogo ona się uważa, że chce dawać rady w zakresie przyjaźni”. Ja po prostu stawiam w przyjaźni na jakość i na długotrwałość. To, co tutaj zaprezentuję to nie garść złotych rad, których wdrożenie w stu procentach zagwarantuje, że Twój przyjaciel nagle uzna, że spełniasz wszystkie jego oczekiwania. Brr! Nawet tego nie chcemy. Nie chcemy spełniać cudzych oczekiwań, bo nikt nie ma prawa od nas niczego oczekiwać. Jednak zawsze możemy zrobić krok w stronę ulepszenia samych siebie i polepszenia swoich relacji. W tym tekście znajdziesz nie tylko moje podpowiedzi, jak być lepszym przyjacielem, ale także bardziej ogólne zagadnienia: czym jest dla mnie przyjaźń, kiedy jest przyjaźń, co według mnie nie ogranicza przyjaciół a kiedy definitywnie nie rozmawiamy o przyjaźni tylko o jakiejś pasożytniczej zależności.

Czym jest dla mnie przyjaźń?

Słownik języka polskiego PWN mówi nam, że przyjaźń to „bliskie, serdeczne stosunki z kimś oparte na wzajemnej życzliwości i zaufaniu”. Ale czy to wszystko? Czy taka definicja wyczerpuje znaczenie tego słowa? Może jestem idealistką i romantyczką, ale moim zdaniem przyjaźń to znacznie więcej. Zaufanie i wzajemna życzliwość – tak, jak najbardziej i tylko w parze. Jedno nie wystarczy. Zaufanie polega nie tylko na tym, żeby nie wygadać tego, z czego nam się przyjaciel zwierzał, ale także na tym, że jeżeli przyjaciel oczekuje (prosi), że powstrzymamy się od jakiegoś działania, które jest z nim związane, to się powstrzymujemy. Wyjątkiem będzie tu przemoc domowa – w jej przypadku zawsze starałabym się jakoś interweniować (to jest tak delikatna sprawa, że zawsze trzeba dobrze przemyśleć, co można zrobić, by ofierze przemocy nie zaszkodzić – ale to temat na inną dyskusję).

A czym z kolei jest wzajemna życzliwość? Czy polega ona na spijaniu sobie z dzióbków? Absolutnie nie. Życzliwość nie może przekroczyć granicy szczerości. Nigdy nie kłam po to, żeby Twój przyjaciel poczuł się lepiej, gdy uważasz, że trzeba mu powiedzieć coś, żeby np. się otrząsnął. Natomiast jeśli wiesz, że Twoja szczerość nie sprawi nic, poza sprawieniem Twojemu przyjacielowi przykrości, to wstrzymaj się od niej. W takiej sytuacji spróbuj, jak mawia mój Mąż, oszczędnie gospodarować prawdą. 😉

Przyjaźń według Was

Zapytałam Was na Facebooku, co według Was cechuje dobrego przyjaciela. Oto charakterystyki, które się pojawiły:

  • zawsze jest, zawsze wysłucha, szczerze doradzi (albo wspólnie pomilczy), bezinteresownie pomoże w trudnych chwilach, ale też ochrzani, gdy jest to potrzebne,
  • daje poczucie bezpieczeństwa, jest dyskretny, można mieć do niego zaufanie,
  • nie ocenia,
  • jest wierny i lojalny,
  • nie kłamie,
  • przy prawdziwej przyjaźni czas rozłąki nie ma znaczenia – można nie widzieć się długo, a tego w ogóle nie będzie czuć; jednocześnie czas weryfikuje przyjaźń.

Z większością jak najbardziej się zgadzam, niemniej nie jestem aż taka radykalna. Z tych charakterystyk wychodzi nam człowiek-ideał. Czy według Ciebie tacy ludzie istnieją? W dalszej części odniosę się do każdej z tych cech, tutaj powiem tylko, że zabrakło mi w tym wszystkim jednej ważnej rzeczy: wybaczania. Gdyby powinęła mi się noga w roli przyjaciółki, to chciałabym, żeby mój przyjaciel mi to wybaczył. Z tego samego powodu oferuję mu wybaczenie i nie oczekuję, że zawsze będzie spełniał moje oczekiwania. Z doświadczenia wiem, że trudno jest pogodzić brak oczekiwań z asertywnością, ale warto próbować. Zawsze będę podkreślać, że jeśli widzisz, że ktoś włazi Ci na głowę, to po prostu to zdecydowanie przerwij. A to dlatego, że jest jedno oczekiwanie, które zawsze możesz mieć – oczekiwanie szacunku.

Kiedy według mnie możemy mówić o przyjaźni?

Przede wszystkim na przyjaźń (podobnie jak na miłość) potrzeba czasu. Nie wierzę, że można przyjaźnić się z kimś, kogo dopiero się poznało. Ta znajomość może rozwinąć się w przyjaźń (bo czemu nie?), ale nie ma nic od razu (ani za darmo). Musimy sobie zasłużyć na to wymieniane przez Was zaufanie i lojalność. I sami musimy zaufać. W dzieciństwie nie jest to takie proste (a może właśnie jest? – jak sądzicie?), ale w dorosłym życiu często jesteśmy już po jakichś przejściach. Ktoś nas zawiódł, jakieś przyjaźnie się rozpadły, nauczyliśmy się też już całkiem sporo na swoich błędach (mam nadzieję) i wiemy, czego szukamy u innych.

jak być lepszym przyjacielem

Z doświadczenia wiem, że na to, czy przyjaźń się rozwinie wpływają różne czynniki, ale nie muszą one wystąpić wszystkie naraz. U mnie był to czas w sensie ciągłym, ale też czas, który spędzaliśmy razem, a także otwieranie się i mówienie (po obu stronach) o rzeczach, które są ważne, które nas bolą i cieszą, o takich, o których nie rozmawia się z kimkolwiek. Aż w końcu doszłam do relacji, które są do tańca i do różańca. W tych słowach można najprościej zdefiniować przyjaźń. Powinniśmy móc razem rozmawiać o błahostkach (takich jak kosmetyki czy ciuchy), średnio-ważnych rzeczach (jak polityka czy pieniądze) i tym, co najważniejsze (o wartościach). Co więcej, przy rozmowie o wartościach nie powinno dochodzić do oceniania i przekonywania do swoich racji. Jak najbardziej można dążyć, do zrozumienia (zadając pytania „dlaczego”, „po co”), ale nie zmuszać do przejęcia swojego poglądu. Taka jest moja definicja.

Co NIE ogranicza przyjaciół?

Różne zainteresowania

Wasza przyjaźń wcale nie musi opierać się na wspólnych zainteresowaniach. Tak jak i związek partnerski. Mogą, ale nie muszą. Wbrew pozorom, przyjaźnie, które ja obserwuję raczej nie rozwijają się na takim gruncie. Relacje na niższych poziomach – znajomość, koleżeństwo – jak najbardziej. I to też są dobre (i potrzebne) relacje. Dlaczego tak się dzieje? Zwykle po prostu kończy się na rozmowach o tych zainteresowaniach i orientujemy się, że poza tym niewiele nas łączy na głębszym poziomie. 🙂 Ale oczywiście bywają wyjątki od tej reguły! Umówmy się, z pewnością nie zaprzyjaźniłabym się z całą blogosferą, ale na pewno znajdą się w niej moje „pokrewne dusze”. Ale to tylko pokazuje, że przecież nie o same zainteresowania tu chodzi.

Różne osobowości

Jestem introwertyczką, ale wcale nie uważam, że introwertycy powinni trzymać sztamę, czy coś. No dobra, trochę kłam zadaje temu moje małżeństwo z introwertykiem, ale nie o małżeństwie tutaj mowa, tylko o przyjaźni. O ile nie byłabym w stanie mieszkać, żyć i dzielić codzienne problemy z ekstrawertykiem, to w przyjaźni to przecież w ogóle nie przeszkadza. Mało tego! Zwykle przyjaciel o przeciwstawnym typie osobowości potrafi rzucić światło tam, gdzie my widzieliśmy wyłącznie ciemność. Oczywiście wymaga to otwartego umysłu i chęci zrozumienia drugiej osoby. Mnie przyjaciele ekstrawertycy motywują do wyjścia do ludzi, do podejmowania odważnych kroków, które dotyczą świata relacji, do poszerzania mojej strefy komfortu. Mam nadzieję, że ja z kolei motywuję ich do wglądu do swojego wnętrza, poszukiwania odpowiedzi w sobie i pracy nad sobą. 🙂

jak być lepszym przyjacielem

Czas i odległość

Moja mama przyjaźni się z kilkoma kobietami. I właściwie każda z nich mieszka w zupełnie innym miejscu. Co nie przeszkadza im w przyjaźnieniu się. 🙂 Ja przez swoje częste przeprowadzki też tego zasmakowałam. Zresztą, prawda jest taka, że ludzie po prostu rozjeżdżają się po świecie, bo szukają dla siebie lepszej przyszłości i w związku z tym nie oglądają się na swoich przyjaciół. Ja uważam, że jeśli przyjaźń rozpada się, bo przyjaciele widują się rzadko, to znaczy, że to po prostu była zbyt słaba więź. Dlatego właśnie czas i odległość weryfikują prawdziwe przyjaźnie.

Jak być lepszym przyjacielem?

Mam dla Ciebie 6 fundamentalnych przykazań przyjaciela 🙂 Jeśli chcesz być lepsza/lepszy w te klocki, to przestrzeganie ich na pewno nie zaszkodzi. Dla mnie są one bardzo oczywiste, szczególnie to dotyczące szacunku, ale i tak warto je mieć z tyłu głowy.

#1 Szanuj

Można by było w zasadzie nic więcej nie napisać, bo przecież każdy wie, co to jest szacunek. Ale czasem odnoszę wrażenie, że nie – szczególnie gdy widzę wymagania typu „przyjaciel musi zawsze znaleźć dla mnie czas”. No nie, właśnie nie musi. Na tym rzecz polega, że czas przyjaciela jest tak samo cenny, jak Twój czas i nie zawsze będzie mógł on rzucić wszystko i lecieć Ci na pomoc. Oczywiście w sytuacjach zagrożenia powinien, jeśli nie ma w pobliżu Twojego partnera czy rodziców – od tego on owszem jest. Niemniej radzenie sobie z zawodem miłosnym czy utratą pracy, nie powinno być zadaniem przyjaciela. Jeśli akurat nie może posłużyć Ci ramieniem do wypłakania się, to nie wiń go/jej za to. Musimy pamiętać, że każdy z nas ma swoje życie i swoje sprawy.

#2 Słuchaj

Kiedy Ty służysz tym ramieniem, to pamiętaj, żeby na ramieniu się nie skończyło. Przede wszystkim słuchaj. Przyjaciel powinien czuć, że po prostu z nim jesteś i że nie chcesz np. za pół godziny iść na imprezę czy masz ochotę zmienić temat. Staraj się zrozumieć i wczuć się w jego/jej sytuację.

#3 Wspieraj i wybaczaj

Jeśli przyjaciel tego chce, to udziel mu rady, ale nie wymuszaj stosowania jej. Jeśli nie chce, poprzestań na takim po-prostu-byciu. Nie oceniaj. Każdy z nas popełnia błędy. Może Ty akurat popełniasz inne niż Twój przyjaciel, ale nikt z nas nie jest doskonały. Broń też przyjaciela, gdy ktoś inny go obraża. Nie porzucaj także przyjaciela tylko dlatego, że nie spełnia Twoich oczekiwań. Pamiętaj – to są Twoje oczekiwania, a nie jego/jej obietnice.

jak być lepszym przyjacielem

#4 Ochrzaniaj (ale nie atakuj)

Jeśli uważasz, że przyjaciel zrobił (albo robi) coś naprawdę złego, coś w Twoim odczuciu nagannego moralnie, to masz prawo go ochrzanić. Nie musicie zawsze spijać sobie z dzióbków i zawsze się zgadzać. Konstruktywna krytyka naprawdę jest ok. I żadne z Was nie powinno się z jej powodu obrażać.

#5 Dbaj o stałość kontaktu

To nie musi być wcale codziennie, ani nawet co tydzień czy co miesiąc. Myślę, że to zależy od konkretnej relacji – widzę to po swoich. Z niektórymi osobami potrzebuję częstszego kontaktu, z innymi wystarczy mi pogadać za pomocą komunikatora raz w miesiącu i zobaczyć się raz na pół roku czy rok. W dorosłym życiu czasami trudno znaleźć czas na spotkanie, szczególnie że rozjeżdżamy się po świecie (już nawet nie tylko po kraju). Pamiętaj jednak, żeby wychodzić z inicjatywą.

#6 Nie kłam

Chyba że kłamstwo ma ochronić przyjaciela przed przykrością. Czyli – jeśli uważasz, że źle wygląda w danym stroju, a już jesteście na imprezie, to nie mów. Natomiast jeśli uczestniczysz w procesie ubierania czy nawet kupowania, to zawsze powiedz szczerze, co sądzisz. Albo: nie mów przyjacielowi, że nie lubisz jego partnera czy nie podobają Ci się jego wybory zawodowe – i tak tego nie zmieni, a będzie mu/jej tylko przykro. Wyjątek tutaj stanowi znowu przemoc. Ja starałabym się za wszelką cenę wyciągnąć przyjaciela/przyjaciółkę z przemocowej, toksycznej relacji.

Kiedy przyjaciel okazuje się pasożytem

Bywa tak, że wydaje Ci się, że kogoś znasz, że możesz tę osobę nazywać „przyjacielem”, „przyjaciółką”. Ale w pewnym momencie coś Ci zaczyna nie grać. Odnosisz wrażenie, że Twój „przyjaciel” Tobą manipuluje. Że nie mówi Ci prawdy. Że zrzuca na Ciebie ciężar podtrzymywania znajomości. Że pokazuje Ci, że jego/jej czas jest cenniejszy niż Twój (bo możecie umawiać się tylko wtedy, gdy jemu/jej pasuje, a Ty masz się dostosować). Że więcej bierze niż daje. Że Cię wyśmiewa (najgorzej, jeśli przy innych ludziach). Że nie możesz na niego/nią liczyć.

Prawda jest taka, że jeśli przyjacielowi coś się w Tobie nie podoba – a właściwie nie podoba mu się coś, co zrobiłaś/zrobiłeś/robisz – to może Cię skrytykować i nie powinnaś/nie powinieneś się obrażać. Natomiast, jeśli zrobi Ci krzywdę w jakikolwiek sposób, zrobi Ci przykrość, obmówi za Twoimi plecami, to nie jest w porządku. Nie miał/nie miała takiego prawa. Jeśli Twój „przyjaciel” robi cokolwiek z wymienionych przeze mnie rzeczy albo coś innego, co sprawia, że czujesz się niekomfortowo, to może być znak, że po pierwsze – nie warto go/ją nazywać przyjacielem/przyjaciółką, a po drugie – może warto w ogóle zakończyć tę relację. Więcej o negatywnych/toksycznych relacjach (a także jak się z nimi uporać) znajdziesz w tym tekście.

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

    1. Zadbaj o związek | 52 Tygodnie Pozytywności
    2. Jak zrozumieć konflikt? | Koło konfliktu Moore’a
    3. Wyboista droga do asertywności, czyli o tym jak się uczyć na cudzym… jadzie
    4. Mów komplementy | 52 Tygodnie Pozytywności