co to jest uczciwość

Mamy początek roku, więc jeśli jesteś tu po raz pierwszy, to od razu zapraszam Cię do pierwszego tekstu z tego cyklu o postanowieniach. I zapraszam Cię do 52-tygodniowej podróży ku lepszemu życiu, bardziej w zgodzie ze sobą, bardziej pozytywnie. Jeśli jesteś tu od początku, to gratuluję! Mam nadzieję, że na tym etapie czujesz już efekty. Ja czuję na pewno. O moich postanowieniach noworocznych tekst jeszcze na pewno będzie, a dziś pogadamy sobie o uczciwości. 🙂

Czym nie jest uczciwość

Mam wrażenie, że uczciwość jest w tym kraju (a może i wszędzie) bardzo dziwnie traktowana. Słowo uczciwy dla wielu znaczy właściwie to samo co nieporadny życiowo. Albo naiwny. A nikt nie chce być nieporadny życiowo ani naiwny, prawda? Albo podchodzi się do sprawy odwrotnie i mówi, że bogaci to na pewno kradną. W szczególności politycy. Nie chcę tu się odnosić do mojego stosunku do obecnej partii rządzącej, ale te słowa o politykach-złodziejach słyszę od dziecka. I tak się zastanawiam, skoro politycy są tacy bogaci i mają tak dobrze, to czemu po prostu nie zostaniecie politykami? I tu zaczyna się jakiś wewnętrzny opór, bo zostanie politykiem to ewidentnie hańba. Czyli jak zwykle. Lepiej jojczyć, że inni mają lepiej, a politycy rozwalają nasz kraj, niż wstąpić do jakiejś partii i starać się coś zmienić. A zarobione pieniądze byłyby miłym skutkiem ubocznym.

co to jest uczciwość

Ogólnie odnoszę wrażenie, że wielu Polaków bardzo specyficznie podchodzi do pieniędzy czy bogatych ludzi. Niby pieniądze to zło, ale jednak nieustannie się o nich rozmawia. Czy jeśli ktoś cały czas mówi, o tym, że pieniądze nie mają dla niego znaczenia, to nie macie wrażenia, że jest dokładnie odwrotnie? Ja coraz bardziej odnoszę wrażenie, że im bardziej człowiek chce podkreślić swoją uważaną powszechnie za pożądaną cechę, tym bardziej mu do tej cechy daleko.

Nie myśl, że jesteś lepszy niż my

Zauważyłam też, że dość powszechne jest ocenianie osób, które wyjechały za granicę do pracy/ułożyć sobie życie. Niezależnie od tego czy im się uda, czy nie. Jeśli się uda, to „ooo, wielki pan z zagranicy przyjechał”. Jeśli nie się nie uda to „o, zachciało się lepszego życia, a teraz wracają z podkulonym ogonem”. Ludzie, nawet nie wiecie, jak bardzo przewidywalne są te Wasze teksty i jak bardzo nieoryginalne. Mamy przecież wolność wyjeżdżania gdzie nam się żywnie podoba i mamy wolność powrotu do ojczyzny. Nie trzeba koniecznie tego krytykować. W ogóle nie trzeba ludzi krytykować na każdym kroku. Jeśli jesteś jednym z tych, którzy tak uwielbiają krytykę, to Twoje życie musi być strasznie nudne. Powstrzymać krytykę naprawdę jest trudniej niż ją z siebie wyrzucić.

co to jest uczciwość

Tchórzostwo to nie jest uczciwość

Z tego wszystkiego mi wynika, że uczciwość myli się z tchórzostwem (czy tam prokrastynacją), a bogactwo uważa się za oznakę braku uczciwości. Wygląda na to, że jeśli odważnie wyjadę za granicę, zarobię sobie i wrócę do Polski z kasiorą (albo i nie wrócę wcale), to znaczy, że byłam bardzo nieuczciwa. Bardzo nieuczciwie wykorzystałam swój potencjał. A wiecie co ja myślę? Ja myślę, że takie rzeczy opowiadają mali zazdrośnicy. Bo tylko zazdrośnicy nie umieją cieszyć się z cudzego szczęścia. Ja nie wyjeżdżam do pracy za granicę, ale nie oceniam ludzi, którzy tam jadą po „łatwy” pieniądz. Gdybym naprawdę chciała, to sama pewnie też dawno temu bym wyjechała. Oczywiście, ja też wolałabym być „biedna, ale uczciwa”, a jednak nie uważam, by zarabianie (małych czy dużych) pieniędzy było nieuczciwe.

Nieporadność życiowa to nie jest uczciwość

I tu wracamy do tego, że nie tylko uczciwość jest kojarzona z nieporadnością życiową, ale to działa także odwrotnie. Znam osoby bardzo nieporadne życiowo, które uważają, że to czyni je uczciwymi. A jednocześnie te same osoby korzystają z manipulacji i szantaży emocjonalnych ile wlezie (i mówią, że manipulacja to jest tylko w reklamie). A już w ogóle, jak okazuje się, że czyjaś praca polega na takim używaniu mózgu, żeby pracować szybciej, łatwiej i efektywniej, to wiadomo, że to też są nieuczciwi ludzie, bo przecież trzeba zaharowywać się na śmierć i wtedy dopiero się nazywa, że ktoś uczciwie zarabia na życie.

Zadanie #48 Zastanów się, co to znaczy być uczciwym/uczciwą i czy Ty czujesz się uczciwą osobą

Uczciwość ma różne oblicza. Moim zdaniem to jest po prostu bycie szczerym wobec innych (wyłączając białe kłamstwa – np. jeśli Twoja koleżanka przyjdzie na imprezę nieładnie ubrana, to jej nie mów, bo i tak przecież się nie przebierze; ale jeśli zwisa jej glut z nosa albo rozmazał jej się tusz, to jej powiedz, to ma szansę naprawić), unikanie gierek i manipulacji, mówienie jasno i prosto o swoich potrzebach oraz oczywiście nie robienie niczego, co jest zakazane prawem.

co to jest uczciwość

Można być także (nie)uczciwym wobec siebie samego/samej. Lubimy się oszukiwać. Szczególnie w kwestii potrzeb – i to w obie strony. Np. wmawiamy sobie, że czegoś nie potrzebujemy (oj tam, daruję sobie dziś jogę, odpuszczę zdrowy obiad, zabawę z dzieckiem, nic się nie stanie) albo że czegoś potrzebujemy (tak, koniecznie muszę mieć tę nową turbomiskę do moczenia nóg, co ma 150 funkcji natrysku i masażu i generalnie miliony monet na koncie też by się przydały). Owszem, dostrzeżenie tego, co naprawdę jest nam potrzebne a co nie jest, zajmuje trochę czasu, ale warto, bo później już nie trzeba o tym myśleć. Ja np. zorientowałam się, że wcale nie potrzebuję jeść mięsa albo sprzątać płynem uniwersalnym albo kupować ubrań w sieciówkach.

Zorientowałam się, że nie potrzebuję niektórych ludzi w moim życiu, że całe życie oglądałam się na innych, a oni na moje potrzeby się wypinali albo mówili/dawali do zrozumienia, że to ja jestem do niczego (np. jak nie jem mięsa, to z automatu znaczy, że nie umiem gotować – tu pozdrawiam Martę Dymek, której przepisy są doskonałe i nawet mój mięsożerny mąż uważa, że mielone z kalafiora z jej przepisu pachną jak mielone z mięsa) albo mam fanaberie, bo nie chcę się dostosować do reszty.

I wygrzebałam się z idiotycznego poglądu wpojonego mi przez tych „uczciwych”, że „tak robić, żeby się nie narobić”, to coś złego. Po to mamy wszyscy inteligencję, żeby z niej korzystać i pracować efektywnie. Po to część ludzi idzie na studia, żeby właśnie osiągnąć coś więcej. A to, że ktoś jest bardziej inteligentny i ogarnięty życiowo, nie czyni go złodziejem. Ani to, że ktoś jest mniej inteligentny i jest zmuszony do cięższej pracy nie czyni go gorszym człowiekiem. Przypomniała mi się taka sytuacja, gdy po imprezie pewien koleżka próbował wsiąść napruty za kierownicę. Ja próbowałam mu odebrać kluczyki. Podszedł tzw. chłopak ulicy (a jak wiadomo ludzie ulicy najlepiej znają życie), teraz podobno znany raper i zapytał „za kogo ty się uważasz”. Widać spełnianie obywatelskiego obowiązku jest również z mojej strony nieuczciwe i arystokratyczne.

Na koniec mam tylko takie pobożne życzenie noworoczne. Spróbujmy w końcu zaakceptować różnorodność i szanować siebie wzajemnie. Tak będzie uczciwie. W końcu honesty is the best policy. Kto wie, kto to powiedział? 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Ostatnie teksty z tego cyklu:

  1. Bądź „tu i teraz”, bądź uważny
  2. Słuchaj dobrej muzyki
  3. Medytuj
  4. Oderwij się od (przed)świątecznego szaleństwa
  5. Zachowaj równowagę

Pozostałe znajdziesz w zakładce: 52 Tygodnie Pozytywności