gwara podlaska

– A skąd mam wiedzieć, gdzie jest Gruzin? Nie znam żadnego Gruzina.
– To się dowiesz! Daję ci na to dzień czasu.
– Nie mówi się „dzień czasu”.
– A u nas się mówi. Mówi się: „idź kupić bułkie chleba”? No to jest to samo.

A u nas się mówi!

No dzień dobry! Znacie ten dialog? To z kultowego „U Pana Boga za piecem” wspaniałej kopalni gwary podlaskiej. <3 Jak wiecie, jestem z Podlasia, a konkretnie z Moniek położonych 40 km pod Białymstokiem. Wielu rzeczy w tym mieście nie lubię, ale faktem jest, że jest ono tworem bardzo ciekawym. To takie miasteczko, które zostało sztucznie utworzone ok. 65 lat temu pomiędzy (dużo starszymi) Knyszynem i Goniądzem poprzez ściąganie mieszkańców innych miast i wsi do pracy w zakładzie Unitra. Unitra upadła, mieszkańcy zostali. Albo wyjechali do Warszawy, Czikago lub Belgii. Wciąż jednak słyszy się tam różne cudne słowa i całe frazy z gwary podlaskiej. A ja Wam dziś powiem, co ja słyszałam i jakie są moje ulubione słowa, frazy i… przekleństwa. 🙂 Część z nich została rozwieziona po kraju do tego stopnia, że nikt już nie wie, że to jakaś gwara. Obecnie to stało się także z pomorską „beką”. 🙂

Moje ulubione słowa z gwary podlaskiej:

  • rozdziawa – gapa
  • apiać – po raz wtóry
  • bułka chleba/chlieba – bochenek chleba
  • barachło – coś bezwartościowego
  • bubki – jagódki (używam tego nagminnie <3)
  • dziamgać – marudzić (moja mama tak do mnie mówiła! „nie dziamgaj!” <3)
  • farfocle – śmietki, strzępy
  • hadztwo – paskudztwo (nie wiem, dlaczego nie używam tego słowa, ale uważam, że jest cudne <3)
  • szałaput – tak się mówi, gdy ktoś nie ogarnia 😀 w sensie np. założyłam koszulkę na drugą stronę i poszłam w niej do szkoły; wtedy ktoś ze starszego pokolenia powie „ale z ciebie szałaput” 🙂
  • sztafirować się – stroić się
  • tako – w ten sposób; w sensie „zrobimy to tako” i tu następuje demonstracja 😉
  • wiszczeć – wrzeszczeć
  • wrzaskun – wolę wersję w rodzaju żeńskim – wrzaskunica – jak ktoś mocno krzyczy, płacze, wpada w histeryczny szloch

gwara podlaska

Pozostałe słowa, które kiedykolwiek słyszałam na Podlasiu, a nawet czasem ich używam:

  • bambetle – rzeczy/ciuchy; „zbieraj te swoje bambetle i jedźmy już”
  • banialuki (może to znacie?) – głupoty, bajki opowiadasz
  • bambaryła – taki słoń w składzie porcelany albo grubasek
  • durnowaty – głupi
  • fest – gdy coś jest bardzo dobrze zrobione
  • fleja – brudasek, bałaganiarz
  • fufajka (słyszałam też kufajka) – kurtka
  • garki – zamiast garnki
  • giry, syry – stopy
  • gołodupiec – ktoś bardzo biedny
  • hajtać się – brać ślub
  • handryczyć się – fochać się 😉
  • trzeba ich podnieść – zamiast je podnieść)
  • kozerek/kozyrek – daszek
  • człowiek niekumaty – mało rozgarnięty człowiek
  • idę na miasto – zamiast do miasta; w znaczeniu załatwić sprawy urzędowe, zakupy itd.
  • nachapać się – wziąć jak najwięcej
  • mata, bierzta, róbta itd. – zamiast proszę wziąć/weźcie, proszę zrobić/zróbcie
  • łoni – w zeszłym roku (tak z kolei mówiła moja prababcia :))
  • na zaś – na później (szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałam, że to jakaś gwara! mówiłam, że z niektórymi słowami tak będzie)
  • napchać kałdun – najeść się
  • nie zdzierżę/nie zniese – nie zniosę, nie wytrzymam
  • odwietki – odwiedziny u kobiety, która niedawno urodziła dziecko
  • padaka – coś niezwykle śmiesznego
  • papucie – kapcie
  • plajster – plaster
  • prodziż – zamiast prodiż (ja ciągle robię ten błąd)
  • robiła (ja, ty) – zamiast (ja) robiłam, (ty) robiłaś (i tak z każdym czasownikiem)
  • skołowacieć – zgłupieć (w sensie „raz mówisz to, raz co innego, no ja to już skołowaciałam!”)
  • szlauch – wąż ogrodowy
  • szwendać się – chodzić bez celu
  • wajcha – dźwignia
  • wołoczebne – prezent od matki chrzestnej z okazji Wielkanocy (najczęściej słodycze)
  • zajzajer – coś bardzo kwaśnego
  • zgnili – nie wiem, jak to traktować, ale mój Mąż powiedział mi, że powinnam to tu umieścić; to jest raczej gwarowy neologizm i oznacza mniej więcej tyle, co beka 😉

Zwroty popularne na Podlasiu:

  • iść z buta – iść pieszo
  • jak tam twoje ojcy? – co u twoich rodziców
  • – babciu, a gdzie to wiadro stoi? – na gumnie. – ale że gdzie? (u mojej prababci to znaczyło za stodołą lub w stodole, ale to podobno różnie znaczy)
  • przejdź bez ulicę, idź bez las – zamiast przejdź przez ulicę, idź przez las
  • dali mi popalić – coś w rodzaju wymęczyć kogoś
  • daj dla mamy – zamiast daj mamie
  • zupa melonowa – zamiast zupa dyniowa
  • napytać sobie biedy – ściągnąć na siebie kłopoty
  • muszę z tym dojść do tołku / tołkować komuś – muszę zebrać myśli / tłumaczyć komuś nierozgarniętemu
  • a ty znowu kurzysz? (palisz)
  • musi tak – pewnie tak (tego też używała moja prababcia, przeurocze :))
  • rozdziej się – zdejmij wierzchnie okrycie
  • zdejm buty (widziałam w przedszkolu, serio!) lub nawet zdym
  • rozpuszczone dzieci – zamiast rozpieszczone

gwara podlaska

Przekleństwa i zwroty obraźliwe:

  • a paszoł ty won! – idź sobie 😉
  • a ty szaleju się najadł czy co? – zachowujesz się co najmniej dziwnie 😉
  • ten to ma szmergla – ten to ma świra
  • bladź/raszpla – pani lekkich obyczajów
  • ocipiał? (sorry ;)) – zgłupiałeś?
  • stara prukwa (brzydko, bardzo brzydko!) – „rozlazła” kobieta (no mówiłam, że brzydko, nie polecam tego zwrotu)
  • swołocz – łobuz albo nawet sukinsyn

Zwroty, których nie lubię (bo to wg mnie rażące błędy językowe, a nie gwara):

  • kiendy zamiast którędy
  • kordła zamiast kołdra
  • stojało zamiast stało
  • ustać zamiast stanąć (jest słowo ustać, ale oznacza ono zupełnie co innego)
  • zasynać zamiast zasypiać
  • ztarkować zamiast zetrzeć (ser)

Poza tym na Podlasiu wciąż jeszcze (choć i tam to powoli zamiera) używa się zwrotów dotyczących rodziny, których podobno nigdzie indziej już się nie używa. Np. siostra cioteczna czy stryjeczna (podobno teraz to wszystko kuzynostwo), stryjek (taki wujek, co to jest bratem ojca), stryjenka (czyli jego żona), wujenka (żona brata matki) czy kum(a) (osoba, z którą wspólnie jest się rodzicami chrzestnymi jednego dziecka lub rodzic dziecka, którego jest się rodzicem chrzestnym i na odwrót).

Podoba się Wam gwara podlaska? Macie swoich faworytów? Ja na zawsze pozostanę wierna rozdziawie i bubkom <3

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

  1. 15 rzeczy, których o mnie nie wiecie
  2. Okolice Puszczy Białowieskiej – co warto zobaczyć?
  3. Jak tanio podróżować po Polsce?
  4. 25 lekcji z 25 lat życia
  5. 26 rzeczy, za które jestem wdzięczna w 26 urodziny