dzień blogów linki miesiąca sierpień

Tym razem w znaleziskach będzie nietypowo. A to dlatego, że dostałam w tym miesiącu mejla informującego mnie o sierpniowej akcji na Dzień Blogów. <3 Chciałam zrobić coś specjalnego na ten dzień, a pomysł przyszedł sam! No dobra, nie sam, bo organizatorkami akcji są Milena z bloga Najlepsza Pora i Nikolina z bloga Fitkola.

Z tej okazji oprócz tradycyjnych linków miesiąca, które znajdziecie poniżej, na sam początek chciałabym Wam zaproponować 3 blogi, które w jakiś sposób mnie inspirują, a nie są jeszcze duże. A życzę im z całego serca, by stały się duże. Trochę oszukuję, bo powinny być to całkiem nowe dla mnie blogi, a w moim zestawieniu będzie jeden, który obserwuję już od dłuższego czasu i dwa takie, na które natrafiłam niedawno – choć nie jestem pewna czy w sierpniu, czy wcześniej. 😉

3 nieduże, ale inspirujące blogi:

#1 Optymistyczna

To jest właśnie ten blog, przez który oszukuję system. 😀 Prowadzi go sympatyczna Martyna (mam nadzieję, że na żywo tak samo sympatyczna, bo nie miałyśmy okazji się poznać – liczę, że kiedyś się to zmieni). Jest kilka lat młodsza ode mnie i reprezentuje sobą wszystko to, czego ja wówczas jeszcze nie uważałam za potrzebne. Ja wtedy byłam wielką krytykantką, która uważała, że krytyka jest oznaką wysokiej inteligencji (nie wiem, co mi to zrobiło, ale zakładam, że niewłaściwi ludzie w otoczeniu i brak asertywności), ona nosi różowe okulary. Jeśli poszukujecie solidnej dawki optymizmu, takiego po prostu, to koniecznie do niej zajrzyjcie. 🙂 A tu macie tekst, który ostatnio bardzo trafił w moje serce. 🙂

#2 Leemonka

Tu jest przede wszystkim pięknie i miło. Gdy tam wchodzę, czuję się, jakby Autorka zaprosiła mnie na herbatę w wielgaśnym kubku i usadziła przy wygodnej sofie. I pozwoliła się na niej rozwalić. 😀 Blog bardzo slowlife’owy i do tego Autorce zależy na życiu w zgodzie z naturą. Czego mogłabym chcieć więcej, no czego? A, no tak, jeszcze do tego Autorka (jak masz na imię, dziewczyno? Jestem pewna, że gdzieś mi ono mignęło, ale nie jestem go w stanie przywołać z pamięci) świetnie pisze o związkach i seksualności. Mówię Wam, tam się wchodzi i po prostu nagle jest dobrze.

#3 Nieidealna | by Anna Luthor

Ania reprezentuje sobą to, co zaczyna być dla nas coraz bardziej istotne i odnośnie czego mam jeszcze jeden link w dzisiejszym zestawieniu – autentyczność. Nazwa bloga – „Nieidealna” – mówi sama za siebie. Przed chwilą odkryłam, że prowadzimy bloga tyle samo czasu! Obie zaczęłyśmy w pierwszych dniach listopada 2015. <3 Jej teksty są lekkie – w zabawny sposób porusza ważne tematy, przez co zdecydowanie łatwiej je przełknąć. Jak na razie moim faworytem jest tekst o tym, że kobiety też pierdzą. 😉

A teraz linki miesiąca!

Kobiecość, joga i seks

Jak pomóc sobie dietą przy PMS-ie

Babka Lekarska u Blimsien. Świetny tekst, nie tylko o tym, co jeść (przed, w trakcie i po okresie), ale też o tym, co dokładnie dzieje się w naszych ciałach podczas całego cyklu miesięcznego.

O fantazjach erotycznych i dlaczego to nic złego

Zrób coś tylko dla siebie

My, baby (choć wiem, że również część facetów), mamy spory problem z tym, żeby zająć się sobą. Czujemy, że musimy tamto i sramto. I że wszystkimi trzeba się zaopiekować. Co gorsza, ciągle nam się to wmawia. Mi na przykład się wmawia (nie powiem, kto stoi pod się, ale na szczęście nie jest to ani moja Mama, ani mój Mąż). Powtarzam sobie wtedy: nie rób z siebie męczennicy, dziewczyno. Zróbcie coś dobrego dla siebie w tym tygodniu, choćby było to pół godziny świętego spokoju, maseczka, książka i wymoczenie zmęczonych stóp.

Atrybuty kobiecości, z których zrezygnowała Segritta <3

W tym szpilki. Kobiecość jest taka, jaką ją sobie zdefiniujesz. Pamiętaj o tym. 🙂

Odkryj sobie boginię seksu

W wersji slow. Oł jea. 😀

Co dobrego robi joga

Moje ulubione słowa z tego tekstu: „Na naszą jogę chodziły w większości dojrzałe kobiety, czasem nieco przy kości, które doskonale radziły sobie ze świecami i mostkami, a obok nich nijak nie potrafiły się zgiąć w pół młode i szczupłe laski. Dlatego jak widzę niektóre komentarze, że krąglejsze dziewczyny są leniwe, same sobie szkodzą i niszczą ciało, to właśnie polecam tym mądralom przejść się na zajęcia z jogi i gwarantuję, że zwiędną. Bo gibkość i siła wcale nie musi objawiać się w smukłym i umięśnionym ciele”. <3

Ekologicznie

Zacznijmy od filmiku czadowych jutuberów o tym, co by było, gdyby wszyscy ludzie żyli tak, jak żyją Amerykanie:

Jedzenie z dwutlenku węgla

This is serious. Najpierw syntetyczne mięcho, teraz jedzenie z CO2. Jestem za. „Choć jedzenie z CO2 nie powala wyglądem, to ponad połowę jego składu stanowi białko. 25% to węglowodany, a reszta to tłuszcze i kwasy nukleinowe. Brzmi całkiem zdrowo, ale nie na tyle, żeby taką suchą karmę spożywać samodzielnie. Za to idealnie może się nadawać jako dodatek do innych produktów spożywczych albo pasza dla zwierząt”.

9 powodów, dla których nie warto przechodzić na wegetarianizm

Cudny tekst z przymrużeniem oka. 🙂 Próbka: „To jedne z najpoważniejszych konsekwencji wegetarianizmu. Ktoś może uznać Cię za osobę wrażliwą na cierpienie zwierząt. Ktoś może wręcz pomyśleć, że z jakiś absurdalnych powodów tą samą sympatią, co swojego wygrzewającego się na kaloryferze Mruczka, darzysz inne zwierzęta, takie jak kury, świnie czy krowy. A przecież powszechnie wiadomo, że niektóre zwierzęta są do kochania, a inne do zjadania, a pies i świnia to definitywnie nie to samo”.

Emocje, psychologia, przemyślenia

Autentyczna komunikacja

Czyli tekst, o którym wspominałam wcześniej. Sama bardzo stawiam na autentyczność, czego dowodem są dwa niedawno opublikowane teksty: 15 rzeczy, których o mnie nie wiecie i Spowiedź niewystarczająco ekologicznej dziewczyny. Wszechobecna perfekcyjność i nieomylność powoli zaczyna mnie męczyć. A Was?

W naszej rodzinie się nie złościmy

Gdy czytałam ten tekst od razu przypomniała mi się sytuacja z mojego własnego życia. Wigilia. Przygotowania. Ja zaaferowana, chcę, by było pięknie, by było normalnie, piekę ciasta, robię kutię, coś jeszcze porządkuję, uwijam się. Nagle słyszę coś, już nie pamiętam co, co wyprowadza mnie z równowagi. Zaczynam płakać, coś wykrzykuję i uciekam na piętro. Co słyszę? „Histeryczka”. 19- czy 20-letnia dziewczyna – histeryczka. Do tej pory mam tę etykietkę w głowie, gdy moje emocje usiłują znaleźć ujście. A teraz, po paru latach, patrzę na osobę, która mi to powiedziała i wiem, że ona zawsze musiała panować nad swoimi emocjami. Była wychowana na posłuszną, pokorną dziewczynkę. Ja na szczęście nie byłam. Na szczęście, bo to po prostu nie jest dobre dla psychiki.

Jak się wyrwać z kontekstu?

Skończyłam socjologię. Mam dyplom z wiedzy o tym, jak funkcjonują ludzie w społeczeństwie. A nawet na to, jak na nich wpływać. Więc to, że jesteśmy w sieci zależności nie robi na mnie żadnego wrażenia. Nie robi na mnie wrażenia to, że zakładamy maski nawet dla najbliższych osób. Może nawet dla siebie samych? Ale robi na mnie wrażenie, gdy ktoś z tego całego kontekstu się otrząsa. Mam ochotę krzyknąć: brawo!

Życie byle jakie a życie zaangażowane

Dawka prostych sposobów na to, by być bardziej tu i teraz, bardziej uważnym. By życie nie przeciekało przez palce i żeby zamiast tego – czerpać z niego garściami.

Mój dom, moja baza

Za takie teksty uwielbiam Basię Szmydt. „Zawsze marzyłam, by stworzyć dom, w którym ludzie będą chcieli przebywać, do którego będą przyjeżdżać z drugiego końca Polski. Dom pachnący jedzeniem, w którym ludzie czują się wypoczęci, czują, że nic nie muszą, że ja niczego od nich nie wymagam. Dom, w którym mogą położyć się na sofie z wyciągniętymi nogami i nie zastanawiać się czy to wypada. (…) W którym zawsze jest zapas dobrej, czarnej herbaty i aromatycznej kawy, w którym gotować może każdy. Dom, w którym kuchnia to otwarta przestrzeń dla każdego, a nie tylko moje terytorium. Chciałam stworzyć taki dom i wiesz co? Udało mi się”. I ja też bym tak chciała. Może też mi się uda? 🙂

Ułatw sobie i innym życie

Mów, co czujesz i czego oczekujesz. I rób to, co chcesz robić. Weź w końcu odpowiedzialność za swoje życie. Przyłączam się do tego apelu. Wybrałam moje dwie ulubione podpowiedzi. Tak proste, a jednak dla wielu tak trudne:

„Jeśli czekasz na telefon – zadzwoń.
Jeśli potrzebujesz uwagi – poproś o nią.”

Ostrzej

Schowaj cycki

Cycki. Takie fajne w reklamie napoju energetycznego. Takie fajne na billboardzie z gładzią szpachlową. A takie niefajne, gdy wykorzystywane do tego, do czego tak naprawdę służą – do karmienia. A ja solidarnie za Autorką (choć matką nie jestem, matki wspieram, bo nie mają za dobrze w pięknej Polsce) zacytuję: „A jeśli komuś nie pasuje, proste – niech się nie patrzy”.

Marketingowiec GIS-u nowym Mickiewiczem

Słyszeliście/słyszałyście już o tym, że „Mądra dziewczynka pilnuje drinka”? W tym haśle wszystko jest złe. Wszystko. Infantylizacja (dziewczynka, pff, a co to, teraz przedszkolaki chodzą do klubów?) i robienie z kobiety tej winnej gwałtowi to jednak najważniejsze kwestie. Szerzej o tym w tekście, który macie pod linkiem. A ja czekam na hasła „Mądra dziewczynka nosi worek po kartoflach zamiast sukienki” oraz „Mądra dziewczynka wychodzi z domu wyłącznie w towarzystwie swojego właściciela, tfu, męża/ojca”.

Grube dzieci to wina rodziców

Oj, kontrowersyjnie. Choć sama uważam, że każdy ma prawo robić, co chce, to jednak tuczenie dzieci zakrawa o ich krzywdzenie. I za każdym razem, gdy widzę babcię karmiącą wnusia w pociągu czipsami i swojską oranżadą czerwoną albo 9-/10-letnią dziewczynkę z całkiem pokaźnym biustem, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Nie ze wszystkim się zgadzam, bo część rzeczy to dla mnie przesada, ale każdy stawia granicę przesady, gdzie chce. Jednak z główną myślą – jak najbardziej.

 

Zrób mi prezent na Dzień Bloga i zaobserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Znaleziska z wcześniejszych miesięcy:

  1. Lipcowe
  2. Czerwcowe
  3. Majowe
  4. Kwietniowe
  5. Marcowe
  6. Lutowe
  7. Styczniowe
  8. Listopadowe