czy teściowa może być w porządku

Czasem trafię w internecie na tekst, który mnie zupełnie zbija z pantałyku. Albo takiego człowieka w realnym świecie. Żyję sobie spokojnie, po swojemu, a tu ktoś znienacka oznajmia mi, że wie lepiej, co „SIĘ” dzieje w moim życiu albo co „SIĘ” powinno robić w danej sytuacji. Uwielbiam te wszystkie „SIĘ”. Cała masa tego typu prawd ludowych odnosi się do naszych najbardziej prywatnych spraw – takich jak małżeństwo, dzieci, rodzina. I wiecie co? Może ze mnie żadna wyrocznia, bo jestem zaledwie 2 lata po ślubie, ale postanowiłam napisać kilka tekstów na ten temat. W ogóle czujcie się (jacy? upoważnieni?) do tego, by podrzucić mi pomysły.

Na pierwszy ogień pójdzie teściowa. Jako że dziś dzień teściowej… i dentysty… O właśnie! Nawet na ten temat krąży po sieci cała masa stereotypowych tekstów. Wystarczy, że wpiszecie sobie w wyszukiwarkę, a zobaczycie, jaka fala stereotypów na Was spadnie. Dzień dentysty i teściowej tego samego dnia? Przypadeg? Nie sondze. Ła ha ha ha hi hi hu hu. Ten Cię stresuje i ta Cię stresuje, ojojojoj. Zaraz będzie, że nie mam dystansu, ale… zaraz, do czego ja właściwie w tej sytuacji mam mieć dystans? Nie jestem ani teściową, ani dentystką. Za to uważam, że powielanie stereotypów, które są pozornie niewinne i zabawne, i przecież wszyscy wiemy, że to żarty, jest po prostu szkodliwe, bo zawsze gdzieś tam siedzi z tyłu głowy myśl o tej złej teściowej.

A ja lubię je obie!

Żeby było naprawdę zabawnie, to ja obie osoby, które pełnią wyżej wymienione role w moim życiu bardzo lubię. Moją dentystkę znam od 18 lat i strach pomyśleć, co będzie, gdy przyjdzie pora się wyprowadzić z Warszawy (a stawiam na to, że przyjdzie taka pora) i będę musiała poszukać zastępstwa. To już nie będzie to samo! Dentystka moja ma specjalność ze stomatologii dziecięcej, więc jeśli ktoś się boi dentysty, to mogę ją polecić. No wiecie, jak ktoś ma podejście do dzieci, to do tchórzliwych dorosłych też będzie miał. 😀 Ale to nie miał być tekst o dentystce przecież! No więc teściowe mają ogólnie tę przewagę nad dentystami, że żadnej „krzywdy” fizycznej nam nie zrobią i właściwie nie powinnam musieć pisać nic więcej. A jednak! Bo jak wytłumaczyć istnienie żartu o tym, czym się różni dobra teściowa od UFO (ha ha ha ha hi hi hu hu, podobno UFO ktoś widział)?

Moja teściowa jest jak UFO

czy teściowa może być w porządku

Dobrze, widocznie więc moja teściowa jest jak UFO. Odkąd ją znam – a to już 8 lat – nigdy nie zalazła mi za skórę. Mam nadzieję, że ja jej też. 🙂 Z jednej strony nie widujemy się zbyt często, z drugiej – ona po prostu jest w porządku. Nigdy się nie wtrąca, nie poucza, nie stara się udowodnić, że to ona jest najważniejszą kobietą w życiu mojego Męża. Zdarza się, że sobie w komitywie chichoczemy się z jej syna. Rozmawiamy bez żadnych kłótni nawet na trudne tematy. Nie zawsze się ze sobą zgadzamy, ale nigdy nie odczułam, żeby traktowała moje zdanie jako gorsze niż jej. Szanuje moje decyzje żywieniowe (nie jem mięsa), a ja zaakceptowałam już, że w domu rodzinnym zawsze czeka na mojego Męża talerz mielonych albo schabowych. 😉 Po ostatniej wigilii podziękowała mi za mój wkład w zorganizowanie jej, czego ze strony swojej rodziny w życiu nie uświadczyłam, więc wzruszyło mnie to ogromnie. Może po prostu moja teściowa jest tolerancyjną osobą, która wie, że ludzi trzeba doceniać?

Słyszał kto o czymś takim jak teściowość?

Jakiś czas temu polecałam tu tekst Miss Ferreiry o tym, że warto ze swoją teściową się zaprzyjaźnić. Nie zawsze się da, ale zawsze warto próbować. A przede wszystkim nie warto poddawać się tym stereotypom, bo można przegapić, jaki fajny człowiek nam stanął na życiowej drodze. 🙂 Wiem doskonale, że nie każdy miał takie szczęście do teściowej. Ale wiecie co? To nie jest kwestia teściowej czy nieteściowej, to jest kwestia tego, jakim kto jest człowiekiem. Na świecie jest cała masa złośliwych ludzi, ludzi, którzy uważają, że ich rady są na wagę złota i pasują każdemu albo takich, którzy nie szanują prywatności drugiego człowieka. Według wszelkiego prawdopodobieństwa, jest ogromna szansa, że ktoś taki zostanie Twoją teściową. Ale nie ma to żadnego związku z faktem, że jest się teściową! Nie ma czegoś takiego jak teściowość, jako jakaś cecha, której człowiek nabiera w dniu ślubu swego dziecka. Tak samo, jak to, że część Polaków kradnie, wcale nie oznacza, że każdy Polak to złodziej. 🙂

Gdyby babcia miała wąsy…

czy teściowa może być w porządku

Ktoś mnie kiedyś zapytał, co bym zrobiła, gdyby rodzice mojego Męża mnie nie akceptowali. Przede wszystkim, nie mi to rozważać, bo uważam gdybanie za bezsens. W tamtym wypadku odpowiedź była całkiem prosta, bo porównanie dotyczyło osoby, która w moim odczuciu zasłużyła sobie na ten brak akceptacji przez swoje skandaliczne zachowanie. Jeśli jednak okazujesz swoim teściom szacunek, a oni nadal Cię nie akceptują, to… niestety nic na to nie poradzisz. Pozostaje Ci tylko unikanie spotkań z nimi i uzbrojenie się po zęby w asertywność. Możesz też poprosić małżonka o rozmowę na ten temat z jego/jej rodzicami. Może dowie się, gdzie leży problem?

Wnioski?

Albo moja teściowa jest jak UFO, a mi się trafiło jak ślepej kurze ziarno, albo po prostu różni są ludzie i nie ma to związku z rolami, jakie pełnią w społeczeństwie. Nie każda matka jest czuła, nie każdy facet to świnia i nie każda teściowa jest wredna. A jeśli Twoja jest wredna, to nie wynika z tego, że jest teściową. Po prostu jest wredna.

A już na pewno ta sama pani, która wcześniej była mamą mojego chłopaka, nie zamieniła się nagle w krwiopijcę, bo przeistoczyła się w mamę mojego Męża. To ciągle ta sama – bardzo miła i ciepła – pani. 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Zajrzyj też do moich tekstów dotyczących organizacji wesela:

  1. Organizacja wesela po swojemu, cz. I: jak, gdzie, kiedy?
  2. Organizacja wesela po swojemu, cz. II: zaproszenia, prezenty, fotograf, obrączki i transport
  3. Organizacja wesela po swojemu, cz. III: co z tą suknią?
  4. Organizacja wesela po swojemu, cz. IV: dobre samopoczucie gości