Nie chciałabym cofnąć czasu, bo zginąłby cały sens uczenia się na błędach. Co innego, gdybym mogła SIĘ cofnąć w czasie albo napisać list do siebie młodszej o te 10-11 lat. Wtedy chciałabym przede wszystkim dodać sobie otuchy, ale też dać jakiś bodziec do działania. Taki młody ktoś, kto stoi u progu dorosłego życia, najbardziej nie lubi – ani nie potrzebuje – słów „jak będziesz starsza, to zrozumiesz”, „jak będziesz mieć dzieci, to ci się odmieni” itp. Jak na razie w tych kwestiach, w sprawie których mi te słowa powtarzano, jakoś nie „zmądrzałam”, nie „zrozumiałam” i nic mi się nie „odmieniło”. Nie tędy droga. Z okazji moich 27. urodzin wyszedł mi taki tekst, który w moim odczuciu pokazuje, jak wiele daje własne doświadczenie. A nuż ktoś u progu dorosłości znajdzie też trochę otuchy dla siebie?

Zatem… co powiedziałabym młodszej sobie?

#1 Nie uszczęśliwisz wszystkich na siłę

Po prostu nie jest to możliwe. Dlatego nie próbuj pomagać na siłę, ani doradzać na siłę. Ani nawet pocieszać na siłę. W drugą stronę – różni ludzie będą od Ciebie chcieli, żebyś była jednocześnie miła, ale asertywna, posłuszna, ale też wychodząca z inicjatywą, poważna i wesoła, cicha i mająca swoje zdanie, żebyś mówiła szybciej i ciekawiej albo wolniej i zwięźlej, żebyś jadła mięso i żebyś nie jadła mięsa, żebyś była szczupła, ale nie odmawiała serniczka. No nie da się. Bądź sobą po prostu – znajdą się ludzie, którzy będą Cię lubić i akceptować i tacy, którzy nie będą mogli Cię znieść. Handluj z tym. 😉

#2 Ludzie zwykle nie pamiętają dobrych rzeczy, które dla nich zrobiłaś

Będą Ci też często mówić, że jesteś niewdzięczna albo egoistyczna (np. kiedy po 9 spełnieniach ich „prośby” za 10. razem odmawiasz). Ludzie w większości tak mają, że przysługi, które komuś oddali rozdmuchują do nie wiadomo jakich rozmiarów, a te, które otrzymali deprecjonują (oraz oddawanie ich uważają za Twój obowiązek, bo masz się odwdzięczyć!). Nie przejmuj się tym. Dobro wróci do Ciebie inną drogą, szybciej niż się tego spodziewasz. 🙂

#3 Nie musisz spełniać niczyich oczekiwań

I tak nic na tym nie zyskasz, a wręcz przeciwnie. Zagubisz gdzieś po drodze siebie, nie zauważysz możliwości, które Cię otaczają, a później będzie Ci trudniej to wszystko na nowo odnaleźć. Masz prawo mówić „nie”. Pamiętaj, że społeczne oczekiwania są często sprzeczne (patrz punkt 1.) i często dotyczą Twojej osobowości (w gruncie rzeczy niezmiennej), więc wystarczy, że będziesz życzliwa i kulturalna. Wtedy nie będziesz miała sobie nic do zarzucenia. 🙂

#4 Stopnie w szkole są W OGÓLE nieważne

co powiedziałabym młodszej sobie

Nie mają nic wspólnego z tym, jakim jesteś człowiekiem. Owszem, wykształcenie jest ważne i wiele wnosi do życia. Rzeczywiście przyjemniej rozmawia się z kimś, kto to wykształcenie posiada. Ale wykształcenie to nie są oceny – to ogólna wiedza, umiejętność podjęcia dyskusji i zajęcia stanowiska, a także otwartość na świat. I to, że polonistka z uporem stawia Ci tróje z wypracowań, bo masz myśleć tak, a nie inaczej, to nie znaczy, że słabo zdasz maturę z polskiego i nie dostaniesz się na dobre studia. 😉 Z czasem zrozumiesz, że samodzielne uczenie się (bez bzdurnego systemu oceniania) daje najwięcej.

#5 Zacznij coś robić

Zainteresuj się czymś więcej niż czytaniem powieści i oglądaniem doktora House’a. 😉 Nie pod kątem zarabiania na tym pieniędzy, ale pod kątem rozwijania się, co da Ci furtkę w przyszłości. Bez tej furtki może Ci być trudno.

#6 Zacznij z sensem organizować czas, nie tylko naukę

Dzięki temu wygospodarujesz sobie czas na chór i go nie rzucisz w maturalnej klasie. 😉 Listy to-do, to czasem za mało. Ucz się ustalać priorytety i pamiętaj, że są one różne dla różnych ludzi. Ostatecznie dojdziesz do wniosku, że Twoim priorytetem nad priorytety jest zdrowie psychiczne, dlatego też się nie spinaj z tym wszystkim tak bardzo.

#7 Zacznij ćwiczyć

Wf to za mało. Nie heheszkuj, że joga jest dla starych bab, bo za kilka lat będziesz się pukać w czółko, że kiedykolwiek przyszło Ci to do głowy.

#8 Zadbaj przede wszystkim o siebie

co powiedziałabym młodszej sobie

Pamiętaj, że najważniejsze są Twoje potrzeby. Nie staraj się uchronić wszystkich na siłę (patrz punkt 1.), bo oni tego nie zauważą, a Ty będziesz ponosić cały ciężar. Ich ciężar, który właściwie sama na siebie przerzuciłaś. O to pretensje możesz mieć tylko do siebie. Pamiętaj, że tylko szczęśliwy człowiek może przelać swoje szczęście na innych.

#9 Nie czepiaj się swojego chłopaka, że spędzacie za mało czasu razem

Każdy potrzebuje swobody, czasu dla siebie i czasu dla innych ludzi. Ty też – i to dużo – tylko w tym świeżym zakochaniu tego nie ogarniasz. 🙂

#10 Przestań odpowiadać „nieprawda”, gdy ktoś mówi Ci o tym, co czuje i uważa

Naucz się wreszcie, że uczucia i poglądy innych ludzi to nie jest coś, co możesz zanegować. Możesz zanegować „fakty”. Przykład? „-Uważam, że ta sukienka jest brzydka. -Nieprawda!” / „-Ziemia jest płaska. -Nieprawda!”. Widzisz różnicę?

#11 Niektórzy ludzie nie zasługują na Twój czas

Jeśli w głębi duszy czujesz, że z tymi ludźmi nie masz ochoty nigdzie wychodzić, ani ich do siebie zapraszać, to tego nie rób. Prawdopodobnie Twój społeczny radar działa prawidłowo i próbuje Cię przed nimi uchronić. 🙂 Czasem lepiej posiedzieć w domu i poczytać książkę, niż spotkać się z kimś, kto Cię kompletnie nudzi albo w ogóle ma gdzieś Ciebie i to, co masz do powiedzenia.

#12 Trzymaj się ludzi, o których wiesz, że możesz na nich liczyć

Nie strzelaj fochów. Nikt w stu procentach do Ciebie nie „pasuje”, dlatego naucz się akceptować pewne wady ludzi, na których ogólnie można polegać. Ich naprawdę trudno znaleźć. Dużo trudniej niż takich, z którymi przyjemnie traci się czas, ale gdy jesteś w potrzebie, zapadają się pod ziemię.

#13 Nie jedz tyle tostów i ciasta

co powiedziałabym młodszej sobie

Bo będziesz grubaskiem i potem będziesz musiała bardzo dużo ćwiczyć, i całkowicie odpuścić sobie ciasta, żeby to zrzucić. 😉 Naucz się umiarkowania.

#14 Zacznij pisać bloga, zamiast wierszy do szuflady 😉

#15 Nie pozwól, by ludzie wymuszali na Tobie rzeczy za pomocą manipulacji

Dobrze je odczytujesz, dlatego miej odwagę się sprzeciwić. Być może będzie się to wiązało z (głupim) poczuciem winy, ale im szybciej przejdziesz przez ten proces, tym lepiej dla Ciebie.

#16 Twoje ciało jest ok. Inne ciała są ok. Nie ma czegoś takiego jak idealne ciało

#17 Ucz się języków!

Zamiast uczyć się wszystkiego na stopnie, to lepiej ucz się na zaliczenia, ale języków to Ty się ucz od serca! W szkole w ogóle nie umieją ich uczyć, bo to mówienie i osłuchanie jest najważniejsze, a nie jakaś gramatyka. Ucz się tak, żeby umieć się porozumieć.

#18 Masz prawo nie jeść mięsa

To, że nie chcesz go jeść, to nie jest fanaberia, lecz wybór świadomego człowieka. Może jeśli nie pozwolisz się zmuszać do jedzenia, to nie rozpłaczesz się kiedyś nad talerzem spaghetti, bo przywodzi Ci na myśl krowę, którą ktoś zabił, żebyś mogła ją zjeść.

#19 Zamiast wkurzać się na to, że inni każą Ci uznawać autorytety, poszukaj kogoś, kto będzie po prostu Twoją inspiracją

#20 To, że większość ludzi na świecie jest ekstrawertyczna i lubi siedzieć na kupie (w tym większość Twojej rodziny), nie oznacza, że Ty też jesteś

co powiedziałabym młodszej sobie

Nie jesteś. Jesteś introwertyczną (choć nietypową, bo głośną i czasem bardzo gadatliwą) sobą. Oswój to i polub siebie. Innej Ciebie nie będzie. I nie musisz się zgadzać na to siedzenie na kupie przez cały czas – masz prawo uważać to za bezproduktywne (a czasem nawet kompletnie bezwartościowe – gdy całe to posiedzenie opiera się wyłącznie o konwenanse, a kontrowersyjne i rozwijające tematy są zakazane). I nie musisz za to przepraszać.

#21 Większość ludzi myśli tylko o sobie

Nie wiń ich za to, to naturalne. Powiem Ci nawet więcej – dobrze jest myśleć o sobie. Zamiast tego pracuj nad swoją własną asertywnością i szukaj równowagi między byciem dla siebie, a byciem dla innych.

#22 Nie bój się ciężkich doświadczeń

One Cię ukształtują – może nawet bardziej niż te dobre. Sprawią, że będziesz silniejsza i bardziej odporna w przyszłości. Nie próbuj zamykać części swoich emocji, tylko dlatego, że cierpisz. Emocje zamykają się wszystkie naraz, a później trzeba czasu i jeszcze więcej cierpienia, by je odblokować. To nie jest tak, że cierpienie uszlachetnia, więc męczennicą też nie bądź. Again, znajdź równowagę.

#23 Nie porównuj się!

Chyba że do siebie z wczoraj. Szukaj sposobów na udoskonalanie siebie, ale nie odnoś tego do innych ludzi. Każdy ma swoją drogę, nie próbuj iść drogą kogoś innego.

#24 Doceń warzywka z ogródka dziadków

co powiedziałabym młodszej sobie

Później nie będzie tak łatwo z dostępem do takich zdrowych pyszności, a zatęsknisz do nich, oj, zatęsknisz.

#25 Słodki ≠ głupi

Można być inteligentnym aroganckim dupkiem i można być słodkim idiotą. To jednak nie wyczerpuje nam możliwości, bo ludzie są różni. Jak będziesz zgrywać poważną i udawać, że nie masz czasem w głowie głupot i nie lubisz sobie czasem porozmawiać o kosmetykach i butach, to… no właśnie – będziesz udawać. Co więcej, z czasem dojdziesz do wniosku, że bardziej lubisz ludzi mało inteligentnych, ale miłych, niż właśnie tych nadętych bystro-sarkastyczno-wrednych inteligentów. Słodkość i wesołość, to są fajne rzeczy. 🙂

#26 Starsi od Ciebie ludzie wcale nie muszą być mądrzejsi

Chociaż sami o sobie uwielbiają tak uważać (i oczywiście mówić – patrz wstęp). To dotyczy nauczycieli (ale to już wiesz, bo wobec nich nigdy nie bałaś się być „buńczuczna”, tzn. zawsze domagałaś się wzajemnego szacunku – i słusznie), ale i wszystkich innych ludzi: rodziców, wujków i ciotek, dziadków i praciotek. Każdy domaga się od Ciebie, byś przyjęła jego wersję na temat tego, jak się coś robi, czego nie powinno się robić, a nawet jak powinno się myśleć. No więc chrzań to. Masz prawo nauczyć się na własnych błędach i dojść do swoich własnych wniosków, niekoniecznie takich samych. Oni mieli inne doświadczenia, my będziemy mieć inne. Czasem mądrość życiowa starszych ludzi rzeczywiście jest sensowna, innym razem jest tylko mędrkowaniem i domaganiem się posłuchu (i poklasku), z którego nic nie wynika. Jeszcze nauczysz się to rozróżniać.

#27 Będziesz szczęśliwa – tylko bądź odważna

Nie bój się szukać i eksperymentować. Nie bój się podejmować ryzyka. Twardo broń swojego stanowiska i swojego prawa do decydowania o sobie samej. Ale kochaj miękko i ciesz się tym, co masz teraz 🙂

A Ty, co powiedziałbyś/powiedziałabyś swojemu młodszemu „ja”? 🙂

Obserwuj mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. 🙂

Co jeszcze może Cię zainteresować:

    1. 26 rzeczy, za które jestem wdzięczna w 26 urodziny
    2. 25 lekcji z 25 lat życia
    3. Emocjonalne siniaki, czyli jak mądrze uczyć się na błędach
    4. Jak pokochać siebie najpierw?